Sezon balkonowy rozpoczął się u mnie od niekończącego się przeglądania ofert sklepów. Marzył mi się kącik, w którym mogłabym wypić poranną kawę, poczytać książkę albo po prostu poleżeć kilka minut po pracy. Szukałam czegoś wygodnego, ale jednocześnie estetycznego i pasującego do jasnej aranżacji, którą stopniowo tworzę na swoim balkonie. Wiele modeli wyglądało podobnie, jednak nie każdy przekonywał mnie ceną. Dopiero jedno znalezisko sprawiło, że przestałam szukać dalej.
Leżak z Lidla od razu mnie zachwycił. Jednak jego cena zniechęciła mnie do zakupu
Ostatnio podczas przeglądania nowości do ogrodu i na balkon natknęłam się na leżak dostępny w Lidlu. Już na pierwszy rzut oka wyglądał inaczej niż większość modeli, które wcześniej widziałam. Zamiast klasycznej konstrukcji miał regulowaną osłonę przeciwsłoneczną umieszczoną nad zagłówkiem. Właśnie ten element zrobił na mnie największe wrażenie. Do tej pory kojarzyłam takie rozwiązania głównie z hotelowymi strefami relaksu albo plażami, dlatego widok podobnego dodatku w zwykłym leżaku od razu przyciągnął moją uwagę. Całość prezentowała się bardzo nowocześnie, a przy tym praktycznie.
Zobacz także:
Model LIVARNO ma regulowane oparcie w pięciu pozycjach, składaną konstrukcję, odczepianą poduszkę i dodatkową kieszeń z siatki na drobiazgi. Spodobało mi się także to, że producent zadbał o lekką aluminiową ramę oraz materiał odporny na działanie promieni UV i warunki atmosferyczne. Wyobrażałam sobie, jak przyjemnie byłoby spędzać na nim letnie popołudnia z książką i chłodnym napojem. Im dłużej oglądałam zdjęcia, tym bardziej rosła moja ochota na zakup. Entuzjazm nieco osłabł dopiero wtedy, gdy zobaczyłam, że kosztuje 319 zł. Nie była to może astronomiczna kwota, ale wystarczająco wysoka, bym zaczęła się zastanawiać, czy rzeczywiście chcę wydać tyle na jeden mebel balkonowy. Ostatecznie odpuściłam zakup, choć przez kilka dni wracałam do tej oferty i zastanawiałam się, czy nie zmienić zdania.
fot. lidl.pl
Leżak z Jysk okazał się niemal bliźniaczo podobny. Gdy zobaczyłam cenę, decyzja przyszła błyskawicznie
Kilka dni później zupełnym przypadkiem trafiłam na stronę Jysk. Nie szukałam już nawet konkretnego produktu, raczej przeglądałam inspiracje do urządzenia balkonu. Wtedy zobaczyłam model TORSBAKKE i dosłownie przecierałam oczy ze zdumienia. Już na zdjęciach wyglądał bardzo podobnie do tego, który wcześniej tak bardzo spodobał mi się w Lidlu. Znów pojawiła się charakterystyczna osłona przeciwsłoneczna, lekka konstrukcja i minimalistyczna forma. Różnica polegała na tym, że cena była wyraźnie niższa. W tym momencie poczułam, że to właśnie ten moment, kiedy nie warto odkładać decyzji na później.
Leżak z Jysk kosztował 275 zł i właśnie ta kwota sprawiła, że spojrzałam na cały zakup zupełnie inaczej. Nie miałam wrażenia, że przepłacam za sezonowy mebel, który będzie używany głównie w ciepłych miesiącach. Od razu zaczęłam wyobrażać sobie, gdzie go ustawię. Mój balkon nie należy do największych, dlatego zależało mi na modelu, który nie przytłoczy przestrzeni. Po dostawie okazało się, że pasuje tam idealnie. Zostało jeszcze miejsce na niewielki stolik i kilka donic z roślinami, dzięki czemu całość wygląda lekko i przytulnie.
fot. jysk.pl
Piękny kolor i maksymalny komfort użytkowania. Szybko pokochałam ten wygodny leżak z Jysk
Najbardziej zachwycił mnie jednak kolor. Piaskowy odcień okazał się dokładnie taki, jakiego szukałam od miesięcy. Nie jest ani zbyt chłodny, ani przesadnie żółty. Doskonale współgra z drewnianymi dodatkami, jasnymi osłonkami na doniczki i lnianymi tekstyliami, które mam na balkonie. Dzięki temu leżak na balkon nie wygląda jak przypadkowy zakup, ale jak element przemyślanej aranżacji. Jasna kolorystyka dodatkowo sprawia, że nawet niewielka przestrzeń wydaje się optycznie większa.
Sam komfort użytkowania również pozytywnie mnie zaskoczył. Oparcie można regulować, więc bez problemu znajduję wygodną pozycję zarówno do czytania, jak i do krótkiej drzemki. Dużym plusem pozostaje wspomniana osłona przeciwsłoneczna. Podczas upalnych dni pozwala schować twarz przed ostrym słońcem, dzięki czemu nie trzeba ciągle przestawiać całego mebla. Konstrukcja wykonana z aluminium sprawia wrażenie stabilnej, a jednocześnie nie jest przesadnie ciężka.
Zerknij też na hity z Biedronki: Biedronka coś się nie chwali, a na sklepach mają takie cudo. Na mój tyciutki balkon rewelacja
Leżak zebrał wiele ocen od klientów. Popularność modelu nie jest przypadkiem
Opinie kupujących pokazują, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na ten model. Leżak z Jysk ma obecnie średnią ocen na poziomie 4,1/5, wyliczoną na podstawie 19 opinii klientów. Taka liczba recenzji pozwala już wyciągnąć pierwsze wnioski dotyczące popularności produktu. Widać, że model cieszy się sporym zainteresowaniem osób szukających praktycznego wyposażenia do balkonu, tarasu i ogrodu.
Opinie, które zachęciły mnie do zakupu, to m.in.:
Leżaki sprawdzone na wakacjach. Bardzo wygodne, dosyć lekkie, bardzo ładny bezowy kolor. Kupiłam 3 sztuki a osoby korzystające, wszystkie trzy bardzo zadowolone.
Fajny wygodny leżak z przydatnym daszkiem.
Niedawno kupiłem to łóżko i mogłem je od razu wypróbować dzięki fantastycznej letniej pogodzie. Daje mi poczucie wakacji w moim własnym ogrodzie.
Nie spodziewałam się, że zwykły zakup do strefy wypoczynkowej na balkonie sprawi mi tyle radości. Czasem wystarczy znaleźć produkt bardzo podobny do tego wymarzonego, ale w lepszej cenie. W moim przypadku właśnie tak było. Dziś trudno mi wyobrazić sobie letnie popołudnia bez tego piaskowego leżaka, który okazał się jednym z najlepszych zakupów tego sezonu.








