Balkony już dawno przestały pełnić wyłącznie funkcję dodatkowej przestrzeni na suszarkę czy schowek na sezonowe rzeczy. Coraz częściej stają się naturalnym przedłużeniem salonu, miejscem relaksu, spotkań z bliskimi i odpoczynku po długim dniu. Właśnie dlatego tak dużą uwagę przykładamy dziś nie tylko do mebli, ale także do dekoracji i dodatków. Odpowiednio dobrane oświetlenie potrafi całkowicie odmienić charakter nawet niewielkiego balkonu. Tak było w moim przypadku.
Lampka solarna z Sinsay od razu przykuła moją uwagę. Wśród setek dekoracji wyróżniała się najbardziej
W tym sezonie postawiłam na bardziej dopracowaną aranżację balkonu. W poprzednich latach ograniczałam się głównie do podstawowego wyposażenia, czyli dwóch foteli, małego stolika i kilku roślin. Tym razem chciałam stworzyć przestrzeń, która będzie wyglądała bardziej wyjątkowo i przytulnie. Szczególną uwagę poświęciłam dekoracjom. Wiedziałam od początku, że nie kupię klasycznej girlandy z żarówkami. Mam wrażenie, że takie rozwiązanie pojawiło się niemal na każdym balkonie w moim bloku. Spacerując wieczorem po osiedlu, widzę je dosłownie wszędzie. Szukałam czegoś bardziej oryginalnego i mniej oczywistego.
Zobacz także:
Podczas przeglądania oferty oświetlenia zewnętrznego w Sinsay dosłownie oniemiałam. Wśród wielu ciekawych propozycji moją uwagę przyciągnęła lampka solarna w kształcie kwiatów. Wyglądała zupełnie inaczej niż wszystko, co widziałam wcześniej. Przypomina wysoką różową malwę, która mogłaby rosnąć w letnim ogrodzie. Delikatne płatki prezentują się bardzo naturalnie, dlatego od razu wyobraziłam ją sobie między moimi balkonowymi roślinami.
Cena również zrobiła na mnie dobre wrażenie. Niecałe 20 zł za tak efektowną dekorację wydało mi się naprawdę rozsądnym wydatkiem. W czasach, gdy pojedyncza osłonka na doniczkę potrafi kosztować więcej, taka kwota wydawała się wręcz symboliczna. Nie zastanawiałam się długo i od razu zamówiłam sześć sztuk.
fot. sinsay.com
Mój balkon zmienił się nie do poznania. Po zmroku wygląda jak świetlisty ogród z bajki
Już podczas składania zamówienia miałam konkretną wizję tego, jak wykorzystam je na swoim balkonie. Producent przewidział, że lampka solarna będzie wbijana w ziemię w ogrodzie, ale ja postanowiłam podejść do tego nieco inaczej. Umieściłam wszystkie lampki w dużych donicach pomiędzy prawdziwymi roślinami. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Za dnia wyglądają jak część kwiatowej kompozycji i świetnie wtapiają się w otoczenie. Kilka osób odwiedzających mnie było przekonanych, że to po prostu ozdobne kwiaty. Dopiero po zmroku okazywało się, że pełnią zupełnie inną funkcję.
Wieczorem balkon zmienia się nie do poznania. Delikatne światełka ukryte pomiędzy płatkami sprawiają, że kwiaty zaczynają subtelnie błyszczeć. Lampka solarna w kształcie kwiatów nie daje ostrego światła, które razi w oczy. Tworzy raczej miękką poświatę, która pięknie podkreśla rośliny i sprawia, że cały balkon wygląda bardziej magicznie. Właśnie taki efekt chciałam osiągnąć od początku. Zamiast kolejnej zwykłej dekoracji zyskałam element, który naprawdę przyciąga uwagę.
Ta fontanna z Sinsay też robi wrażenie. Zobacz: Świeci, pływa i tryska wodą. 35 zł odmieniło mój ogród nie do poznania. Sąsiadka też pobiegła po ten bestseller z Sinsay
Lampka zebrała świetne recenzje od klientów. Popularność produktu nie jest dziełem przypadku
Zanim zdecydowałam się na zakup, zajrzałam także do opinii innych klientów. To właśnie one utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto zamówić kilka sztuk. Lampka solarna z Sinsay może pochwalić się średnią ocen na poziomie 4,9/5. Produkt zebrał już 40 opinii, co pokazuje, że cieszy się dużym zainteresowaniem kupujących. Nic dziwnego, że został oznaczony jako bestseller, bo trudno przejść obok niego obojętnie.
Do zakupu najbardziej zachęciły mnie te opinie:
Wygląda bardzo pięknie, w ciągu dnia wydaje się naturalnym kwiatem, a wieczorem, gdy się rozświetla, wygląda świetnie!
To już moje kolejne, pięknie świecą, polecam.
Cudowny, piękny kwiat. Daje niesamowity komfort na balkonie.
Piękne, wysokie lampki. Dają bardzo mocne światło w nocy. Polecam.
Lampka solarna ułatwiła mi codzienne korzystanie z balkonu. Takie rozwiązania sprawdzają się szczególnie w blokach
Po kilku dniach używania tych lampek doszłam do wniosku, że największą zaletą nie jest wyłącznie ich wygląd. Bardzo szybko doceniłam wszystkie praktyczne korzyści, jakie daje oświetlenie solarne. Nie muszę martwić się dodatkowymi rachunkami za prąd ani zastanawiać się, ile energii zużywają dekoracje działające przez kilka godzin każdego wieczoru. Lampki same gromadzą energię w ciągu dnia, a po zmroku automatycznie zaczynają świecić. Dzięki temu nie pamiętam o codziennym włączaniu i wyłączaniu oświetlenia.
Ogromnym plusem jest również brak kabli. Na niewielkim balkonie każdy dodatkowy przewód potrafi skutecznie zaburzyć estetykę aranżacji. W moim przypadku ma to jeszcze większe znaczenie, ponieważ balkon nie posiada zewnętrznego gniazdka elektrycznego. Przy tradycyjnym oświetleniu musiałabym korzystać z przedłużaczy albo prowadzić przewody przez drzwi balkonowe. Tutaj wystarczyło umieścić lampki w donicach i gotowe. Nie wymagają żadnego montażu ani dodatkowych akcesoriów.








