Wrzesień i październik potrafią nieźle namieszać w szafie. Rano wychodzę z domu i marznę, po południu robi się za ciepło na kurtkę, a wieczorem znowu żałuję, że nie wzięłam czegoś dodatkowego. Właśnie w takich tygodniach najbardziej doceniam ubrania warstwowe. Zamiast od razu wskakiwać w gruby płaszcz, wolę mieć coś lekkiego, co ogrzewa tułów, ale nie ogranicza ruchów. Pikowany bezrękawnik jest dla mnie jednym z najbardziej praktycznych elementów przejściowej garderoby.

Pikowany bezrękawnik wraca do mojej szafy każdej jesieni. Zakładam go na sweter albo bluzę, kiedy na grubą kurtkę jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie

Mam słabość do ubrań, które nie wymagają długiego zastanawiania się przed wyjściem z domu. Bezrękawnik należy właśnie do tej kategorii. Narzucam go na zwykłą bluzę, golf albo grubszy sweter i jestem gotowa. Ręce pozostają swobodne, a tułów dostaje dodatkową warstwę ochrony przed chłodem.

Zobacz także:

Jesienią ma to dla mnie szczególne znaczenie. Pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilku godzin, więc gruba kurtka nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Bezrękawnik łatwiej dopasować do temperatury. W cieplejszy dzień noszę go jako warstwę wierzchnią, a kiedy robi się zimniej, może stać się dodatkową warstwą pod luźniejszą kurtką. Do tego dochodzi wygoda.

Zwracam jednak uwagę na praktyczne szczegóły. Sama pikowana powierzchnia to dla mnie za mało. Jesienią przydają się kieszenie, lekkie ocieplenie oraz materiał, który poradzi sobie z wiatrem i niewielką wilgocią. I właśnie pod tym względem model znaleziony w Lidlu wygląda ciekawie.

Pikowany bezrękawnik U.S. Grand Polo z Lidla kosztuje 67,90 zł. Jest lekko ocieplony, wiatroszczelny i ma wodoodporny materiał wierzchni

Mowa o damskiej pikowanej kamizelce U.S. Grand Polo dostępnej w Lidlu za 67,90 zł. Do wyboru są dwa warianty, jasny beżowy oraz czarny. Dostępne rozmiary obejmują XS, S, M oraz L.

Na początek zainteresowały mnie właściwości materiału. Według opisu kamizelka ma wiatroszczelną powierzchnię oraz wodoodporny materiał wierzchni. Producent zastosował też lekko ocieplające wypełnienie. Jest to więc idealne ubranie na chłodne dni okresu przejściowego.

fot. lidl.pl

Praktycznym rozwiązaniem są m.in. wpuszczane po bokach kieszenie zapinane na zamek. Mogę włożyć do nich klucze czy inne drobiazgi bez ciągłego sprawdzania, czy czegoś nie zgubiłam.

Co ciekawe, dwa warianty trochę się od siebie różnią. Beżowa kamizelka ma stójkę, natomiast czarna została wyposażona w kaptur. Moją uwagę zwróciły też oceny. Produkt ma notę 4,8 na 5 na podstawie 51 ocen, a na stronie widnieje informacja, że 100% klientów poleca produkt.
Za 67,90 zł dostaję więc prostą, pikowaną warstwę na jesień, którą łatwo wykorzystać na kilka sposobów. To właśnie ta uniwersalność najbardziej do mnie przemawia.

Beżową kamizelkę nosiłabym ze swetrem i jeansami, czarna daje jeszcze więcej możliwości. 1 bezrękawnik może uratować niejeden jesienny zestaw

Beżowa wersja od razu podsunęła mi pomysł na prostą stylizację. Założyłabym pod nią kremowy albo czekoladowy sweter, klasyczne jeansy i wygodne botki. Nie potrzeba tutaj wielu dodatków, bo pikowanie samo w sobie nadaje ubraniu wyraźną strukturę.

Czarna kamizelka jest jeszcze łatwiejsza do zestawienia. Pasuje do szarych dresów i bluzy na spacer, ale równie dobrze widzę ją z jeansami, golfem i sportowymi butami. Kaptur sprawia też, że wygląda bardziej swobodnie.

To również może cię zainteresować: Nie puchówka i nie klasyczny płaszcz. Ta puszysta kurtka wygląda jak z butiku w Alpach, a to z Pepco za grosze

Najważniejsze jest dla mnie jednak to, żeby zostawić sobie trochę miejsca pod spodem. Kamizelka, która jest zbyt ciasna może dobrze wyglądać na cienkiej bluzce, ale w chłodniejsze dni jesienią szybko okaże się mało praktyczna. Ja przymierzałabym ją od razu ze swetrem podobnej grubości do tego, który najczęściej noszę.