Pod koniec października zakupy na cmentarz potrafią mocno obciążyć domowy budżet. Jeden znicz to jeszcze niewielki wydatek, ale przy kilku grobach szybko robi się z tego konkretna suma. Do tego dochodzą kwiaty, stroiki i kolejne wkłady. Sama dlatego coraz częściej zwracam uwagę na drobiazgi, które można wykorzystać inaczej niż przez jeden wieczór. W tym roku moją uwagę przyciągnęła półka z elektrycznymi świeczkami.
W Biedronce znalazłam wkład LED do znicza za 6,99 zł. Ma 9,5 cm wysokości
Przed Wszystkimi Świętymi robię zakupy zdecydowanie szybciej. Na półce w Biedronce wypatrzyłam niewielką świeczkę LED marki Cortina za 6,99 zł. Z oznaczenia przy produkcie wynika, że ma 9,5 cm wysokości. Na zdjęciu widać też droższe warianty za 7,99 zł i 8,99 zł, ale to właśnie mały model za 6,99 zł jest najtańszy spośród pokazanych na tej półce. Zamiast prawdziwego płomienia znajduje się tutaj dioda LED, która imituje jego wygląd. Podobne warianty Cortina mają ciepłe białe światło i efekt migoczącego płomienia. Nie ma więc knota, który trzeba poprawiać, ani parafiny, która potrafi zabrudzić wnętrze lampionu.
Zobacz także:
Właśnie ta prostota najbardziej do mnie przemawia. Przy tradycyjnym wkładzie potrzebuję zapalniczki albo zapałek, a przy wietrznej pogodzie czasem trzeba próbować kilka razy. Tutaj wystarczy uruchomić świeczkę i wstawić ją do odpowiedniego znicza. Nie ma otwartego ognia, dlatego wiatr nie zgasi jej tak jak zwykłego płomienia. Trzeba jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. W ofertach bardzo podobnych wkładów Cortina 9,5 cm pojawiają się różne warianty, także takie z bateriami i bez nich.
fot. mat. własne Story.pl
Nie pali się jak tradycyjny wkład, tylko świeci dzięki diodzie LED. To wygodna opcja na chłodne i wietrzne dni
Jesienią dobrze znam ten scenariusz. Człowiek przyjeżdża na cmentarz, wyciąga zapalniczkę, osłania dłonią knot i próbuje złapać choć odrobinę płomienia. Wystarczy mocniejszy podmuch, żeby zaczynać od początku. Przy kilku zniczach robi się z tego dodatkowa praca, szczególnie gdy jest zimno i pada. Wkład LED omija ten problem, ponieważ nie potrzebuje ognia. Światło daje dioda, a efekt ma przypominać palącą się świecę. W opisach wkładów Cortina 9,5 cm znajdziemy informację o ciepłej bieli oraz migotaniu imitującym płomień. Z daleka nadal otrzymujemy więc dobrze znany efekt światła w lampionie, ale zasada działania jest zupełnie inna.
Szukasz tańszych alternatyw dla zniczy? To również warto sprawdzić: Oszczędzam krocie na zniczach i już nie wymieniam wkładów co chwilę. Wyhaczyłam w Leroy Merlin za 3,99 zł, świeci 3 miesiące
Dla mnie ma to jeszcze jedną praktyczną zaletę. W tradycyjnym wkładzie ilość parafiny od razu pokazuje, ile mniej więcej zostało do końca. Elektryczny model po prostu działa tak długo, jak pozwala mu źródło zasilania. Nie trzeba również wyskrobywać resztek wosku z lampionu, gdy coś się rozleje. Nie oznacza to jednak, że każdy wkład LED można bez zastanowienia zostawić w dowolnym miejscu. Parametry poszczególnych modeli Cortina różnią się między sobą. W jednej z ofert wariantu 9,5 cm podano na przykład klasę IP20. Dlatego najlepiej używać świeczki zgodnie z informacjami na jej opakowaniu i umieszczać ją w odpowiednim, osłoniętym zniczu.
Mały wkład można wykorzystać ponownie zamiast wyrzucać cały pojemnik. Przy kilku grobach zaczyna mieć to znaczenie
Przy zakupach przed 1 listopada łatwo patrzeć wyłącznie na cenę jednej sztuki. Ja wolę policzyć całość. Kilka grobów, po dwa lub trzy znicze i nagle w koszyku ląduje kilkanaście wkładów. Później część trzeba wymienić, więc wydatki wracają. W przypadku świeczki LED sytuacja wygląda trochę inaczej, bo nie spala się parafina. Samą obudowę można wykorzystać ponownie, o ile model pozwala na wymianę baterii i nadal działa prawidłowo. W opisach wkładów Cortina 9,5 cm można znaleźć wersje zasilane dwoma bateriami AA.
Największą zaletę widzę w wygodzie. Nie muszę pamiętać o zapalniczce, pilnować knota ani sprawdzać, czy parafina nie wylała się wewnątrz znicza. Nie ma również sytuacji, w której kilka minut po odejściu od grobu mocny podmuch gasi płomień. Mały rozmiar też jest praktyczny. Świeczka o wysokości 9,5 cm pasuje do wielu mniejszych lampionów, ale przed zakupem warto zmierzyć wnętrze znicza. Ja zwróciłabym też uwagę na warunki, w których znicz stoi. Gdy jest całkowicie odsłonięty na deszcz, trzeba sprawdzić oznaczenia odporności konkretnego produktu. To ważniejsze niż kierowanie się samym wyglądem opakowania. Przed Wszystkimi Świętymi półki z wkładami szybko robią się bardzo różnorodne. Obok tradycyjnych pojawiają się elektryczne, większe, mniejsze i dekoracyjne. Ten niewielki model zwrócił moją uwagę właśnie prostotą. Nie potrzebuje knota ani parafiny, daje efekt migoczącego światła i nie wymaga zapalania. Dla osoby, która ma do odwiedzenia kilka grobów albo zwyczajnie ma dość walki z zapalniczką na wietrze, to rozwiązanie warte rozważenia.

Obserwuj nas na Google







