Jesienią coraz większą uwagę zwracam na zapach w mieszkaniu. Latem niemal cały dzień mam otwarte okna, ale kiedy robi się chłodno, znacznie częściej spędzam czas w zamkniętych pomieszczeniach. Wtedy lubię otaczać się ciepłymi, przyjemnymi aromatami. Nie zawsze mam jednak ochotę zapalać świece, a zwykłe odświeżacze powietrza bywają dla mnie zbyt intensywne. Zaczęłam więc szukać czegoś, co będzie uwalniało zapach stopniowo, bez konieczności pamiętania o włączaniu urządzenia czy rozpylaniu kolejnej porcji perfum. Tak trafiłam na te niedrogie patyczki zapachowe w Media Expert.

W Media Expert znalazłam patyczki zapachowe Sorvella za 33,90 zł. Bursztynowy flakon i orientalna kompozycja wyglądają bardzo elegancko

Przyznam, że Media Expert nie był pierwszym sklepem, w którym spodziewałam się znaleźć elegancki zapach do domu. Zwykle kojarzę go ze sprzętem elektronicznym i wyposażeniem gospodarstwa domowego. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy podczas przeglądania oferty natknęłam się na patyczki zapachowe Sorvella Perfume Home Fragrance Sandalwood.

Zobacz także:

Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to opakowanie. Niewielki flakon wykonano z bursztynowego szkła, które pięknie komponuje się ze złotym wykończeniem szyjki. Do tego dochodzą smukłe, czarne patyczki i prosta etykieta. Całość wygląda bardzo elegancko. Od razu wyobraziłam sobie ten dyfuzor na komodzie w salonie. Pasuje do drewnianych mebli, ceramicznych wazonów i dodatków w ciepłych odcieniach brązu.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Patyczki zapachowe Sorvella Sandalwood kosztują w Media Expert 33,90 zł. W tej cenie otrzymujemy 120 ml płynu zapachowego oraz pięć patyczków. Kompozycja jest intensywna i długotrwała. Najbardziej zainteresował mnie jednak sam zapach. Nazwa Sandalwood sugeruje drzewo sandałowe, ale kompozycja jest znacznie bardziej rozbudowana.

W nutach głowy znajdują się cytryna, aksamitka i sosna. To właśnie one mają odpowiadać za pierwsze wrażenie po otwarciu flakonu. Później pojawia się lawenda. Bazę tworzą nuty drzewne, paczula i wanilia. To połączenie szczególnie mi się spodobało, ponieważ lubię zapachy, które nie są ani typowo kwiatowe, ani przesadnie słodkie. Wolę, gdy w mieszkaniu unosi się coś cieplejszego, trochę orientalnego, z wyraźnym drzewnym akcentem.

Drzewo sandałowe kojarzy mi się z eleganckimi hotelami. Ten aromat pasuje do salonu znacznie lepiej niż słodkie odświeżacze

Mam swoje ulubione zapachy do domu, ale zmieniam je w zależności od pory roku. Wiosną chętnie wybieram świeże, cytrusowe kompozycje. Latem podobają mi się lekkie nuty kwiatowe, natomiast jesienią najczęściej wracam do aromatów drzewnych. Drzewo sandałowe jest jednym z tych zapachów, które kojarzą mi się z eleganckimi wnętrzami. Ma ciepły, miękki charakter i nie przywodzi na myśl typowego odświeżacza powietrza. Właśnie dlatego tak często szukam go w perfumach do mieszkania.

Nie zależy mi na tym, żeby zapach był wyczuwalny już na klatce schodowej. Wolę, gdy pojawia się delikatnie po wejściu do pokoju, a później staje się częścią domowej atmosfery. Właśnie dlatego patyczki zapachowe tak bardzo mnie do siebie przekonały. W przeciwieństwie do świec nie wymagają zapalania, a ich działanie nie zależy od podłączenia do gniazdka. Po ustawieniu flakonu aromat może uwalniać się stopniowo, bez dodatkowych czynności.

Patyczki zapachowe mogą pachnieć przez wiele tygodni. Kilka prostych zasad pomaga lepiej kontrolować intensywność aromatu

Największą zaletą dyfuzorów patyczkowych jest dla mnie wygoda. Nie muszę codziennie pamiętać o ich uruchamianiu, a ilość uwalnianego zapachu mogę częściowo regulować. Wystarczy odpowiednio dobrać liczbę patyczków. Producent Sorvella zaleca, żeby w mniejszych pomieszczeniach zacząć od jednego lub dwóch. To rozsądne rozwiązanie, szczególnie gdy nie znam danej kompozycji i nie wiem jeszcze, jak intensywna okaże się w moim mieszkaniu.

Dopiero po pewnym czasie mogę dołożyć kolejne patyczki. W zestawie jest ich pięć, dlatego nie muszę od razu wykorzystywać wszystkich. Im większa powierzchnia, przez którą płyn może odparowywać, tym intensywniejszy może być zapach, ale również szybciej będzie ubywało zawartości flakonu.

Według informacji producenta dyfuzor został zaprojektowany z myślą o przestrzeniach do 40 m². Nie oznacza to jednak, że w każdym pomieszczeniu aromat będzie rozchodził się identycznie. Duże znaczenie mają temperatura, ruch powietrza i miejsce ustawienia. Najlepszym miejscem wydaje mi się stabilna komoda, z dala od krawędzi i miejsc, w których łatwo przypadkowo potrącić buteleczkę.

A co z czasem działania? Patyczki zapachowe o pojemności 120 ml wystarczają mi na około sześć tygodni, ale nie u każdego mogą się tak dobrze trzymać. Wszystko zależy od warunków w mieszkaniu oraz liczby używanych patyczków. Im oszczędniej dozuję aromat, tym większa szansa, że zawartość flakonu wystarczy mi na dłużej.

To również może cię zainteresować: Nakrapiana ceramika wygląda jak z małej pracowni. A to z świecznik z Dino za 7,99 zł. Robi mi klimat nie tylko jesienią

Dla mnie to właśnie możliwość regulowania intensywności jest największą zaletą takiego rozwiązania. Nie potrzebuję bardzo mocnego zapachu przez cały dzień. Wystarczy mi delikatna, przyjemna nuta, którą poczuję po powrocie do domu.