Jesienią coraz więcej czasu spędzam w domu, dlatego właśnie wtedy najczęściej zaczynam przyglądać się wnętrzom trochę bardziej krytycznie. Nagle przeszkadza mi pusty kąt, stary stolik wydaje się zbyt zwyczajny, a dekoracje, które latem zupełnie mi nie przeszkadzały, zaczynają prosić się o zmianę. Nie mam jednak ochoty wymieniać połowy salonu. Wolę znaleźć jeden ciekawy mebel, który nada całości trochę świeżości. Ostatnio dokładnie taki stolik znalazłam w Jysk.
Długo szukałam stolika o takiej formie. Ten z Jysk jest prosty, ale zdecydowanie nie wygląda zwyczajnie
Od pewnego czasu rozglądałam się za nowym stolikiem kawowym, ale większość propozycji wyglądała bardzo podobnie. Drewniany blat, trzy albo cztery nogi, czasem metalowy stelaż. Wszystko było ładne, tylko brakowało mi czegoś, co naprawdę przyciągnęłoby wzrok. Chciałam prostego mebla, ale nie nudnego. Minimalistycznego, lecz jednocześnie trochę nieszablonowego.
Zobacz także:
Kiedy zobaczyłam stolik Lydum w Jysk, od razu wiedziałam, że to właśnie ten kierunek. Nie ma klasycznych nóg ani lekkiej konstrukcji. Podstawa jest szeroka, zwarta i delikatnie rozszerza się ku dołowi, a okrągły blat ma charakterystyczną obłą linię. Całość wygląda bardzo nowocześnie, ale bez przesadnych ozdób czy udziwnień.
Początkowo planowałam kupić dwa takie stoliki. Jeden miał stanąć w salonie, a drugi na tarasie. Sezon na długie wieczory na zewnątrz właściwie już się jednak skończył, dlatego uznałam, że nie będę na siłę kupować drugiego mebla, który przez kilka miesięcy będzie tylko czekał na wiosnę. Wzięłam jeden i postawiłam go przed kanapą. To była dobra decyzja, bo w salonie wygląda dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam. Nie ginie między większymi meblami, ale też nie dominuje całego pomieszczenia.
Do zakupu tego stolika dodatkowo przekonała mnie promocja. Regularnie kosztuje 599 zł, natomiast ja trafiłam na obniżkę do 295 zł. To 50% taniej, więc przy takiej różnicy naprawdę długo się nie zastanawiałam. Za mniej niż połowę pierwotnej kwoty dostałam mebel, którego właśnie od dłuższego czasu szukałam.
fot. jysk.pl
Cementowe wykończenie nadaje mu minimalistyczny charakter. Jest ciężki i solidny
Sam kształt zrobił na mnie duże wrażenie, ale bardzo ważny jest tutaj również materiał. Stolik z Jysk wykonano z włókna cementowego oraz tlenku magnezu. Dzięki temu ma jednolitą, matową powierzchnię i lekko surowy wygląd, który świetnie pasuje do minimalistycznych wnętrz.
Właśnie takie wykończenie najbardziej mi się w nim podoba. Nie ma połyskujących elementów, widocznych łączeń ani zbędnych dekoracji. Beżowy kolor dodatkowo łagodzi masywną formę i sprawia, że stolik dobrze łączy się z jasnymi kanapami, kremami, drewnem i naturalnymi tkaninami. U mnie stanął przed sofą i praktycznie od razu wyglądał tak, jakby był częścią salonu od dawna.
Włókno cementowe daje też poczucie solidności. To nie jest lekki stolik, który przesuwa się przy każdym mocniejszym dotknięciu. Waży 20 kg, więc trudno nazwać go drobnym meblem pomocniczym. Dla mnie jednak nie jest to wada. Stolik kawowy ma swoje miejsce przed kanapą i właśnie tam ma stać. Nie zamierzam przenosić go z kąta w kąt co kilka dni.
Ma 60 cm średnicy i 40 cm wysokości, więc dobrze sprawdza się jako klasyczny stolik kawowy. Bez problemu mieszczę na nim kubki, książkę, pilota czy niewielki wazon. Maksymalne obciążenie górnej części wynosi 10 kg, co przy codziennym użytkowaniu w zupełności mi wystarcza.
Pepco też ma perełki godne uwagi. Zobacz: Do koca z Pepco brakowało mi tylko tej podusi za 25 zł. Krata w beżu i czekoladzie daje taki Burberry vibe, że salon wygląda 10x drożej
Stolik zebrał już sporo opinii. Kupujący wystawili mu wysoką średnią ocen
Stolik cieszy się już sporą popularnością, bo zebrał 76 opinii. Średnia ocena wynosi 4,4 na 5, więc wynik jest naprawdę dobry. Kupujący wspominają między innymi:
Piękny, nowoczesny stolik. Dobra jakość wykonania i świetny stosunek jakości do ceny.
Niepowtarzalny wygląd, pasujący do każdego wystroju pomieszczenia.
Stolik piękny, designerski, efektowny. Łatwy w utrzymaniu czystości.
Ja po ustawieniu go w salonie jestem bardzo zadowolona z wyboru. Jeden element wystarczył, żeby całe wnętrze nabrało trochę bardziej nowoczesnego charakteru. Za 295 zł taki efekt zdecydowanie mnie przekonuje.

Obserwuj nas na Google







