Lubię gotować, ale nie znoszę przeciskać się między rzeczami ustawionymi na blacie. W niewielkiej kuchni bardzo łatwo o taki efekt. Czajnik, kubki, pojemniki z produktami, przyprawy i kilka talerzy wystarczą, żeby wolnego miejsca zostało naprawdę niewiele. Z czasem zrozumiałam, że zamiast ciągle przekładać wszystko z kąta w kąt, muszę po prostu lepiej wykorzystać przestrzeń, którą już mam. W tym pomógł mi tani gadżet z Biedronki.
Największym problemem w mikro kuchni wcale nie jest brak szafek. U mnie najwięcej miejsca uciekało przez źle wykorzystany blat
Przez długi czas byłam przekonana, że potrzebuję po prostu większej liczby szafek. Tyle że w małej kuchni nie bardzo jest gdzie je dołożyć. Każda dodatkowa szafka stojąca zabiera przestrzeń, a na wiszące również nie zawsze znajdzie się odpowiednie miejsce.
Zobacz także:
W moim przypadku największy bałagan robiły u mnie drobiazgi. Pojemnik z makaronem stał w jednym miejscu, miseczki w drugim, obok kubki, a między nimi jeszcze kilka rzeczy, których używam właściwie codziennie. Każda z osobna zajmowała niewiele miejsca, ale wszystkie razem potrafiły zabrać sporą część blatu.
Zaczęłam więc patrzeć na kuchnię trochę inaczej. Skoro nie mogę jej rozciągnąć na boki, mogę wykorzystać wolną przestrzeń nad blatem. To właśnie pionowe przechowywanie okazało się dla mnie najciekawszym rozwiązaniem. Zamiast ustawiać pojemniki jeden obok drugiego, wolę mieć je na kilku poziomach. W tym pomógł mi niepozorny organizer z Biedronki.
Organizer z Biedronki wykorzystuje miejsce w górę i ma praktyczne uchwyty. Za 39,99 zł mogę uporządkować pojemniki, kubki i kuchenne drobiazgi
Właśnie podczas szukania takich prostych rozwiązań zwróciłam uwagę na ofertę Biedronki. Za 39,99 zł można znaleźć tam różne akcesoria do suszenia naczyń oraz półki. Mnie szczególnie zainteresowała czarna, dwupoziomowa półka-organizer widoczna w ofercie.
Na zdjęciu w gazetce pokazano ją z dwoma dużymi pojemnikami ustawionymi na górnym poziomie oraz kubkami znajdującymi się niżej. I dokładnie takiego sposobu przechowywania potrzebowałam. Zamiast zajmować osobne fragmenty blatu kilkoma rzeczami, mogę zebrać je w jednym miejscu i ustawić na trzech wysokościach.
fot. biedronka.pl
Po bokach znajdują się również uchwyty. To drobny szczegół, ale wizualnie bardzo mi się spodobał. Do tego jest praktyczny. Sama widzę dla takiej półki kilka zastosowań. Mogę ustawić na niej słoiki z produktami, po które często sięgam, a na dole trzymać ulubione kubki. Innym razem górę przeznaczę na pojemniki, a dół na niewielkie miseczki. Wszystko zależy od tego, czego akurat najbardziej brakuje mi w szafkach.
Zobacz więcej organizerów, które przydadzą się w małej kuchni:
W małej kuchni liczy się każdy centymetr, dlatego wykorzystuję ściany i wolną przestrzeń nad blatem. Pilnuję też jednej ważnej zasady
Sam organizer nie rozwiąże wszystkich problemów mikro kuchni. U mnie najwięcej zmieniło dopiero połączenie kilku prostych zasad. Przede wszystkim regularnie sprawdzam, co właściwie trzymam na blacie. Kiedy widzę urządzenie, którego nie używałam od kilku tygodni, chowam je do szafki. Pod ręką zostawiam to, czego potrzebuję praktycznie każdego dnia. Dzięki temu nie tracę powierzchni roboczej na rzeczy używane sporadycznie.
Drugim sposobem jest wykorzystywanie wysokości. Dwupoziomowa półka to jeden przykład, ale podobnie podchodzę do wnętrza szafek. Zamiast układać niskie rzeczy na jednej półce i zostawiać nad nimi mnóstwo pustego miejsca, staram się organizować przestrzeń tak, żeby korzystać również z tego, co znajduje się wyżej.
Nie zapominam też o ścianach. W zależności od układu kuchni można wykorzystać je na rzeczy, które rzeczywiście chcemy mieć łatwo dostępne. Ważne tylko, żeby nie przesadzić. Gdy każda wolna powierzchnia zostanie zastawiona lub zawieszona, niewielka kuchnia szybko zacznie wyglądać jeszcze ciaśniej.
To również może cię zainteresować: Zamiast wielkiej „skrzydłówki” do suszenia prania mam to gibkie cudo Vileda z Lidla nad wanną. Mieści cały wsad pralki, a niedrogie
Pomaga mi również grupowanie podobnych przedmiotów. Kubki trzymam razem, produkty sypkie razem, a drobiazgi do gotowania mają swoje miejsce. Nie tracę wtedy czasu na szukanie, a po skończonym gotowaniu łatwiej mi wszystko odłożyć.

Obserwuj nas na Google







