Jesienią stół staje się u mnie jednym z najważniejszych miejsc w domu. Częściej jemy razem obiady, pijemy popołudniową kawę i spędzamy długie wieczory przy herbacie. Lubię wtedy zmienić coś w jego wyglądzie, ale nie chcę kupować dekoracji na każdą okazję osobno. Wolę rzeczy spokojne, które przy odpowiednich dodatkach mogę wykorzystać kilka razy. Ostatnio właśnie na taki zakup trafiłam podczas wizyty w Pepco.

Świąteczne kolekcje już pojawiły się w sklepach, w tym w Pepco Część z nich spokojnie można wykorzystać jeszcze przed grudniem

Do Bożego Narodzenia zostało jeszcze trochę czasu, ale na sklepowych półkach już teraz pojawiają się świąteczne tekstylia, ozdoby stołu i dekoracje w złotych, białych oraz zielonych kolorach. Podobnie wygląda sytuacja w Pepco.

Zobacz także:

Sama nie zamierzam jeszcze dekorować mieszkania na Boże Narodzenie. Na choinkę, bombki i typowo świąteczne figurki zdecydowanie przyjdzie czas. Kiedy jednak oglądam takie kolekcje, zwracam uwagę na rzeczy, które nie mają bardzo charakterystycznych motywów. Właśnie one mogą przydać mi się znacznie wcześniej.

Dobrym przykładem są tekstylia na stół. Jasny obrus ze złotym wzorem nie musi być zarezerwowany wyłącznie na Wigilię. To, jaki będzie miał charakter, w dużej mierze zależy od tego, co obok niego postawię. W grudniu mogą być to gałązki świerku i bożonarodzeniowe dekoracje, a jesienią wystarczy znacznie spokojniejsza zastawa.

Takie zakupy podobają mi się najbardziej. Zamiast kupować rzecz, która przez większość roku będzie leżała w szafie, mogę wykorzystać ją przy kilku rodzinnych okazjach. Gdy więc zobaczyłam w Pepco jasny obrus ze złotymi zdobieniami, od razu zaczęłam zastanawiać się, czy rzeczywiście powinien czekać na święta. Szybko doszłam do wniosku, że nie ma takiej potrzeby.

Wszystkich Świętych coraz bliżej, a po powrocie z cmentarza spotkamy się z rodziną przy obiedzie. Szukałam odświętnej dekoracji stołu i znalazłam ją w Pepco za 35 zł

W moim domu okolice 1 listopada zawsze oznaczają więcej osób przy stole. Po odwiedzeniu cmentarza spotykamy się z rodziną na obiedzie, później pojawia się kawa i coś słodkiego. Zależy mi wtedy, żeby stół wyglądał schludnie i trochę bardziej odświętnie niż podczas zwykłego weekendu.

Nie chcę jednak przygotowywać rozbudowanej dekoracji. Wszystkich Świętych ma dla mnie spokojny charakter, dlatego na stole najlepiej sprawdzają mi się jasne kolory i kilka prostych dodatków. Nie potrzebuję wielu figurek, stroików ani bardzo wzorzystych tekstyliów. W tym roku brakowało mi przede wszystkim obrusu. Chciałam czegoś jasnego, ale nie zupełnie gładkiego. Zwykły biały model wydawał mi się trochę zbyt prosty, natomiast mocne jesienne nadruki nie pasowały do tego, co planowałam.

Rozwiązanie znalazłam zupełnie przypadkiem w świątecznej części Pepco. Na opakowaniu widnieje napis „Christmas”, ale sam obrus nie wygląda dla mnie jak dekoracja przeznaczona wyłącznie na Boże Narodzenie. Jest jasny, a jego powierzchnię zdobi subtelny, połyskujący wzór. Cena również mnie przekonała. Obrus z Pepco kosztuje 35 zł, więc zamiast szukać czegoś specjalnie na 1 listopada, wykorzystam model, który później wróci na mój stół w grudniu.

Złocony obrus z Pepco kosztuje 35 zł. Jasne tło oraz połyskujący wzór dają elegancki efekt bez krzykliwych świątecznych nadruków

Obrus, który wypatrzyłam, pochodzi ze świątecznej kolekcji Pepco. Jego wymiary to 140 x 240 cm. Już sam rozmiar sprawia, że widzę go przede wszystkim na większym stole przygotowanym na rodzinny obiad.

Najbardziej zainteresował mnie jednak wygląd materiału. Tło jest jasne, utrzymane w ciepłym kremowym odcieniu. Na jego powierzchni znajduje się delikatny, połyskujący wzór. Zdobienia są widoczne, ale nie dominują nad całością. Z daleka obrus pozostaje spokojny, natomiast z bliska złote elementy zaczynają znacznie mocniej przyciągać wzrok.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

To właśnie ten efekt przekonał mnie do zakupu. Nie ma tutaj dużych Mikołajów, czerwonych bombek czy napisów, które jednoznacznie kojarzyłyby się z Wigilią. Dzięki temu mogę całkowicie zmienić charakter stołu samymi dodatkami.

To również może cię zainteresować: Wygląda jak lampka od designera, a dałam za nią 25,99 zł w Sinsay. Na dotyk i daje przyjemne światło w 3 trybach

Na 1 listopada widzę na nim białe lub kremowe talerze, proste szklanki i niewielką dekorację na środku. Złoty wzór nie potrzebuje dużej konkurencji. Przy takiej oprawie stół nadal będzie odświętny, ale nie przesadzony. W grudniu sytuacja będzie zupełnie inna. Wtedy mogę dołożyć ciemną zieleń, złote świeczniki czy inne bożonarodzeniowe akcenty i dopiero wtedy mocniej podkreślić charakter kolekcji, z której pochodzi obrus.