Przed Wszystkimi Świętymi zawsze sprawdzam, czego brakuje mi do uporządkowania grobów bliskich. Jednego roku trzeba dokupić znicz, innym razem przyda się nowy wazon albo drobna dekoracja. Coraz częściej zwracam też uwagę na rozwiązania, które różnią się od tych używanych od lat. W sklepach pojawia się sporo świec LED, które wyglądem nawiązują do tradycyjnych. Jedną z takich propozycji wypatrzyłam na półce Pepco.

Zamiast tradycyjnego wkładu wybieram świecę LED. W Pepco kosztuje 12 zł

Świeca LED Pepco Home kosztuje 12 zł. Ma 12,5 cm wysokości, a jej podstawa mierzy 7,4 na 7,4 cm. To dość kompaktowy format, dlatego przed zakupem można po prostu zmierzyć wnętrze posiadanego znicza lub lampionu i sprawdzić, czy będzie do niego pasowała. Mnie spodobał się przede wszystkim jej wygląd. Jest kremowa, a górna krawędź została uformowana tak, żeby przypominała nierówno roztopiony wosk. Na środku znajduje się imitacja płomienia. Dzięki temu z pewnej odległości całość bardziej przypomina klasyczną świecę niż typową plastikową lampkę.

Zobacz także:

To rozwiązanie dla osób, które z różnych powodów nie chcą używać prawdziwego ognia. Nie ma tutaj knota, który trzeba podpalić. Nie potrzebuję więc zapałek ani zapalniczki. Poza tym świeci znacznie dłużej, niż tradycyjny wkład, a więc jest to rozwiązanie korzystne cenowo. 

fot. mat. własne Story.pl

Tańczący płomień sprawia, że nie wygląda jak zwykła lampka. Kremowa forma przypomina klasyczną świecę

W świecach LED zawsze przeszkadzał mi trochę efekt nieruchomego punktu świetlnego. Od razu widać wtedy, że patrzymy na elektryczną dekorację. Tutaj ciekawszym rozwiązaniem jest imitacja tańczącego płomienia. Dzięki niej światło ma nawiązywać do zachowania prawdziwego ognia. Właśnie dlatego widzę dla tego modelu zastosowanie w zniczu z przezroczystymi ściankami. W takim przypadku sama świeca pozostaje widoczna, więc jej wygląd ma większe znaczenie. Kremowa powierzchnia jest prosta, bez napisów i ozdobnych nadruków, a charakterystycznie wyprofilowana góra dodatkowo nawiązuje do tradycyjnych świec.

Szukasz ciekawych rozwiązań do domu? To też może wpaść ci w oko: Aż chce się przejechać po nim dłonią. Wyrwałam w Action puchaty dywan z tuftowanym wzorem. Boski karmel, a tylko 5 dyszek

Nie oznacza to oczywiście, że będzie pasowała do każdego znicza. Wymiary warto sprawdzić jeszcze przed wyjściem do sklepu. Szczególnie w smukłych, wysokich modelach wnętrze może być znacznie węższe, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Przy większych lampionach możliwości jest więcej. Ja zawsze wolę zmierzyć środek niż później kombinować z produktem, który jest o centymetr za szeroki.

Brak prawdziwego ognia zmienia sposób korzystania ze świecy. To ciekawa opcja również do domowych lampionów

Takiej świecy nie ograniczałabym wyłącznie do okresu przed 1 listopada. Jej neutralny wygląd sprawia, że można potraktować ją również jako dekorację domu. Pasuje do lampionu ustawionego na komodzie, parapecie czy stoliku. Kremowy kolor łatwo połączyć zarówno z jasnymi, jak i ciemniejszymi dodatkami. Szczególnie praktyczna wydaje mi się tam, gdzie zależy mi na samym efekcie świetlnym, ale nie chcę zapalać zwykłej świeczki. Prawdziwy płomień wymaga pilnowania i zachowania odpowiedniej odległości od łatwopalnych przedmiotów. LED działa inaczej, więc można potraktować go jako alternatywę dekoracyjną.

Przed zakupem sprawdzam przede wszystkim wymiary znicza. Nie każdy model LED będzie pasował do każdej osłony

Przy tradycyjnym wkładzie zwykle patrzę na jego wysokość i szerokość. Przy świecy elektrycznej zrobiłabym dokładnie to samo. Najważniejsze jest, żeby po umieszczeniu w środku można było swobodnie zamknąć znicz, a produkt stał stabilnie. Na sklepowej półce widać różne świece, dlatego łatwo dobrać formę do konkretnego zastosowania. Ten model zwrócił moją uwagę właśnie przez połączenie niewielkiego rozmiaru z wyglądem przypominającym nadtopioną świecę. Nie ma też jaskrawej obudowy, która od razu zdradzałaby elektryczną dekorację.

Przed Wszystkimi Świętymi takie rozwiązania mogą zainteresować szczególnie osoby, które szukają czegoś innego niż klasyczny wkład. Ja widzę tu przede wszystkim wygodną alternatywę, a nie produkt, który w każdej sytuacji zastąpi tradycyjną świecę. Warto dopasować go do własnego znicza, sprawdzić zalecenia z opakowania i zdecydować, gdzie najlepiej go wykorzystać. Za 12 zł można jednak wypróbować rozwiązanie, które wizualnie pozostaje blisko tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale obywa się bez prawdziwego płomienia.