Jeszcze kilka lat temu dekorowanie grobu kojarzyło mi się przede wszystkim z chryzantemami i dużymi gotowymi stroikami. Dziś coraz chętniej wybieram prostsze kompozycje. Wolę kilka dobrze dobranych kwiatów niż ogromny bukiet, w którym każdy element próbuje zwrócić na siebie uwagę. Szczególnie podobają mi się spokojne, ciemne kolory. Pasują do kamienia, szkła zniczy i jesiennej aury, a przy tym pozwalają zrobić coś zupełnie innego niż klasyczna wiązanka.

Czarne róże z Dino kosztują 6,99 zł za sztukę. Wyglądają jak kwiaty z eleganckiej pracowni florystycznej

Na dole ekspozycji w Dino wypatrzyłam sztuczne róże za 6,99 zł za sztukę. Na pierwszy rzut oka nazwałabym je czarnymi, choć przy bliższym spojrzeniu ich płatki wpadają miejscami w bardzo ciemny grafit i przygaszony fiolet. Dzięki temu kolor nie jest płaski. Kwiaty wyglądają ciekawiej niż jednolicie czarna dekoracja. Same główki są duże i mają wiele warstw płatków. To właśnie one robią największe wrażenie. Nie ma tutaj jaskrawych barw ani błyszczących ozdób. Róża przyciąga uwagę przede wszystkim nietypową kolorystyką i kształtem.

Zobacz także:

Mnie takie kwiaty kojarzą się z kompozycjami oglądanymi w pracowniach florystycznych, szczególnie tymi utrzymanymi w ciemnej, jesiennej palecie. Oczywiście róże z marketu są sztuczne i nie próbowałabym przedstawiać ich jako ręcznie wykonanej dekoracji. Jednak odpowiednio ułożone mogą wyglądać znacznie ciekawiej, niż sugerowałaby ich niewielka cena. Na zdjęciu widać też, że róże mają zielone łodygi i niewielkie listki przy kwiatach. To daje możliwość wykorzystania ich bez dodatkowego maskowania całej łodygi. Dla mnie najważniejsza jest jednak główka kwiatu. Jest na tyle wyrazista, że nie potrzeba wielu sztuk, aby zacząć budować własną kompozycję.

fot. mat. własne Story.pl

Na Wszystkich Świętych połączę je ze spokojną zielenią. Przy tak ciemnym kolorze mniej naprawdę znaczy więcej

Przy czarnych różach nie szłabym w dużą liczbę kolorów. To kwiaty, które same mają mocny charakter. Najprostszy pomysł to zestawienie kilku sztuk z zielonymi gałązkami. Zieleń przełamie ciemną barwę płatków, ale nie odbierze im pierwszego planu. Drugim kierunkiem są jasne dodatki. Jedna kremowa róża albo delikatny jasny element pomiędzy ciemnymi kwiatami może stworzyć mocny kontrast. W takim zestawieniu nie potrzebuję już czerwieni, pomarańczu i żółci jednocześnie. Wolę trzymać się dwóch lub trzech kolorów.

Szukasz praktycznych i tanich produktów na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: Do znicza wkładam ją zamiast tradycyjnego wkładu. Z Pepco, świeci tygodniami, bez parafiny, a ma tańczący płomień

Dużo zależy również od samego nagrobka. Przy jasnym kamieniu ciemne kwiaty będą bardzo wyraźne. Na ciemniejszej płycie warto dodać więcej zieleni albo jaśniejszy akcent, żeby róże nie zniknęły na tle kamienia. To prosty szczegół, a potrafi zdecydować o wyglądzie całej dekoracji. Nie muszę też od razu robić dużego stroika. Kilka róż można włożyć do wazonu i ułożyć na różnych wysokościach. Jedna może znaleźć się nieco niżej, druga wyżej, dzięki czemu bukiet nie będzie wyglądał jak równo przycięta kula. Przy sztucznych kwiatach mamy tę wygodę, że możemy spokojnie poprawiać układ, dopóki efekt nam nie odpowiada.

Zamiast gotowej wiązanki zrobię własną kompozycję. Wtedy sama decyduję o kolorach i wielkości dekoracji

Gotowe stroiki mają jedną wadę, ktoś już zdecydował za nas o wszystkim. O liczbie kwiatów, kolorystyce, dodatkach i wielkości. Kupując pojedyncze róże, mogę zacząć od podstaw i dopasować dekorację do miejsca, które rzeczywiście mam na grobie. Ja zaczęłabym od trzech głównych kwiatów i dopiero później zdecydowała, czy potrzeba kolejnych. Przy tak dużych główkach nie ma sensu od razu tworzyć bardzo gęstego bukietu. Wolne przestrzenie można wypełnić zielenią. Dzięki temu róże pozostaną widoczne, zamiast zlewać się w jedną ciemną plamę.

Można też zrezygnować z klasycznego bukietu i zrobić niewielką kompozycję leżącą. Wtedy kwiaty układam w jednym kierunku, a zieleń wykorzystuję do wydłużenia całej formy. Taki układ dobrze sprawdza się tam, gdzie nie chcę stawiać kolejnego wysokiego wazonu.
Podoba mi się też możliwość wykorzystania własnego naczynia lub osłonki. Nie trzeba płacić za element, który już mamy w domu. Wystarczy przed wyjściem na cmentarz sprawdzić, czy przygotowana dekoracja jest stabilna i czy nic łatwo się z niej nie wysuwa.

Sztuczne róże nie zwiędną po kilku dniach. Przed postawieniem na grobie zadbałabym jednak o stabilne mocowanie

Na Wszystkich Świętych sztuczne kwiaty mają bardzo praktyczną zaletę. Nie wymagają wody i nie więdną tak jak cięte róże. To szczególnie wygodne, gdy na cmentarz nie możemy zaglądać regularnie. Nie oznacza to jednak, że każda sztuczna dekoracja będzie wyglądała bez zmian przez dowolnie długi czas. 

Przed ustawieniem kompozycji na grobie zwróciłabym za to uwagę na jej ciężar i stabilność. Lekki bukiet może się przesuwać przy silniejszych podmuchach. W wazonie kwiaty powinny być osadzone tak, aby łodygi nie wysuwały się przy pierwszym mocniejszym wietrze. Po Wszystkich Świętych takich róż nie trzeba od razu wyrzucać. Jeżeli nadal dobrze wyglądają, można je oczyścić i zachować do kolejnej kompozycji. Ciemna kolorystyka nie jest związana wyłącznie z jednym listopadowym dniem, więc później da się wykorzystać je ponownie. I chyba właśnie to najbardziej przekonuje mnie w tych kwiatach. Nie próbują udawać wielkiego, kolorowego bukietu. Są ciemne, wyraziste i wystarczy kilka przemyślanych dodatków, żeby zbudować wokół nich spokojną dekorację na grób.