Jesienią zdecydowanie częściej mam ochotę na gorącą herbatę. Wieczory robią się dłuższe, za oknem szybciej zapada zmrok, a kubek z czymś ciepłym coraz częściej ląduje obok mnie na kanapie. Lubię wtedy wyciągać z szafki naczynia, które pasują do tej pory roku i sprawiają, że nawet zwykła herbata nabiera trochę innego klimatu. Nie potrzebuję przy tym drogiej porcelany ani całego nowego serwisu. Czasem wystarczy jeden ciekawy drobiazg, żeby wprowadzić do kuchni jesieniara mood.

Ceramiczny kubek z Dino zobaczyłam w gazetce i od razu zaplanowałam zakupy. Ma ponad pół litra pojemności

Przeglądałam najnowszą gazetkę Dino, gdy w oko wpadły mi nowe ceramiczne kubki. Wystarczyło kilka sekund, żebym zaplanowała wycieczkę do sklepu na następny dzień. Szczególnie zainteresowała mnie ich pojemność, bo każdy mieści aż 0,55 l. To już konkretna porcja herbaty, kawy czy kakao, więc nie trzeba co chwilę chodzić po dolewkę.

Zobacz także:

Kubki są ceramiczne i mają duże ucho, co przy takiej pojemności zdecydowanie ma dla mnie znaczenie. Ceramika dobrze sprawdza się przy gorących napojach i pomaga dłużej utrzymać ich temperaturę. Jest też solidna i przy odpowiednim użytkowaniu może służyć przez długi czas.

Całość utrzymano w jesiennym klimacie, ale każdy z dwóch wariantów wygląda nieco inaczej. Gdy zobaczyłam cenę, długo się nie zastanawiałam. Jeden kubek kosztuje dokładnie 19,99 zł. Na miejscu spodobały mi się oba warianty i ostatecznie żaden nie wrócił na półkę. Do domu zabrałam dwa, za które zapłaciłam łącznie 39,98 zł.

Z zewnątrz są dość niepozorne, ale wystarczy zajrzeć do środka. Jesienne malunki wyglądają jak zrobione ręcznie

Pierwszy wariant ma intensywny pomarańczowo-czerwony kolor, a z zewnątrz zdobi go napis „Oficjalnie w trybie Jesień”. Drugi jest znacznie jaśniejszy, kremowo-beżowy, z napisem „Więcej herbaty, mniej zmartwień”. Na pierwszy rzut oka kubki wyraźnie się więc od siebie różnią, ale najwięcej dzieje się dopiero po zajrzeniu do środka.

fot. marketdino.pl

Wnętrza obu są bardzo podobne. Pojawiają się tam drobne jesienne malunki przedstawiające dynie, liście i żurawinę, a różnice dotyczą głównie rozmieszczenia poszczególnych elementów. To właśnie te kolorowe zdobienia sprawiają, że kubki przypominają mi ręcznie malowaną ceramikę. Podoba mi się ten kontrast, bo z zewnątrz są dość proste i jednokolorowe, a środek skrywa całą jesienną dekorację. Nie potrafiłam zdecydować, który wariant podoba mi się bardziej, dlatego ostatecznie wzięłam oba.

Zerknij też na te ciekawą lampkę z Action: Już miałam wychodzić z Action, kiedy zobaczyłam tę loftową lampkę. Działa na dotyk, a za 17 zł. Oczywiście, że kupiłam

Przy kubkach znalazłam jeszcze szklany liść. Ten jesienny talerz od razu dołożyłam do swojej kolekcji

Na kubkach moje zakupy w Dino się jednak nie skończyły. W tej samej jesiennej ofercie wypatrzyłam szklany talerz w kształcie dużego liścia. Od razu zaczęłam zastanawiać się, co mogłabym na nim podawać. Talerz ma 25 x 25,5 cm, więc jest na tyle duży, że nie musi służyć wyłącznie jako ozdoba. Ma nieregularne brzegi odwzorowujące kształt liścia i mocno zaznaczone żyłkowanie. Właśnie te detale robią cały efekt. Zamiast zwykłego okrągłego talerzyka mamy coś, co od razu kojarzy się z jesienią.

fot. marketdino.pl

Do wyboru są dwa kolory. Jeden jest intensywnie czerwony, drugi ma złoto-pomarańczowy odcień. Oba przypominają barwy liści o tej porze roku, a szklane wykonanie dodaje im lekkości. Taki talerz widzę przede wszystkim obok nowych kubków. Mogę położyć na nim kruche ciasteczka, kawałek szarlotki, drożdżówkę czy kilka czekoladek i od razu mam gotowy zestaw na jesienny wieczór. Sprawdzi się również jako dekoracja stołu, szczególnie w towarzystwie świecy, małych dyń czy innych sezonowych dodatków.