Jesienią mam ochotę trochę inaczej podejść do swojej szafy. Latem wystarczy sukienka i sandały, zimą często wygrywają spodnie, ale właśnie teraz zaczynam częściej nosić spódnice. Szczególnie te dłuższe, które dobrze wyglądają z kozakami i nie wymagają specjalnej okazji. Zamiast kupować kolejny czarny model, coraz częściej patrzę też na kolory. Głęboka wiśnia jest jednym z tych odcieni, które łatwo wprowadzić do codziennej garderoby, nawet gdy zwykle trzymamy się beżu, szarości i granatu.
Kolor dojrzałej wiśni robi całą stylizację. Spódnica midi z Sinsay nie potrzebuje wielu dodatków
Właśnie kolor zauważyłam jako pierwszy. Nie jest to jaskrawa czerwień, która natychmiast dominuje cały strój. Wiśniowy odcień jest znacznie głębszy i spokojniejszy. Ma w sobie coś eleganckiego, ale nadal można nosić go na co dzień. Przy takiej spódnicy nie szukam już wzorzystej bluzki ani mocnej biżuterii. Najprostszy kremowy sweter w zupełności wystarczy. Do tego brązowe albo czarne kozaki i niewielka torebka. Bardzo podoba mi się również połączenie wiśni z beżem. Jasna góra uspokaja ciemniejszy dół, a całość wygląda lekko i jesiennie. Zamiast kremu można sięgnąć po karmel albo czekoladowy brąz. Wszystkie te odcienie dobrze odnajdują się obok głębokiej czerwieni.
Zobacz także:
Sinsay określa ten model jako spódnicę midi z domieszką wiskozy. I właśnie długość midi jest tutaj dla mnie kluczowa. To fason, który daje znacznie więcej możliwości niż spódnica kończąca się wysoko nad kolanem. Można zestawiać ją z różnymi wysokościami cholewki i zmieniać charakter stroju samymi butami. Nie traktuję też wiśni jako koloru zarezerwowanego na specjalne okazje. Z grubszym swetrem i prostymi kozakami spokojnie noszę taki odcień na zakupy, kawę czy spotkanie z koleżanką. Z marynarką i delikatniejszą bluzką całość robi się bardziej elegancka.
fot. sinsay.pl
Kozaki zmieniają ją nie do poznania. Z golfem wygląda jak zestaw podpatrzony na paryskiej ulicy
Przy spódnicy midi długo zastanawiam się zwykle nad butami. Tutaj odpowiedź przyszła mi właściwie od razu. Kozaki. Najbardziej podoba mi się zestaw, w którym cholewka delikatnie chowa się pod spódnicą. Nie powstaje wtedy przerwa między butem a materiałem i cała sylwetka wygląda spójniej. Na górę zakładam prosty golf albo miękki sweter. To właśnie taki zestaw kojarzy mi się z paryskim stylem. Nie dlatego, że spódnica jest francuska albo pochodzi z paryskiego butiku. Chodzi o sposób jej noszenia. Proste ubrania, niewiele dodatków i jeden mocniejszy kolor robią znacznie więcej niż przekombinowana stylizacja.
Szukasz modowych inspiracji? To także może ci wpaść w oko: W końcu znalazłam botki, które robią mi każdą jesienną stylówkę. Deichmann przecenił 50% i zostały ostatnie pary
Do wiśniowej spódnicy pasują czarne kozaki, ale ja nie zatrzymywałabym się tylko na nich. Brąz jest mniej oczywisty i bardzo ładnie łączy się z głęboką czerwienią. Do tego kremowy golf, dłuższy płaszcz i skórzana torebka w czekoladowym kolorze. Na cieplejszy dzień kozaki zamieniam na mokasyny. Wtedy góra może być bardziej swobodna, na przykład prosty kardigan albo koszula pod swetrem. Jedna spódnica zaczyna pracować w kilku różnych zestawach i właśnie takich zakupów szukam najbardziej. Nie potrzebuję ubrania, które wygląda dobrze wyłącznie na zdjęciu. Wolę rzecz, którą bez zastanowienia połączę z tym, co już mam.
Po pięćdziesiątce nie trzeba chować się w czerni. Wiśniowa spódnica może wyglądać elegancko i bardzo nowocześnie
Czasem spotykam się z przekonaniem, że z wiekiem garderoba powinna robić się coraz spokojniejsza. Nie bardzo rozumiem, dlaczego miałoby to oznaczać rezygnację z koloru. Wiśnia jest świetnym przykładem. Nie krzyczy, a jednocześnie wyraźnie odcina się od czerni czy szarości. Można potraktować ją dokładnie tak samo jak granat. Wprowadzić jeden mocniejszy element i resztę zostawić spokojną. Przy tej spódnicy trzymam się zasady trzech kolorów. Wiśniowy dół, kremowa góra i brązowe dodatki. Innym razem wybieram wiśnię, czerń oraz odrobinę złota w biżuterii. Dzięki temu zestaw jest uporządkowany i nie mam wrażenia, że założyłam na siebie pół szafy.
Fason midi daje też możliwość zabawy proporcjami. Przy luźniejszym swetrze delikatnie zaznaczam talię, zamiast zostawiać całą górę na wierzchu. Przy dopasowanym golfie mogę pozwolić sobie na dłuższą marynarkę albo płaszcz. I właśnie tutaj widzę największą zaletę tej spódnicy. Nie trzeba kupować specjalnie do niej nowych ubrań. Kremowy sweter ma chyba większość z nas. Czarne kozaki również nie są szczególnie egzotycznym elementem garderoby. Dodaję wiśniową spódnicę i rzeczy noszone od kilku sezonów nagle układają się w zupełnie inny zestaw.

Obserwuj nas na Google







