Klasyczne czapki coraz częściej schodzą na drugi plan. Jesienią i zimą szukamy już nie tylko czegoś ciepłego, ale też takiego dodatku, który będzie wyglądał stylowo i nie zepsuje całej fryzury po kilku minutach noszenia. Właśnie dlatego od dłuższego czasu dużą popularnością cieszą się nakrycia głowy typu balaklawa. Prawdziwą perełkę za niewielkie pieniądze znalazłam ostatnio w Sinsay.
Balaklawa z Sinsay łączy czapkę i osłonę szyi. Prążkowana dzianina sprawia, że wygląda modnie i otula całą głowę
Balaklawa to coś pomiędzy klasyczną czapką a kominiarką. Zakrywa głowę, otula szyję i dobrze chroni przed chłodem, a przy tym wygląda dużo ciekawiej niż zwykłe zimowe nakrycie. Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się w jesiennych i zimowych stylizacjach. Ta z Sinsay od razu zwróciła moją uwagę kształtem. Materiał miękko układa się wokół twarzy, schodzi na szyję i delikatnie opada na ramiona. Dzięki temu nie trzeba od razu dokładać grubego szalika, żeby osłonić się przed chłodem.
Zobacz także:
Podoba mi się też prążkowane wykończenie. Dzianina nie jest zupełnie gładka, więc całość wygląda bardziej efektownie i ma trochę więcej charakteru. Jednocześnie forma pozostaje prosta, dlatego balaklawa nie przytłacza stylizacji.
To właśnie taki dodatek, który można założyć do kurtki, płaszcza czy dłuższej pikowanej kamizelki i od razu wygląda się bardziej modnie. Dla mnie ważne jest też to, że nie uciska całych włosów tak mocno jak klasyczna, dopasowana czapka. Fryzura nie jest więc po chwili zupełnie spłaszczona.
Balaklawa z Sinsay kosztuje tylko 42,99 zł. Za taką kwotę długo się nie zastanawiałam i zdecydowałam się ją kupić. To niewiele jak na dodatek, który jednocześnie zastępuje czapkę i częściowo szalik, a do tego może być jednym z mocniejszych elementów całej jesiennej stylizacji.
fot. sinsay.com
Czekoladowy brąz znów wraca na pierwszy plan. Ten kolor świetnie wpisuje się w jesienną garderobę
Drugim powodem, dla którego ta balaklawa od razu mi się spodobała, jest kolor. To głęboki czekoladowy brąz, który już zeszłej jesieni mocno zaznaczył swoją obecność w modzie i wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie również będzie bardzo popularny.
Lubię ten odcień, bo jest ciepły, elegancki i dużo łagodniejszy od czerni. Nie wygląda ciężko, ale nadal jest bardzo uniwersalny. Jesienią świetnie komponuje się z beżami, kremami, oliwkową zielenią czy jeansem. Szczególnie dobrze widzę go z jasnym płaszczem albo beżową kurtką. Czekoladowa balaklawa doda wtedy całej stylizacji trochę głębi i nie zginie na tle reszty ubrań. Z czernią z kolei stworzy bardziej wyrazisty, elegancki zestaw.
To też jeden z tych kolorów, które nie wyglądają sezonowo tylko przez chwilę. Brązy co roku wracają jesienią i zimą, dlatego taki dodatek spokojnie można nosić przez więcej niż jeden sezon. Właśnie dlatego wybrałam ten wariant. Nie jest krzykliwy, ale nadal zwraca uwagę i pasuje do większości rzeczy, które już mam w szafie.
Ten komplet z Biedronki też warto mieć w szafie jesienią. Zobacz: Nie będę ryzykować, że zniknie. Jutro o 6:00 poluję w Biedronce na sweterkowy komplet w burgundzie. Modniarski na maksa i nie upija, a tani
Balaklawa szybko zyskała status bestsellera. Pierwsze opinie są już pozytywne
Ta balaklawa już zyskała status bestsellera, mimo że stosunkowo niedawno trafiła do oferty Sinsay. Opinii na razie nie ma zbyt wiele, jednak pierwsze już się pojawiają i są pozytywne. Kobiety wspominają w nich między innymi:
Polecam. Fajna i mega miła w dotyku „czapka” z szalikiem w jednym!
Wygodna kombinacja szalika z czapką.
Ja po pierwszym przymierzeniu rozumiem, skąd takie zainteresowanie. Jest ciepła, wygodna, modna i kosztuje niewiele, więc na chłodniejsze miesiące naprawdę warto mieć ją na oku.

Obserwuj nas na Google







