Kiedy przychodzą pierwsze chłodniejsze dni, od razu zmieniają się moje domowe przyzwyczajenia. Z szafy wyciągam grubsze skarpetki, wieczorem częściej robię gorącą herbatę, a na kanapie zawsze czeka miękki koc. Najgorzej jest w tym przejściowym okresie, gdy za oknem temperatura wyraźnie spada, a kaloryfery nadal pozostają zimne. Wtedy każda dodatkowa warstwa jest na wagę złota. Ostatnio znalazłam w Action coś, co miało ratować przed chłodem mojego męża, a ostatecznie częściej ratuje mnie.
Polarek z Action kupiłam dla męża, ale szybko zmienił właściciela. Wieczorami przyjemnie otula
Będąc ostatnio w Action, wśród męskich ubrań zauważyłam miękki polar. Od razu pomyślałam o mężu, bo od kilku dni narzekał na chłodne wieczory. W naszym bloku ogrzewanie jeszcze nie działa, więc stwierdziłam, że sprawię mu coś ciepłego do chodzenia po domu. Nie spodziewałam się tylko, że sama tak szybko zainteresuję się jego nowym nabytkiem.
Zobacz także:
Polarek jest wykonany z poliestru i ma miękką, puszystą powierzchnię. Krój jest prosty, bez mocno zaznaczonej talii czy innych elementów, które ograniczałyby go wyłącznie do męskiej garderoby. Choć formalnie jest to model dla mężczyzn, ja bez problemu czuję się w nim dobrze. Wieczorem zakładam go na koszulkę i mogę spokojnie zaszyć się na kanapie.
Ma długie rękawy, wysoki kołnierz i zapięcie na zamek błyskawiczny na całej długości. Na piersi znajduje się dodatkowa kieszeń zapinana na pionowy suwak, są też kieszenie po bokach. Wysoki kołnierz szczególnie przypadł mi do gustu, bo po zapięciu osłania szyję i nie muszę od razu sięgać po kolejny koc.
Najzabawniejsze jest to, że po kilku dniach polarek właściwie przestał mieć jednego właściciela. Wieczorem obowiązuje u nas zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Gdy mąż zdąży go założyć, trudno, muszę szukać czegoś innego. Gdy ja dorwę go wcześniej, spędzam w nim resztę wieczoru.
Za polarek zapłaciłam dokładnie 54,95 zł. Przy takiej cenie nie żałuję zakupu, nawet jeśli pierwotny plan trochę się rozjechał. Model dostępny jest w rozmiarach od M do XXL, więc łatwo wybrać większy rozmiar, gdy ktoś lubi luźniejsze ubrania do chodzenia po domu.
fot. action.com
Czekoladowy brąz znów wraca na jesień. Ten odcień sprawił, że nawet zwykły polar wygląda ciekawiej
Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne, brązowy oraz granatowy. Dla męża (a właściwie raczej dla siebie), wybrałam ten pierwszy. To głęboki czekoladowy brąz, który idealnie trafił w mój gust. Czekoladowe odcienie mocno zaznaczyły swoją obecność już w poprzednim sezonie jesienno-zimowym i nadal dobrze wpisują się w chłodniejsze miesiące. Nic dziwnego, bo są spokojniejsze od czerni, a jednocześnie łatwo połączyć je z innymi kolorami. Brąz dobrze wygląda z beżem, kremem, jeansem, czernią czy oliwkową zielenią.
Tutaj kolor dodatkowo pasuje do puszystej powierzchni polaru. Całość kojarzy mi się trochę ze stylem skandynawskim, gdzie królują naturalne barwy, proste ubrania i rzeczy, które przede wszystkim mają być wygodne. Nie ma tu krzykliwych nadruków ani wielkich napisów. Jedynym mocniejszym akcentem jest kieszeń na piersi.
Dla osób, które nie przepadają za brązem, pozostaje granat. Jest bardziej klasyczny i łatwo zestawić go z większością codziennej garderoby. Ja jednak ani przez chwilę nie żałowałam wyboru czekoladowego wariantu. Właśnie ten kolor sprawia, że polar na jesień wygląda ciekawiej niż zwykła domowa bluza.
Lidl też ma jesienne perełki. Zobacz: Jak z zimowego kurortu w Alpach, a to termiczne cacko z Lidla. Idealnie urozmaica nudne płaszcze i kurtki
Polar na jesień przydaje się nie tylko podczas siedzenia na kanapie. Na szybkie wyjścia też jest jak znalazł
U mnie polarek najczęściej kończy na kanapie, ale spokojnie można wykorzystać go również poza domem. Przy obecnej, jeszcze niezbyt zimnej pogodzie sprawdzi się jako wierzchnia warstwa na szybkie wyjście. Sama widzę go podczas porannego spaceru z psem, drogi do sklepu czy załatwiania kilku spraw na mieście. Wystarczy założyć pod spód zwykły T shirt lub bluzkę z długim rękawem. Do tego dżinsy i sportowe buty, a mamy prosty zestaw na co dzień.
Kiedy temperatura spadnie jeszcze bardziej, taki polar może przydać się jako dodatkowa warstwa pod kurtką. Nie trzeba więc chować go do szafy wraz z końcem łagodnej jesieni. Przy luźniejszej kurtce można założyć go pod spód i wykorzystać miękki materiał oraz wysoki kołnierz jako kolejną ochronę przed chłodem.

Obserwuj nas na Google







