Balkon to miejsce, które często traktujemy po macoszemu. Kilka doniczek, krzesło i tyle. Dopiero wieczorem widać, jak bardzo brakuje tam klimatu. Sama długo miałam wrażenie, że czegoś mi brakuje, ale nie wiedziałam czego. Dopiero kiedy postawiłam tę lampę, wszystko nagle zaczęło wyglądać inaczej. Okazało się, że to właśnie światło robi największą robotę.

Dlaczego oświetlenie to podstawa na wiosennym balkonie, tarasie czy w ogrodzie? To ono tworzy klimat i sprawia, że chce się tam spędzać czas

Bez odpowiedniego oświetlenia balkon po zmroku traci swój urok. Niby wszystko jest na miejscu, rośliny, meble, dodatki, ale całość znika w cieniu i robi się nijaka. Wystarczy jednak jedno źródło światła, żeby przestrzeń zaczęła żyć.

Zobacz także:

Światło ma ogromny wpływ na nastrój. Ciepła barwa sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani i spokojni. To dokładnie ten efekt, który kojarzy się z wakacyjnymi wieczorami. Zauważyłam też, że przy dobrym oświetleniu balkon wydaje się większy i bardziej uporządkowany. Wówczas nawet prosty układ zaczyna wyglądać jak przemyślana aranżacja.

Rośliny wyglądają lepiej, kolory są bardziej wyraziste, a dodatki zyskują charakter. To drobiazg, ale robi ogromną różnicę. Co ważne, wcale nie trzeba wydawać fortuny, żeby osiągnąć taki efekt. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany element, a takich naprawdę nie brakuje w sezonowej ofercie sieciówek. Największym hitem tej wiosny są szczególnie lampy solarne.

Lampy solarne cieszą się coraz większą popularnością. Są wygodne, tanie i nie wymagają żadnych kabli

Lampy solarne to jedno z najprostszych rozwiązań, jakie można zastosować na balkonie. Nie wymagają żadnych instalacji ani podłączeń. Wystarczy je ustawić i gotowe. W ciągu dnia ładują się dzięki światłu słonecznemu, a wieczorem same zaczynają świecić. Nie trzeba o niczym pamiętać ani niczego włączać. To ogromna wygoda, szczególnie jeśli nie masz dostępu do gniazdka na zewnątrz. Zero kabli, zero przedłużaczy, zero kombinowania.

Dodatkowo to rozwiązanie bardzo oszczędne. Nie generuje żadnych dodatkowych kosztów, bo korzysta z energii słonecznej. Lampy solarne są też bardzo mobilne. Można je przestawiać, zmieniać układ i dopasowywać do aktualnej aranżacji balkonu. Sprawdzają się nie tylko na balkonach. Można je wykorzystać również w ogrodzie, na tarasie czy nawet przy wejściu do domu.

Coraz częściej producenci stawiają też na design. To już nie są proste lampki, ale naprawdę stylowe dodatki. I właśnie dlatego cieszą się tak dużą popularnością. Łączą funkcjonalność z wyglądem.

Ażurowa lampa solarna z Kik sprawia, że balkon tonie w świetlistych kręgach. Ten efekt wygląda jak z baśniowej krainy, a kosztuje tylko 25 zł za sztukę

Ta lampa solarna z Kik od razu przyciągnęła moją uwagę. Ażurowy abażur ma wycięcia, które przypominają rozchodzące się promienie. Już na pierwszy rzut oka wygląda ciekawie.

Prawdziwy efekt pojawia się jednak dopiero po zmroku. Kiedy lampka solarna się zapala, światło przechodzi przez wycięcia i tworzy wzory na podłodze i ścianach. To nie jest zwykłe oświetlenie. To dekoracja, która zmienia całą przestrzeń. Świetliste kręgi wyglądają naprawdę efektownie. Światło jest ciepłe i delikatne. Nie oślepia, tylko tworzy przyjemną atmosferę. Jest to więc gadżet idealny do wieczornego relaksu.

fot. kik.pl

Lampa ma około 27,5 cm wysokości, więc dobrze prezentuje się na stole, skrzynce balkonowej czy nawet na podłodze. Wykonana jest z metalu, co daje jej stabilność i trwałość. Czarny kolor dodaje elegancji i pasuje do wielu stylów. W środku znajduje się dioda LED o ciepłej barwie. To ona odpowiada za cały efekt świetlny.

Ta oferta również może ci się spodobać: Jysk rzucił na promocję krzesło z drewna eukaliptusowego. Moja mama dorwała 6 jeszcze przed majówką

Największym zaskoczeniem jest cena. Tylko 25 zł za coś, co wygląda jak dekoracja z ekskluzywnego restauracyjnego ogródka albo hotelowego tarasu. Według mnie to jeden z tych dodatków, które od razu robią klimat. Nie trzeba kupować wielu rzeczy, wystarczy jedna. Ja naprawdę nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobrze wyglądać. Teraz to mój ulubiony element na balkonie. Wieczorami, gdzie zaczyna działać, od razu robi się przyjemniej. To taki mały rytuał, który zmienia zwykły dzień. Daję jej spokojnie 10 na 10. Za wygląd, efekt i to, jak potrafi odmienić przestrzeń.