Jesienią dom znowu staje się miejscem, w którym spędzam znacznie więcej czasu. Dni robią się krótsze i chłodniejsze, dlatego zależy mi na tym, żeby po powrocie od razu czuć przyjemną, przytulną atmosferę. Taki klimat buduję nie tylko miękkimi kocami, ciepłym światłem lampek czy sezonowymi dekoracjami, ale również zapachem. O tej porze roku szczególnie lubię bardziej otulające aromaty, które roznoszą się po mieszkaniu i są wyczuwalne już od wejścia. Dlatego zawsze mam w domu coś, co pozwala mi uzyskać właśnie taki efekt.
Kamienny dyfuzor z Rituals długo był moim ulubieńcem. Uwielbiałam go, dopóki nie zaczęła przeszkadzać mi cena
Przez dłuższy czas kupowałam kamienny dyfuzor Velvet Oudh z Rituals i muszę przyznać, że bardzo odpowiadał mi taki sposób wypełniania domu zapachem. To coś zupełnie innego niż klasyczna świeca czy popularny dyfuzor z patyczkami. W zestawie znajduje się szklana misa, kryształy soli himalajskiej oraz 20 ml olejku zapachowego. Całość wygląda elegancko, więc nie trzeba jej chować. U mnie spokojnie mogła stać na widoku i przy okazji pełnić funkcję dekoracji.
Zobacz także:
Obsługa jest bardzo prosta. Przy pierwszym użyciu kamienie przekłada się do szklanej misy, a następnie dodaje od 15 do 20 kropli olejku. Później wystarczy uzupełniać zapach po kilka kropli co 5 do 7 dni, w zależności od tego, jak szybko aromat zaczyna się ulatniać. Rituals podaje, że zapach może utrzymywać się nawet do pięciu miesięcy.
Velvet Oudh ma drzewno-kwiatowy charakter. W kompozycji pojawia się róża otulona bogatym szafranem, a całość osadzono na wyrazistej bazie z drewna oud. To zdecydowanie bardziej otulający i elegancki kierunek niż lekkie, świeże aromaty, dlatego szczególnie lubiłam go w chłodniejszych miesiącach.
Problemem była dla mnie cena. Velvet Oudh Stone Diffuser kosztuje obecnie 199 zł. Lubiłam go, ale z czasem coraz trudniej było mi usprawiedliwiać taki wydatek na domowy zapach. Długo rozglądałam się więc za czymś działającym na podobnej zasadzie. W końcu trafiłam na nowość w Action.
fot. rituals.com
Kamienie wulkaniczne z Action działają na podobnej zasadzie. Różnicę w portfelu poczułam za to od razu
Action właśnie wprowadził do sprzedaży kamienie wulkaniczne z olejkiem zapachowym. Gdy je zobaczyłam, od razu skojarzyły mi się z rozwiązaniem, które znałam z Rituals. Nie są oczywiście tym samym produktem. W droższej wersji wykorzystano kryształy soli himalajskiej, natomiast tutaj mamy kamienie lawy. Sama idea jest jednak bardzo podobna.
W zestawie z Action dostajemy szklany pojemnik wypełniony kamieniami oraz niewielką buteleczkę olejku. Wystarczy dodać kilka kropli do kamieni, a te stopniowo uwalniają aromat. Nie potrzebuję więc ani płomienia, ani patyczków. Podoba mi się też sam wygląd dyfuzora. Szklany pojemnik ma ryflowane wykończenie, dzięki czemu prezentuje się elegancko i może być jednocześnie dekoracją wnętrza.
Największa różnica pojawia się przy cenie. Kamienie wulkaniczne z Action kosztują dokładnie 17,95 zł. Dla porównania za kamienny dyfuzor z Rituals trzeba zapłacić 199 zł. Oznacza to, że propozycja Action jest około 11 razy tańsza. Właśnie takiej alternatywy szukałam. Nie oczekuję, że tańszy produkt będzie identyczny z luksusowym dyfuzorem. Podoba mi się jednak sam sposób działania.
fot. action.com
Kamienie zapachowe z Action występują w trzech wariantach. Ja na jesień wybrałam otulający Cashmere
Action oferuje ten dyfuzor w trzech wariantach zapachowych, więc można wybrać aromat najlepiej pasujący do własnego domu. Ja zdecydowałam się na Cashmere, bo jesienią zdecydowanie ciągnie mnie w stronę ciepłych, miękkich zapachów. Kaszmirowe aromaty kojarzą mi się z otuleniem, świeżym kocem i spokojnym wieczorem w domu. W moim mieszkaniu taki zapach daje przytulny efekt i dobrze pasuje do chłodniejszych, coraz krótszych dni.
To też może cię zainteresować: Miałam dość chomikowania butelek kaucyjnych w kuchni. Kupiłam zestaw za 39,99 zł w Lidlu i mam wody pod dostatkiem
Podoba mi się też to, że nie muszę ograniczać się wyłącznie do olejku dołączonego do zestawu. Kamienie można wykorzystać z innym olejkiem zapachowym przeznaczonym do takiego zastosowania, więc później chętnie sięgnę po swój ulubiony aromat. Dzięki temu po zużyciu Cashmere sam pojemnik z kamieniami nadal może mi służyć. Wystarczy zmienić olejek i dopasować zapach do pory roku albo po prostu własnego nastroju.

Obserwuj nas na Google







