Jeszcze kilka lat temu krem z filtrem kojarzył mi się przede wszystkim z wiosną i latem. Dzisiaj SPF jest stałym elementem mojej porannej rutyny, dlatego zamiast ciężkiego kosmetyku szukam czegoś, co dobrze współpracuje z codzienną pielęgnacją i makijażem. Jakiś czas temu przyjaciółka poleciła mi pewien koreański krem, więc kupiłam go na próbę. Szybko polubiłam jego lekką formułę i teraz trudno mi wyobrazić sobie bez niego poranną pielęgnację. Najlepsze jest to, że Hebe właśnie przeceniło go o ponad 30%.

Krem z SPF nakładam nie tylko latem i na wakacjach. O ochronie przeciwsłonecznej pamiętam również jesienią i zimą

Przez długi czas krem z filtrem kojarzył mi się głównie z wakacjami. Pakowałam go do kosmetyczki przed wyjazdem nad morze, sięgałam po niego podczas upałów i właściwie zapominałam o nim, gdy tylko kończyło się lato. Z czasem zmieniłam swoje podejście i dziś krem z SPF stosuję przez cały rok.

Zobacz także:

Jesienią słońce nie grzeje już tak mocno, ale to nie oznacza, że szkodliwe promieniowanie UV całkowicie znika. Podobnie jest zimą. Właśnie dlatego krem z filtrem stał się u mnie jednym z podstawowych elementów porannej pielęgnacji, niezależnie od tego, czy za oknem jest lipcowy upał, czy chłodny październikowy poranek.

Najbardziej zależy mi na ochronie przed promieniowaniem UVA, które dociera do skóry przez cały rok i przyczynia się do jej fotostarzenia. Do niedawna miałam jednak jeden dość duży problem. Nie każdy krem z wysokim filtrem dobrze współpracował z moją codzienną pielęgnacją i makijażem.

Lekka konsystencja kremu z filtrem ma dla mnie ogromne znaczenie. Pod makijażem nie chcę czuć ciężkiej i lepkiej warstwy

Codzienna ochrona przeciwsłoneczna jest znacznie łatwiejsza, gdy krem po prostu dobrze się nosi. Dla mnie jest to szczególnie ważne rano. Po pielęgnacji nakładam czasem podkład lub korektor, dlatego wszystkie warstwy muszą ze sobą współpracować.

Najbardziej przeszkadza mi rolowanie niektórych kosmetyków. Wystarczy przejechać palcem po policzku i pojawiają się drobne grudki, a wtedy cały makijaż trzeba robić od nowa. Nie lubię również produktów, po których skóra długo pozostaje lepka. Rano zwykle nie mam czasu czekać kilkudziesięciu minut, zanim przejdę do kolejnego etapu.

Właśnie dlatego przy wyborze kremu z SPF coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na poziom ochrony, ale również na konsystencję. Szukam lekkich formuł, które łatwo rozprowadzić i które dobrze współpracują z kosmetykami nakładanymi później. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że znacznie łatwiej pamiętać o SPF każdego dnia, a nie tylko wtedy, gdy planuję spędzić kilka godzin na słońcu.

Przy zakupie pomocne są dla mnie również opinie innych kobiet, szczególnie tych, które sprawdzały dany krem właśnie pod makijażem. Mogę wtedy dowiedzieć się, jak produkt zachowuje się podczas zwykłego dnia, czy nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy i jak współpracuje z podkładem. Właśnie w ten sposób trafiłam na koreański krem, który poleciła mi moja przyjaciółka.

Koreański krem Beauty of Joseon ma SPF50+ i zawiera 30% ekstraktu z ryżu. W Hebe kosztuje teraz 49,89 zł zamiast 74,99 zł

Mowa o kremie przeciwsłonecznym Beauty of Joseon Relief Sun SPF50+ do twarzy. Opakowanie ma 50 ml, a obecnie na stronie Hebe kosmetyk kosztuje 49,89 zł. Cena regularna wynosi 74,99 zł, więc obniżka rzeczywiście jest spora.

Krem zainteresował mnie przede wszystkim swoją konsystencją. Jest bardzo lekki i kremowy, co sprawia, że nawet po nałożeniu większej ilości nie pozostawia uczucia lepkości. Wykończenie mogę porównać do lekkiego kremu nawilżającego.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

W składzie znajduje się 30% ekstraktu z ryżu oraz ekstrakty z fermentacji zbożowej. Składniki te mają wspierać nawilżenie i odżywienie skóry. Podoba mi się więc, że nie jest to dla mnie wyłącznie kolejna warstwa ochrony przeciwsłonecznej, ale kosmetyk, który mogę bez większego kombinowania włączyć do porannej pielęgnacji.

To również może cię zainteresować: Nie botki, lecz modne kozaczki. Szykowne 60-tki oszalały na punkcie tych butów z Deichmanna. Tanie, a do spódnicy petarda

Spore wrażenie robi też liczba recenzji. Na stronie Hebe widzę aż 2120 opinii, a wśród nich sporo pochwał dotyczących właśnie konsystencji i zachowania produktu na twarzy. Po dłuższym stosowaniu kremu mogę stwierdzić jedno - wcale mnie to nie dziwi, bo jest świetny.