Siwe włosy potrafią pojawić się w najmniej odpowiednim momencie. Czasem między jedną koloryzacją a drugą nagle zaczynają być bardziej widoczne. Nie zawsze jest czas na farbę czy wizytę u fryzjera. Właśnie wtedy przydają się szybkie rozwiązania z drogerii, które można zrobić w domu w pół godziny. Ostatnio trafiłam w Rossmannie na produkt, który kosztuje mniej niż drobne w portfelu, a działa zaskakująco dobrze.

Mała saszetka, a robi sporą różnicę. Ten szampon koloryzujący kosztuje w Rossmannie tylko kilka złotych

Kiedy zobaczyłam cenę, pomyślałam, że to jeden z tych kosmetyków, które wrzuca się do koszyka z ciekawości. Szampon koloryzujący Cameleo kosztuje w aplikacji Rossmanna 4,29 zł, a na opakowaniu jest jeszcze informacja o 15 procentach więcej produktu w tej samej cenie.

Zobacz także:

Moja mama czasem po niego sięga, kiedy widzi, że między farbowaniami zaczynają przebijać się pojedyncze siwe włosy. Po jednym użyciu włosy wyglądają na wyraźnie ciemniejsze i bardziej jednolite, dlatego wiele osób traktuje go jako szybkie ratunkowe rozwiązanie między koloryzacjami.

Aplikacja jest banalnie prosta i naprawdę szybka. Całość robi się w domowej łazience

Najbardziej podoba mi się to, że nie trzeba nic mieszać ani przygotowywać. W środku jest gotowa mieszanka, więc wystarczy założyć rękawiczki i nałożyć szampon na mokre włosy.

Produkt wystarczy wmasować aż zacznie się pienić i zostawić na około 20 do 30 minut. Jeśli ktoś chce mocniejszego efektu, można potrzymać go trochę dłużej, nawet do 45 minut. Potem włosy się spłukuje i suszy jak zwykle.

To może cię zainteresować: Siwe odrosty zniknęły w sekundę bez grama farby. Hicior na wyprzedaży w Rossmannie

Moja mama mówi, że to jedno z najprostszych rozwiązań, jakie próbowała. Nie ma bałaganu jak przy farbie i cały zabieg można zrobić spokojnie w czasie wieczornej pielęgnacji.

fot. Screen strona internetowa Rossmann.pl

To koloryzacja ton w ton, więc efekt jest naturalny. Dla wielu osób to wystarczy, żeby zakryć pierwszą siwiznę

Szampony koloryzujące działają trochę inaczej niż klasyczne farby. Kolor stopniowo się wypłukuje, dlatego efekt jest delikatniejszy i bardziej naturalny.

W przypadku tego szamponu kolor utrzymuje się zwykle przez 4 do 6 myć, więc można łatwo kontrolować intensywność odcienia. To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą mocnej zmiany koloru, tylko lekkie wyrównanie odcienia włosów.

Zauważyłam też, że włosy po takim produkcie często wyglądają na bardziej błyszczące. Moja mama twierdzi, że fryzura od razu sprawia wrażenie świeższej.

Wiele osób traktuje go jak szybki trik między farbowaniami. Kosztuje niewiele, a potrafi uratować fryzurę. Takie małe produkty często okazują się najbardziej praktyczne. Opakowanie ma 46 ml i zwykle wystarcza na jedną aplikację, więc to raczej szybka pomoc niż pełna koloryzacja.

Największy plus jest prosty, za kilka złotych można szybko zamaskować siwe pasma i odświeżyć kolor włosów bez większego wysiłku. Dlatego wiele osób wrzuca taki szampon do koszyka przy okazji zwykłych zakupów w drogerii.

U nas w domu też czasem się pojawia. Moja mama mówi, że to jeden z tych kosmetyków, które dobrze mieć w szafce, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda.