Łazienkę urządzałam z myślą o tym, żeby była przede wszystkim praktyczna. Z czasem przekonałam się jednak, że właśnie w tym pomieszczeniu drobiazgi robią ogromną różnicę. Miękkie ręczniki, porządny kosz na pranie czy ładny dozownik potrafią sprawić, że codzienna rutyna staje się zwyczajnie przyjemniejsza. Jesienią dochodzi jeszcze jedna kwestia. Kiedy rano zdejmuję kapcie, ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, jest stawianie bosych stóp na chłodnej podłodze.

Białe dywaniki z Biedronki wyglądają jak z hotelowej łazienki. W komplecie dostajemy od razu dwa rozmiary

W Biedronka Home znalazłam zestaw Restilo Bati składający się z dwóch białych dywaników łazienkowych. Większy ma wymiary 50 na 80 cm, a mniejszy 40 na 50 cm. Dzięki temu nie trzeba kupować dwóch osobnych modeli i później zastanawiać się, czy ich odcienie oraz faktury będą do siebie pasowały. Za komplet trzeba obecnie zapłacić 64,90 zł. Dywaniki wykonano z szenilu, w tym przypadku ze 100 procent poliestru. Materiał ma gramaturę 1200 g na metr kwadratowy. Producent opisuje go jako miękki i przyjemny w dotyku, a właśnie tego oczekuję od rzeczy, na której staję zaraz po kąpieli. 

Zobacz także:

Bardzo podoba mi się też biały kolor. W łazience daje wrażenie świeżości i przypomina mi tekstylia spotykane w hotelach. Nie ma tu mocnych wzorów ani kolorów, które za chwilę mogą mi się znudzić. Prostokątna forma została wykończona lamówką, dzięki czemu całość wygląda schludnie. Taki zestaw widzę zarówno w jasnej łazience, jak i przy ciemniejszych płytkach, gdzie biel stworzy wyraźny kontrast.

fot. home.biedronka.pl

Koniec ze stawaniem bosą stopą prosto na płytkach. Miękki szenil przydaje się szczególnie w chłodne poranki

O wyglądzie można mówić długo, ale dla mnie dywanik łazienkowy ma przede wszystkim spełniać swoje zadanie. Po wyjściu spod prysznica czy z wanny chcę stanąć na czymś miękkim, a nie od razu poczuć pod stopami chłodną podłogę. Jesienią i zimą doceniam to podwójnie.
Tutaj większy model można położyć przed wanną albo kabiną prysznicową.
Mniejszy widzę przy umywalce, gdzie często stoimy dłużej podczas porannej i wieczornej toalety. Oczywiście ustawienie można dopasować do układu własnej łazienki. W niewielkim pomieszczeniu mniejszy egzemplarz może sprawdzić się również tam, gdzie większy zwyczajnie się nie zmieści. Istotna jest także chłonność. Według informacji producenta zastosowany materiał dobrze pochłania wodę i szybko wysycha. To ważne w pomieszczeniu, w którym wilgoć jest codziennością. Dywaniki mają ponadto antypoślizgową powierzchnię, co zwiększa bezpieczeństwo podczas użytkowania. 

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To również może wpaść ci w oko: Mała kuchnia, a miejsca jakby przybyło. Ten niepozorny organizer z Sinsay to jakaś magia, zrobił mi dodatkowe pięterko

Producent podaje również, że dywaniki łazienkowe mają certyfikat Oeko Tex Standard 100. Z punktu widzenia codziennego użytkowania istotna jest też możliwość prania. Zgodnie z instrukcją dywaniki można prać delikatnie w temperaturze maksymalnie 30 stopni. Nie należy ich wybielać, prasować, czyścić chemicznie ani wkładać do suszarki bębnowej. Przy białych tekstyliach możliwość regularnego prania ma dla mnie szczególne znaczenie. Biel jest efektowna, ale nie wybacza zabrudzeń tak łatwo jak beż czy szarość. To warto wziąć pod uwagę przed zakupem. Osoby, które nie chcą częściej pilnować czystości łazienkowych dodatków, mogą uznać jasny kolor za mniej praktyczny.

Mała zmiana potrafi odświeżyć łazienkę bez remontu. Jasne tekstylia robią więcej, niż się spodziewałam

Nie każda metamorfoza łazienki musi zaczynać się od skuwania kafelków. Właściwie wolę zaczynać od rzeczy, które można zmienić w kilka minut. Nowe ręczniki, zasłona prysznicowa, pojemniki na kosmetyki czy właśnie dywaniki potrafią wpłynąć na odbiór całego pomieszczenia bez bałaganu i wydawania dużych sum. Białe dodatki szczególnie dobrze nadają się do takiego odświeżenia. Kojarzą się z czystością i nie narzucają konkretnego stylu. Przy drewnianych elementach mogą wyglądać bardziej przytulnie, przy szarościach nowocześnie, a zestawione z beżami tworzą spokojne wnętrze. Nie trzeba przy tym dopasowywać do nich połowy wyposażenia.

Ja wykorzystałabym oba dywaniki jako punkt wyjścia i nie dokładała zbyt wielu dekoracji. Białe ręczniki albo tekstylia w podobnym odcieniu wystarczyłyby, żeby stworzyć spójną całość. W małej łazience nadmiar dodatków szybko zaczyna działać odwrotnie i zamiast przytulności pojawia się wizualny bałagan. Podoba mi się też możliwość wykorzystania dwóch rozmiarów. Jeden duży dywanik położony na środku podłogi nie zawsze wygląda dobrze. Dwa mniejsze można rozmieścić tam, gdzie faktycznie są potrzebne. Dzięki temu pełnią konkretną funkcję, zamiast być wyłącznie ozdobą. To właśnie takie zmiany lubię najbardziej. Rano jest przyjemniej pod stopami, po kąpieli nie ląduję od razu na chłodnych płytkach, a przy okazji łazienka dostaje świeższy wygląd. Bez wymiany szafek, bez nowych kafelków i bez weekendu spędzonego na remoncie. Czasem naprawdę nie potrzeba więcej.