Jesienią coraz bardziej ciągnie mnie do domu. Kiedy wieczory robią się dłuższe, mam ochotę zapalić małą lampkę, zrobić herbatę i zakopać się pod kołdrą z książką albo serialem. Wtedy też bardziej zwracam uwagę na to, jak wygląda sypialnia. Nie chodzi mi o wielkie remonty. Czasami wystarczy zmienić tekstylia, przestawić lampkę albo położyć na łóżku coś w cieplejszych kolorach. Właśnie dlatego podczas zwykłych zakupów w Lidlu zatrzymałam się przy regale z pościelą.

Kwiatowa pościel z Lidla wygląda jak szybka metamorfoza sypialni. Duże kwiaty od razu przyciągnęły mój wzrok

Na pierwszy plan wysuwa się różowy komplet w duże, dekoracyjne kwiaty. Nie jest to jednak cukierkowy róż, który pasuje wyłącznie do bardzo romantycznych wnętrz. Tło jest raczej przygaszone, a kwiaty przełamują ciemniejsze liście, drobniejsze gałązki i spokojniejsze kolory. Dzięki temu całość kojarzy mi się trochę z dawnymi tkaninami, które można było znaleźć w domach naszych mam i babć, ale nie wygląda staromodnie. I właśnie takie wzory podobają mi się jesienią najbardziej. Latem chętnie wybieram jasne, proste tekstylia, natomiast gdy robi się chłodniej, sypialnia aż prosi się o więcej koloru. Kwiaty na pościeli robią sporą część aranżacji bez dokupowania narzuty, ozdobnych poduszek czy dekoracji na ścianę.

Zobacz także:

Na opakowaniu widzę też ważną informację. Jest to pościel dwustronna. Dla mnie to spory plus, bo przy wzorzystych kompletach lubię mieć możliwość zmiany wyglądu łóżka bez wyciągania kolejnego zestawu z szafy. Lidl określa prezentowany wariant jako normalny rozmiar. Poszwa na kołdrę ma 140 x 200 cm, a poszewka na poduszkę 70 x 80 cm. Obok leżą również inne wersje kolorystyczne, a cena dotyczy rozmiaru 160 x 200 cm. Widać między innymi ciemniejszy komplet z dużymi kwiatami oraz jaśniejsze warianty. Można więc dobrać wzór do charakteru własnej sypialni, zamiast zmieniać całe wnętrze pod jeden mocny kolor. Mnie najbardziej przekonuje jednak różowa wersja. Wyobrażam ją sobie przy drewnianym łóżku, jasnych meblach i prostej nocnej lampce. Pasowałaby również do sypialni urządzonej w beżach czy bieli, gdzie to właśnie pościel miałaby być najmocniejszym kolorystycznym akcentem.

fot. mat. własne Story.pl

Cena 26,99 zł sprawiła, że spojrzałam drugi raz. Taka zmiana kosztuje mniej niż niejeden drobiazg do domu

Największe zaskoczenie czekało jednak nad regałem. Na widocznej etykiecie pościel Livarno kosztuje 26,99 zł, podczas gdy wcześniejsza cena wynosiła 36,99 zł. To właśnie ten moment, kiedy zaczynam sobie tłumaczyć, że przecież wcale nie kupuję kolejnego niepotrzebnego dodatku. Pościeli używam codziennie, a nowy komplet potrafi przy okazji całkowicie zmienić wygląd łóżka. Podoba mi się też to, że nie trzeba od razu dokupować kilku dekoracji, żeby zobaczyć różnicę. Przy tak wyrazistym wzorze zrobiłabym wręcz odwrotnie. Zrezygnowałabym z nadmiaru ozdobnych poduszek i pozwoliła kwiatom grać pierwsze skrzypce.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To również może wpaść ci w oko: Chaos w kuchni mnie wykańczał. W Dino wyrwałam patent na szybkie porządkowanie przestrzeni. Tanie, a piękne

To może być szczególnie dobry patent w małej sypialni. Tam łóżko zazwyczaj zajmuje sporą część pomieszczenia, więc jego wygląd mocno wpływa na odbiór całego wnętrza. Gdy zmieniam pościel z jednolitej na wzorzystą, efekt widzę właściwie od progu. Nie trzeba przesuwać mebli ani zastanawiać się nad nowym kolorem ścian. Sama mam słabość do takich prostych zmian. Remont oznacza koszty, bałagan i kilka dni zamieszania, a czasem człowiek chce po prostu poczuć, że w domu zrobiło się trochę inaczej. Nowa pościel jest jednym z najłatwiejszych sposobów na taką małą odmianę. Oczywiście mocny kwiatowy wzór nie spodoba się każdemu. Osoby, które najlepiej czują się w bardzo minimalistycznych sypialniach, mogą uznać go za zbyt dekoracyjny. Tutaj kwiatów jest dużo i zdecydowanie nie chowają się w tle. Właśnie dlatego przed zakupem pomyślałabym o tym, co już stoi wokół łóżka. Przy wzorzystej tapecie albo wielu kolorowych dodatkach efekt mógłby być zbyt intensywny. Przy spokojnej bazie taka pościel ma natomiast znacznie więcej przestrzeni, żeby dobrze wyglądać.

Romantyczne kwiaty nie muszą oznaczać przesłodzonej sypialni. Połączyłabym je z drewnem, beżem i prostymi dodatkami

Najłatwiej byłoby oczywiście pójść w pełny romantyczny klimat. Kwiatowa pościel, jasna lampka, miękki pled i kilka dekoracyjnych poduszek. Ja jednak zrobiłabym inaczej. Im bardziej dekoracyjny jest wzór na łóżku, tym spokojniejsze rzeczy wybrałabym dookoła. Przy różowej pościeli świetnie widzę naturalne drewno. Może to być stolik nocny, rama łóżka albo nawet niewielka drewniana tacka na książkę i kubek. Do tego kremowy lub beżowy koc i prosta lampka. Dzięki temu kwiaty nadal zwracają uwagę, ale wnętrze nie zaczyna przypominać pokoju pełnego przypadkowych dekoracji.

Ciekawie mogłaby wyglądać również z ciemniejszymi meblami. Na wzorze są widoczne ciemne liście, więc takie połączenie nie byłoby przypadkowe. To dobry sposób, żeby romantyczną pościel wprowadzić także do sypialni, która na co dzień jest urządzona bardziej klasycznie.
Jesienią dorzuciłabym do tego jeden miękki pled. Nie szukałabym kolejnego kwiatowego wzoru. Wybrałabym coś jednolitego, najlepiej w kolorze kremowym, przygaszonym różowym albo szarym. Łóżko nadal wyglądałoby przytulnie, ale bez nadmiaru kolorów. I chyba właśnie dlatego ta pościel zatrzymała mnie na dłużej. Nie patrzę na nią wyłącznie jak na kolejny komplet do spania. Widzę prosty sposób na odświeżenie pomieszczenia, w którym przecież spędzamy sporą część doby. Szczególnie teraz, gdy jesienne wieczory coraz częściej kończą się pod kołdrą z kubkiem czegoś ciepłego.

Najzabawniejsze jest to, że takie zakupy zwykle zaczynają się niewinnie. Wchodzę po kilka podstawowych produktów, przechodzę obok regału z artykułami do domu i nagle w głowie już przestawiam pół sypialni. Tym razem nie potrzebowałabym jednak nowych mebli ani wielkiej metamorfozy. Kwiatowa pościel robi wystarczająco dużo zamieszania sama.