Wrzesień i październik to dla mnie czas, kiedy dom zaczyna mieć zupełnie inne znaczenie. Wieczory robią się dłuższe, za oknem coraz szybciej zapada zmrok, a ja zamiast planować kolejne wyjścia, coraz chętniej zostaję na kanapie. Wyciągam miękki koc, wybieram kryminał i parzę duży kubek ulubionej herbaty. Jesienią mój salon przechodzi małą zmianę. Nie robię wielkich przemeblowań i nie kupuję całego zestawu nowych dekoracji. Wystarczy kilka drobiazgów, żeby zrobiło się przyjemniej. Jednym z nich jest okrągły stolik z marmurkowym wzorem z Sinsay, który wypatrzyłam w ofercie sklepu za 65,99 zł.
Marmurkowy stolik z Sinsay pasuje do mojego jesiennego kącika. Jest niewielki, ale mieści wszystko, czego potrzebuję
Podoba mi się przede wszystkim jego forma. Blat ma marmurkowy wzór, a złote detale i błyszczące wykończenie sprawiają, że stolik wygląda dekoracyjnie, ale nie jest przesadzony. Producent określa jego styl jako glam. Ja widzę go jednak nie tylko w bardzo eleganckich wnętrzach. Przy wygodnej kanapie, prostym fotelu albo jasnym dywanie może być właśnie tym jednym mocniejszym akcentem, który ożywia całość.
Zobacz także:
Stolik ma 40 cm średnicy i 70 cm wysokości. To ważna informacja, bo nie jest to niski stolik kawowy ustawiany przed sofą. Jego proporcje bardziej pasują mi do ustawienia obok fotela albo przy bocznej części kanapy. Dzięki temu nie muszę sięgać daleko po kubek, a książkę mogę odłożyć obok siebie, zamiast kłaść ją na podłodze. Na jesienny wieczór taki rozmiar w zupełności mi wystarcza. Stawiam na blacie herbatę, okulary, telefon i odkładam na chwilę książkę. Nie potrzebuję ogromnego stołu, który zajmuje pół pokoju. Im mniej rzeczy mam wokół kanapy, tym łatwiej utrzymać porządek.
fot. sinsay.com
Złote detale ocieplają wnętrze, a marmurkowy wzór dodaje mu charakteru. Nie trzeba od razu zmieniać całego salonu
Z jesiennymi dekoracjami łatwo przesadzić. Sama kiedyś miałam ochotę ustawiać wszędzie dynie, lampiony, świece i kolejne poduszki. Po kilku tygodniach miałam jednak wrażenie, że zamiast przytulnego salonu zrobił mi się magazyn ozdób. Teraz wolę wprowadzać pojedyncze elementy, które zostają ze mną na dłużej. Marmurkowy stolik z Sinsay ma tę zaletę, że nie jest typowo jesienną dekoracją. Może zostać w pokoju przez cały rok, a to dla mnie zdecydowanie bardziej praktyczne rozwiązanie.
Połączenie złotego koloru i marmurkowego wzoru dobrze sprawdzi się zwłaszcza wtedy, gdy wnętrze wydaje się trochę zbyt spokojne. Przy beżu, bieli, szarości czy brązie złote elementy mogą dodać mu ciepła. Jednocześnie okrągły blat wygląda lekko, więc niewielki stolik nie powinien wizualnie zdominować pokoju. Podoba mi się również to, że można wykorzystać go na kilka sposobów. W salonie widzę go obok sofy lub fotela. W sypialni może pełnić funkcję dodatkowego stolika na książkę, telefon czy inne drobiazgi, które dobrze mieć pod ręką. Trzeba jednak wziąć pod uwagę charakter wykończenia. Kto lubi bardzo surowe, matowe meble i oszczędny wystrój, może uznać złoty kolor i marmurkowy wzór za zbyt ozdobne. Mnie właśnie ten detal przekonał, bo jesienią lubię wprowadzić do domu odrobinę cieplejszego klimatu bez kupowania mnóstwa sezonowych dodatków.
Za 65,99 zł dostaję mały mebel do salonu lub sypialni. Przed zakupem warto jednak sprawdzić jego wymiary i miejsce, w którym ma stanąć
Cena 65,99 zł sprawiła, że zwróciłam na ten stolik jeszcze większą uwagę. Stolik jest przeznaczony do samodzielnego złożenia, więc po dostawie trzeba poświęcić chwilę na jego przygotowanie. Dla mnie nie jest to duży minus, ale warto o tym wiedzieć przed zamówieniem. Ważne dodatkowo jest zmierzenie wolnej przestrzeni. Średnica 40 cm wydaje się niewielka, ale przy małym pokoju każdy centymetr ma znaczenie. Jeszcze istotniejsza może okazać się wysokość wynosząca 70 cm. Radzę więc przed zakupem wziąć miarkę i sprawdzić, gdzie dokładnie stolik miałby stanąć. Sama robię tak z każdym meblem kupowanym przez internet, bo zdjęcie potrafi mocno zaburzyć wyobrażenie o jego wielkości.
Szukasz aranżacyjnych inspiracji? To warto sprawdzić: Zobaczyłam pomarańczową naklejkę i od razu się zatrzymałam. Pepco ma łazienkowy zestaw jak z eleganckiego hotelu ponad 40% taniej
Warto również wcześniej zastanowić się, do czego naprawdę będziemy go używać. U mnie zadanie jest proste. Ma stać przy miejscu, w którym najczęściej czytam. Kubek z gorącą herbatą jest wtedy pod ręką, podobnie jak telefon i książka. Nie szukam dodatkowego stołu ani miejsca do przechowywania. Potrzebuję małego pomocnika do codziennych drobiazgów i w takiej roli ten model najbardziej mi się podoba. Jak się okazuje, nie zawsze trzeba kupować kolejne koce, świece i sezonowe ozdoby, żeby stworzyć sobie przyjemny kąt na chłodniejsze miesiące.
Obserwuj nas na Google







