Nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż wieczór spędzony w ciepłym łóżku, szczególnie kiedy za oknem pada deszcz i wieje zimny wiatr. Jesienią coraz wcześniej kładę się pod kołdrę z książką albo ulubionym serialem. Niestety, należę do osób, którym szybko robi się zimno. Nawet gdy w mieszkaniu panuje całkiem przyjemna temperatura, wieczorem mam ochotę otulić się czymś grubszym. W tym roku postanowiłam więc lepiej przygotować sypialnię na nadchodzące chłody. Pomógł mi w tym Lidl.
Zimą nie chcę ogrzewać sypialni bardziej, niż naprawdę potrzebuję. Ciepła kołdra pomaga mi ograniczyć pokusę podkręcania kaloryfera
Co roku mam ten sam problem. Kiedy przychodzą pierwsze naprawdę zimne noce, odruchowo myślę o zwiększeniu ogrzewania. Później przypominam sobie jednak o rachunkach i zaczynam szukać innych sposobów na poprawienie komfortu. Zauważyłam, że największe znaczenie ma dla mnie temperatura podczas zasypiania. Nie potrzebuję bardzo gorącego powietrza w całym pomieszczeniu. Chcę przede wszystkim, żeby pod kołdrą było mi ciepło i żebym nie budziła się w nocy zmarznięta.
Zobacz także:
Właśnie dlatego zaczęłam bardziej interesować się kołdrami przeznaczonymi na chłodniejsze miesiące. Przez długi czas używałam jednego modelu niemal przez cały rok. Latem sprawdzał się całkiem dobrze, ale jesienią musiałam dokładać koc. W końcu doszłam do wniosku, że lepiej mieć osobną kołdrę na zimę. Właśnie dlatego oferta Lidla tak bardzo mnie zainteresowała.
Podwójna kołdra z Lidla ma 1280 g wypełnienia. Miękka mikrofibra oraz specjalna konstrukcja zapewniają więcej ciepła
Podczas przeglądania oferty Lidla trafiłam na podwójną kołdrę pikowaną Livarno Home z technologią Polygiene. Od razu zainteresowała mnie jej konstrukcja, ponieważ nie jest to zwykły, cienki model. Składa się bowiem z dwóch kołder pikowanych, ułożonych jedna na drugiej. Między nimi powstaje izolująca poduszka powietrzna, która pomaga zatrzymywać ciepło. Właśnie ten szczegół najbardziej mnie przekonał.
fot. lidl.pl
Kołdra ma wymiary 140 x 200 cm, a jej wypełnienie waży około 1280 g. Wykonano je w całości z poliestru pochodzącego z recyklingu. Poszycie również jest poliestrowe, ale zastosowano w nim lekką i przyjemną w dotyku mikrofibrę. Podoba mi się też staranne pikowanie. Dzięki niemu wypełnienie nie powinno swobodnie przesuwać się wewnątrz kołdry. To ważne, ponieważ nie lubię, gdy po kilku praniach w jednym miejscu zbiera się więcej materiału, a w innym robi się niemal pusto.
Zwróciłam uwagę również na technologię Polygiene, która pomaga ograniczać powstawanie nieprzyjemnych zapachów. Kołdrę wyposażono też w taśmę klimatyczną wspierającą cyrkulację powietrza. Producent zalicza ten model do kategorii ciepłych kołder i poleca go na jesień oraz zimę. Na stronie Lidla kosztuje 109 zł. Jak na podwójną konstrukcję i takie wypełnienie, jest to dla mnie propozycja warta rozważenia. Dla takiego zmarzlucha jak ja to naprawdę rozsądny kierunek, bo kołdra daje mi możliwość przygotowania łóżka na zimę bez konieczności kupowania kilku dodatkowych koców.
Zimowa kołdra powinna być nie tylko ciepła, ale również łatwa w pielęgnacji. Kilka prostych nawyków pomaga mi utrzymać pościel w dobrym stanie
Przy zakupie kołdry coraz częściej sprawdzam nie tylko jej grubość i materiał, ale również sposób prania. Nie chcę przecież kupować czegoś, co później będzie sprawiało problem przy każdym odświeżaniu. Pod tym względem model z Lidla ma dla mnie dużą zaletę. Według producenta można prać go w pralce w temperaturze do 60 stopni Celsjusza, a także suszyć w suszarce bębnowej.
To również może cię zainteresować: Teściowa myślała, że przywiozłam tę filiżankę z ostatnich wakacji w Paryżu. Ceramiczna i elegancka, a z Sinsay
Ważne jest też dokładne wysuszenie wypełnienia. Nie chowam wilgotnej pościeli do szafy ani nie zakładam od razu poszewki, ponieważ zatrzymana w środku wilgoć może powodować nieprzyjemny zapach. Wolę poświęcić na suszenie więcej czasu i mieć pewność, że wszystko jest suche.

Obserwuj nas na Google







