Październik to dla mnie moment, kiedy zaczynam porządkować szafę i zastanawiać się, czego naprawdę potrzebuję na chłodniejsze miesiące. Lekkie marynarki powoli odkładam na bok, a coraz częściej sięgam po cieplejsze ubrania. Nie lubię jednak nosić kilku grubych warstw, bo wtedy czuję się skrępowana i mam wrażenie, że wszystko mnie opina. Właśnie dlatego szukam okryć, które zapewniają trochę ciepła, ale nie są przesadnie ciężkie. Zależy mi też na fasonie, w którym mogę wyjść zarówno po zakupy, jak i na rodzinne spotkanie. Nie musiałam długo chodzić po sklepach, ponieważ w Sinsay trafiłam na takie kawowe cudeńko.

Jesienią nie chcę wybierać między wygodą a elegancją. Dłuższa pikówka z paskiem jest dla mnie rozsądnym kompromisem

Przez wiele lat kupowałam jesienne kurtki przede wszystkim z myślą o praktyczności. Miały być ciepłe, łatwe do założenia i najlepiej w takim kolorze, na którym nie będzie od razu widać każdego zabrudzenia. Dopiero później zastanawiałam się, czy aby na pewno dobrze wyglądają. Z czasem zaczęło mi przeszkadzać, że większość moich okryć ma podobny, sportowy fason. Postanowiłam rozejrzeć się za czymś bardziej eleganckim.

Zobacz także:

Pikowany płaszcz okazał się dla mnie ciekawym rozwiązaniem, ponieważ łączy cechy dwóch różnych rodzajów odzieży. Z jednej strony ma praktyczne elementy typowe dla kurtki, z drugiej jego długość sprawia, że przypomina klasyczne okrycie w bardziej eleganckim stylu.

Duże znaczenie ma też swoboda ruchów. Jesienią często noszę pod spodem swetry, dlatego nie chcę kupować okrycia, które będzie ciasne w ramionach albo pod pachami. Ważna jest dla mnie również cena. Nie chcę przecież inwestować kilkaset złotych w zwykłą przejściówkę. Właśnie dlatego propozycja Sinsay tak bardzo mnie zainteresowała.

Pikowany płaszcz z Sinsay kosztuje 99,99 zł. Kawowy kolor, kaptur i pasek w talii od razu zwróciły moją uwagę

Kiedy zobaczyłam ten model w Sinsay, początkowo pomyślałam, że będzie sporo kosztował. Długi, pikowany fason, delikatnie połyskujący materiał i pasek w talii wyglądały znacznie ciekawiej niż zwykła kurtka na jesień. Tymczasem pikowany płaszcz z kapturem i paskiem upolowałam za jedyne 99,99 zł.

Najbardziej spodobał mi się jego kolor, który przypomina mi kawę z mlekiem, z delikatną domieszką chłodnego beżu. Nie jest tak ciemny jak klasyczna czekolada ani tak jasny jak krem. Dzięki temu wygląda elegancko, a jednocześnie pasuje do wielu jesiennych ubrań.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Dużą zaletą jest dla mnie długość. Płaszcz sięga wyraźnie poniżej bioder, więc osłania większą część sylwetki niż krótka pikowana kurtka. Szczególnie doceniam takie fasony podczas spacerów, kiedy chłodny wiatr potrafi dać się we znaki. Model ma lekkie ocieplenie, dlatego widzę go przede wszystkim jako okrycie na jesień i okres przejściowy.

Kurtka z Sinsay ma regularny krój, długie rękawy, stójkę oraz kaptur, który przyda się w chłodniejsze dni. Zapięcie jest podwójne, na zamek błyskawiczny i zatrzaski. To praktyczne rozwiązanie, ponieważ pozwala dokładniej osłonić przód przed podmuchami wiatru. Zwróciłam też uwagę na kieszenie. Jesienią często wychodzę z domu bez torebki, zwłaszcza gdy idę tylko do pobliskiego sklepu. Lubię wtedy mieć gdzie schować klucze, telefon albo chusteczki.

Najważniejszy jest jednak pasek. W wielu pikowanych kurtkach brakuje mi możliwości podkreślenia talii. Materiał układa się wtedy dość szeroko, a cała sylwetka wydaje się masywniejsza. Tutaj mogę przewiązać płaszcz w pasie i sama zdecydować, jak mocno chcę go dopasować. Kawowy model jest dostępny w Sinsay w rozmiarach od XS do XXL. Ciekawą informacją jest również fakt, że stacjonarnie kosztował 20 zł więcej, dlatego zdecydowałam się zamówić go przez stronę internetową.

Kawowy płaszcz idealnie pasuje do jesiennej garderoby. Najchętniej połączyłabym go z kremem, czekoladą i czernią

Jesienią bardzo lubię spokojne kolory. Staram się wybierać rzeczy, które łatwo połączyć z tym, co już mam w szafie. Kawowy płaszcz pasuje do takiego podejścia idealnie. Na co dzień najchętniej zestawiłabym go z kremowym swetrem i ciemnymi jeansami. Do tego założyłabym wygodne botki na grubszej podeszwie oraz prostą torebkę.

Bardzo podoba mi się również połączenie kawowego odcienia z czekoladowym brązem. Wyobrażam sobie ten płaszcz z ciemnobrązowymi spodniami i jasnym golfem. Całość wyglądałaby spójnie, ale nie nudno, ponieważ poszczególne elementy różniłyby się odcieniami i fakturą.

To również może cię zainteresować: Termoaktywny i wodoodporny, a mega stylowy. Ten płaszcz z Lidla to idealny wybór dla 60-latek. Ogrzeje i zrobi talię

Na bardziej eleganckie okazje wybrałabym czarne spodnie o prostym kroju i botki na niewielkim obcasie. Pasek przewiązałabym w talii, a do całości dobrała niedużą torebkę. Dzięki temu pikowanie nie nadawałoby stylizacji wyłącznie sportowego charakteru. W chłodniejsze dni dobrałabym jeszcze miękki szalik. Do kawowego koloru pasowałby mi przede wszystkim jasny beż, śmietankowa biel albo przygaszony bordo.