Kanapa jest u mnie chyba najbardziej eksploatowanym meblem w całym domu. Pies wskakuje na nią po spacerze, dzieci jedzą przekąski podczas filmu, a ja sama nieraz stawiam kawę zdecydowanie za blisko krawędzi stolika. Po kilku latach nawet regularne odkurzanie przestaje wystarczać. Tapicerka może wyglądać na zmęczoną, pojawiają się zabrudzenia i wtedy przychodzi ta nieprzyjemna myśl: może czas kupić nową? Zanim jednak zacznę przeglądać kanapy i liczyć, ile kosztowałaby taka wymiana, wolę sprawdzić prostsze rozwiązanie.
Plama na kanapie nie musi od razu oznaczać wymiany mebla. Urządzenie Beldray z Action służy właśnie do czyszczenia tapicerki
Kiedy patrzę na swoją kanapę z daleka, wszystko wydaje się w porządku. Problem zaczyna się z bliska. Tu ślad po napoju, tam zabrudzenie po psich łapach, jeszcze gdzie indziej miejsce, którego nie udało mi się doczyścić ręcznie. Znacie to? Najgorsze są właśnie te pojedyncze plamy, przez które cały mebel zaczyna wyglądać gorzej. Do tej pory radziłam sobie gąbką, ściereczką i odpowiednim środkiem do danej tapicerki. Tyle że przy większym zabrudzeniu ręczne szorowanie potrafi być męczące. Zawsze mam też obawę, że zacznę mocno trzeć jedno miejsce i zamiast poprawić sytuację, zrobię na materiale wyraźnie odznaczający się fragment.
Zobacz także:
Dlatego zainteresowało mnie odkurzacz piorący Beldray dostępny w Action. Producent przeznaczył je między innymi do czyszczenia mebli, dywanów i tapicerki samochodowej. Ma funkcję zasysania, a do tego głowicę ze szczotką szorującą oraz dyszę do tapicerki. To ważne, bo nie mamy tutaj kolejnego zwykłego odkurzacza. Sprzęt jest pomyślany do pracy z zabrudzeniami na powierzchniach tekstylnych. Są też dwa oddzielne zbiorniki, jeden na czystą, drugi na brudną wodę. Dla mnie to jeden z tych szczegółów, które od razu tłumaczą, dlaczego takie urządzenie może być wygodniejsze od miski, gąbki i ręcznego zbierania wilgoci.
Nie oczekiwałabym oczywiście cudów po każdej starej plamie. Rodzaj zabrudzenia, materiał oraz czas, jaki minął od powstania plamy, mają znaczenie. Przed czyszczeniem zawsze sprawdziłabym też zalecenia producenta kanapy i wykonała próbę w mało widocznym miejscu. Zwłaszcza przy delikatnej tapicerce wolę poświęcić kilka dodatkowych minut niż później żałować.
fot. action.pl
Dwa zbiorniki i funkcja zasysania robią tu największą różnicę. Nie muszę walczyć z plamą samą ściereczką
Najbardziej podoba mi się pomysł, żeby taki sprzęt wyciągać od razu po małej domowej katastrofie. Rozlana kawa jest tutaj świetnym przykładem. Zamiast patrzeć, jak plama wsiąka, i zastanawiać się, czym ją teraz potraktować, mam urządzenie przeznaczone do pracy z tapicerką. Beldray ma moc 330 W i jest zasilany z sieci. Kabel ma 4 metry długości, więc przy kanapie czy dywanie nie powinnam być przywiązana bezpośrednio do jednego gniazdka. Action.com W mieszkaniu takie drobiazgi naprawdę mają znaczenie. Nie chcę przecież co chwilę przerywać sprzątania, żeby przepinać urządzenie.
Szukasz dodatków do domu? To też warto sprawdzić: Chaos w kuchni mnie wykańczał. W Dino wyrwałam patent na szybkie porządkowanie przestrzeni. Tanie, a piękne
Na stronie Action sprzęt kosztuje obecnie 199,95 zł. To nadal zakup, który warto przemyśleć, a nie kolejny drobiazg wrzucony do koszyka przy kasie. Dla mnie sens zaczyna się pojawiać wtedy, gdy mam w domu kilka powierzchni, na których rzeczywiście będę go używać. Bo po kanapie od razu patrzę w stronę dywanu. Potem przypominam sobie o fotelu. Na końcu dochodzę do samochodu, gdzie tapicerka po rodzinnych wyjazdach też nie zawsze wygląda tak, jakbym chciała. Producent wymienia wszystkie te rodzaje powierzchni wśród zastosowań urządzenia. W domu z dziećmi albo zwierzętami taki sprzęt ma dla mnie szczególnie dużo sensu. Nie dlatego, że nagle wszystkie meble będą nieskazitelne. Raczej dlatego, że zabrudzenia są po prostu częścią codzienności. Pies nie sprawdza pogody przed wskoczeniem na kanapę, dziecko nie planuje rozsypać przekąski, a kubek z kawą przewraca się zwykle dokładnie wtedy, kiedy nie powinien.
Kanapa to dopiero początek domowej listy do wyczyszczenia. Beldray przyda się również przy dywanie i tapicerce w samochodzie
Przy zakupie sprzętów do sprzątania mam jedną zasadę. Im więcej realnych zastosowań znajduję dla urządzenia, tym łatwiej uzasadnić mi zajmowane przez nie miejsce. Nie chcę kolejnego gadżetu, który wykorzystam raz, zachwycę się nim, a potem przez trzy lata będę przekładać z półki na półkę. Tutaj lista możliwości jest całkiem praktyczna. Action wprost wskazuje kanapę, dywan oraz wykładzinę, a w specyfikacji produktu pojawiają się także meble i tapicerka samochodowa.
I właśnie samochód jest miejscem, o którym łatwo zapomnieć. Fotele dostają przecież solidnie w kość. Mokre kurtki, napoje, dziecięce przekąski, buty, pies po spacerze. Nawet gdy regularnie odkurzam wnętrze, z czasem mogą zostać zabrudzenia, których sama końcówka odkurzacza już nie rozwiąże. Podobnie mam z dywanem. Odkurzam go często, ale odkurzenie okruszków i włosów to zupełnie inne zadanie niż zajęcie się plamą. Możliwość wykorzystania jednego urządzenia do kilku takich powierzchni sprawia, że patrzę na zakup zupełnie inaczej.
Nie oznacza to, że za jednym razem zabrałabym się za wszystkie tekstylia w mieszkaniu. Wolę działać punktowo. Najpierw miejsce, które najbardziej mnie drażni, później następne. Przy takim sprzątaniu ważne jest też pozostawienie czyszczonej powierzchni do pełnego wyschnięcia i przestrzeganie zasad pielęgnacji konkretnego materiału.
Zanim zacznę szukać nowej kanapy, wolę dać starej jeszcze jedną szansę. Czasem problemem nie jest mebel, tylko nagromadzone zabrudzenia
Wymiana kanapy potrafi rozpocząć małą lawinę wydatków. Nowa sofa nagle nie pasuje do fotela, potem stolik wydaje się za mały, a na końcu zaczynam zastanawiać się nad dywanem. Sama doskonale znam ten mechanizm. Dlatego zanim uznam, że mebel nadaje się do wymiany, najpierw porządnie go oglądam. Czym innym jest zapadnięte siedzisko, uszkodzona konstrukcja czy rozdarta tapicerka. Tutaj żadne urządzenie czyszczące nie rozwiąże problemu. Czym innym jest jednak kanapa, która po prostu zebrała ślady kilku lat normalnego życia.
Wtedy gruntowne czyszczenie może być pierwszą rzeczą, której warto spróbować. Szczególnie gdy sam mebel nadal jest wygodny i dobrze pasuje do wnętrza. Podoba mi się również możliwość reagowania na bieżąco. Zamiast czekać, aż kilka plam stworzy kolekcję i zaczną mnie naprawdę irytować, wolę zajmować się zabrudzeniem wtedy, kiedy się pojawi. To trochę jak z kuchenką. Regularne przetarcie trwa chwilę, a szorowanie zaniedbanego tłuszczu potrafi zabrać pół soboty.

Obserwuj nas na Google







