Jesienią znacznie częściej spędzam wieczory w domu, dlatego właśnie wtedy najbardziej lubię zmieniać coś w salonie. Nie robię wielkiej rewolucji i nie wymieniam mebli. Wystarczy mi cieplejszy koc, kilka poduszek i delikatne światło zamiast mocnej lampy pod sufitem. W tym roku postanowiłam jednak poszukać czegoś mniej oczywistego. Chciałam dekoracji, która będzie widoczna również po zmroku i sama stworzy przyjemny nastrój. Na ideał trafiłam w Sinsay.

Jesienią szukam dekoracji, które są klimatyczne. Kiedyś po takie projekty sięgałam głównie do Home&You czy Zara Home, teraz zaskakują mnie tańsze sieciówki

Jeszcze do niedawna, gdy chciałam znaleźć naprawdę ciekawe dekoracje do salonu, automatycznie zaglądałam do sklepów kojarzących mi się przede wszystkim z wyposażeniem wnętrz. Home&You czy Zara Home były dla mnie oczywistymi adresami. W popularnych, tańszych sieciówkach szukałam raczej prostych ramek, świeczników albo sezonowych drobiazgów.

Zobacz także:

W tym roku mocno zmieniłam zdanie. Jesienne kolekcje w tańszych sklepach zrobiły się zdecydowanie ciekawsze. Pojawiają się nietypowe lampki, dekoracje LED i rzeczy, które nie wyglądają jak zwykły sezonowy dodatek kupiony tylko na kilka tygodni. Właśnie tego szukam, ponieważ nie chcę zastawiać salonu dziesiątkami dyń i figurek.

Jesienią szczególnie zależy mi na świetle. Kiedy już dość wcześnie po południu robi się ciemno, wyłączam główne oświetlenie i zostawiam mniejsze lampki. Od razu robi się przyjemniej. Właśnie dlatego podczas przeglądania nowości w Sinsay zatrzymałam się przy jednej dekoracji. Na pierwszy rzut oka przypomina niewielkie ognisko zamknięte pod szklaną kopułą. Nie spodziewałam się czegoś takiego właśnie tam, a już szczególnie w cenie poniżej 40 zł.

Ognisko w szkle z Sinsay kosztuje 39,99 zł i świeci ciepłym światłem LED. Drewniane elementy pod kopułą tworzą efekt małego paleniska bez prawdziwego ognia

Dekoracja LED z Sinsay kosztuje 39,99 zł i została zaprojektowana tak, żeby przypominać niewielkie ognisko. Pod przezroczystą, szklaną kopułą umieszczono drewniane elementy ułożone na kształt paleniska. W środku znajduje się światło LED, które daje ciepłą barwę. Właśnie po włączeniu całość wygląda najciekawiej.

Podoba mi się w niej przede wszystkim pomysł. Nie mam tutaj zwykłej lampki z abażurem ani kolejnego lampionu. Jest za to miniaturowa scenka, która kojarzy mi się z wieczorem przy kominku albo ogniskiem gdzieś w górach. Jednocześnie nie ma otwartego płomienia.

fot. sinsay.com

Dekoracja ma około 19 cm wysokości oraz 13,5 cm średnicy. Jest więc na tyle nieduża, że bez problemu zmieści się na komodzie, stoliku czy szerszym parapecie. Całość stoi na czarnej, okrągłej podstawie. W środku znajduje się sześć punktów świetlnych. Lampka jest zasilana trzema bateriami AAA, których nie ma w zestawie. Producent podaje również czas pracy do 10 godzin.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą trzeba wiedzieć przed zakupem. Na stronie Sinsay produkt został oznaczony jako dostępny wyłącznie online i niedostępny w sklepach stacjonarnych. Nie ma więc sensu jechać po niego w ciemno do galerii.

Jesienny salon nie potrzebuje wielu ozdób, gdy główną rolę gra ciepłe światło. Ognisko z Sinsay połączyłabym z drewnem, miękkimi tkaninami i spokojnymi kolorami

Pierwsze miejsce, w którym postawiłabym tę dekorację, to komoda. Najlepiej wyglądałaby u mnie obok drewnianej ramki ze zdjęciem i niewielkiego wazonu. Nie dokładałabym do tego wielu ozdób. Szklana kopuła i świecące wnętrze są wystarczająco charakterystyczne.

Drugi pomysł to stolik pomocniczy obok kanapy. Wystarczy położyć na sofie gruby koc, dorzucić poduszki w brązie, karmelu albo beżu i postawić obok świecące ognisko. Wieczorem zamiast górnego światła włączyłabym małą lampę stojącą i właśnie tę dekorację. W taki sposób mogę zmienić atmosferę salonu bez kupowania całego zestawu nowych dodatków.

To również może cię zainteresować: Za taką kompozycję na grób u florystki zapłaciłabym 4x tyle. A to wieczne róże z Lidla w śmiesznej cenie

Dobrze widzę ją również na półce w regale. Szklana forma jest dość prosta, więc można zestawić ją z książkami, ceramiką czy niewielkimi drewnianymi ozdobami. Sama unikałabym ustawiania obok niej kilku innych świecących dekoracji, bo efekt szybko zrobiłby się zbyt intensywny.
Kolorystycznie trzymałabym się jesiennych barw. Czekoladowy brąz, karmel, krem, bordo i ciemna zieleń stworzą dobre tło dla ciepłego światła.