Kiedyś najwięcej czasu przed lustrem poświęcałam twarzy. Krem na dzień, serum, czasem maseczka. Szyję traktowałam trochę po macoszemu, najwyżej rozprowadzałam na niej resztkę kosmetyku, która została mi na dłoniach. Dopiero z czasem zaczęłam zauważać, że skóra w tym miejscu potrzebuje równie dużo uwagi. Nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę zatrzymać wiek. Zmarszczki są czymś naturalnym, a szyja nie musi wyglądać jak u dwudziestolatki. Lubię jednak, kiedy skóra jest miękka, nawilżona i zadbana. Zwłaszcza że przez większą część roku noszę bluzki z dekoltem, koszule i sukienki. Nie zamierzam chować się pod golfem tylko dlatego, że zauważyłam kilka nowych linii.
Skóra szyi po pięćdziesiątce potrzebuje więcej uwagi. Zwykły krem do twarzy nie zawsze wystarcza
Szyja to jedna z tych części ciała, na których zmiany związane z wiekiem bywają szczególnie widoczne. Skóra może stawać się cieńsza, mniej sprężysta i bardziej sucha. Z czasem pojawiają się poziome linie, a u niektórych kobiet także wyraźniejsze pionowe pasma. Potocznie mówi się wtedy o „indyczej szyi”. Nie przepadam za tym określeniem, ale dobrze wiem, co mają na myśli kobiety, które go używają. Chodzi o utratę jędrności i luźniejszą skórę, której nie da się ukryć odrobiną pudru.
Zobacz także:
Na wygląd szyi wpływa wiele czynników. Znaczenie mają wiek, genetyka, ekspozycja na słońce i naturalne zmiany w produkcji kolagenu. Nie bez znaczenia jest również codzienna pielęgnacja. Przez lata przyzwyczaiłyśmy się do nakładania kremów przede wszystkim na policzki i czoło. Tymczasem szyja i dekolt także potrzebują nawilżania oraz ochrony przeciwsłonecznej.
Warto jednak pamiętać, że żaden kosmetyk nie usunie całkowicie głębokich zmarszczek ani znacznego nadmiaru wiotkiej skóry. Dobrze dobrana pielęgnacja może poprawić jej nawilżenie, gładkość i ogólny wygląd, ale nie zastąpi zabiegów medycznych. Dlatego coraz bardziej przekonują mnie produkty, które mają jasno określone przeznaczenie. Zamiast oczekiwać cudów, wolę sprawdzić, co rzeczywiście mogą zrobić dla mojej skóry. A teraz wyhaczyłam niezłe cudo w Rossmannie.
fot. rossmann.pl
W Rossmannie pojawiło się serum Hermonic do szyi i dekoltu. Technologia SkinClock Harmony przyciąga uwagę
W ofercie Rossmanna znalazłam kosmetyk, który został stworzony z myślą o pielęgnacji szyi i dekoltu. To Hermonic Neck & Décollete Remodeling, czyli serum o pojemności 50 ml. Producent kieruje je do osób, które chcą zadbać o wygląd skóry w miejscach szczególnie podatnych na utratę jędrności. Najbardziej zaciekawiła mnie nazwa technologii SkinClock Harmony. Brzmi nowocześnie, ale warto pamiętać, że jest to nazwa rozwiązania kosmetycznego, a nie dowód na możliwość cofnięcia biologicznego wieku skóry. Marka Hermonic przedstawia swoją pielęgnację w kontekście longevity, czyli dbania o dobrą kondycję skóry wraz z upływem lat.
Szukasz kosmetycznych polecajek? To też warto sprawdzić: Sweter, szalik... wszystko pachnie tymi arabskimi perfumami kilka dni. Czekolada i pomarańcza to idealny duet na jesień
Podoba mi się sam pomysł stworzenia produktu przeznaczonego właśnie do szyi i dekoltu. Te okolice często pomijamy podczas codziennej pielęgnacji, choć podobnie jak twarz są narażone na działanie promieni słonecznych i utratę nawilżenia. Nie oczekiwałabym jednak, że serum usunie luźną skórę albo wyraźnie zmieni kontur szyi. Nazwa „remodeling” sugeruje działanie modelujące, ale rzeczywiste efekty kosmetyku trzeba oceniać na podstawie jego składu, badań i regularnego stosowania. W Rossmannie serum Hermonic kosztuje 89,99 zł za 50 ml. Jest oznaczone jako nowość dostępna wyłącznie w tej sieci. To nie jest najtańszy kosmetyk na drogeryjnej półce, dlatego przed zakupem sprawdziłabym pełny skład i zalecenia producenta.
Nie trzeba wykonywać skomplikowanych zabiegów w domu. Szyja najbardziej lubi regularną pielęgnację
Przy kosmetykach do skóry dojrzałej najważniejsza jest dla mnie systematyczność. Nawet najlepszy preparat niewiele pomoże, jeśli przypomnimy sobie o nim raz na dwa tygodnie. Szyję warto pielęgnować przy okazji codziennego mycia twarzy. Najpierw delikatne oczyszczanie, później produkt nawilżający, a rano także ochrona przeciwsłoneczna. Promieniowanie UV przyczynia się do przedwczesnego starzenia skóry, dlatego krem z filtrem powinien obejmować również odsłonięty dekolt.
Serum przeznaczone do tych okolic można włączyć do takiej rutyny zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Nie nakładałabym od razu dużej ilości. Lepiej zacząć od niewielkiej porcji i obserwować, jak reaguje skóra. Warto też pamiętać o delikatności. Mocne rozciąganie skóry podczas masażu nie sprawi, że stanie się bardziej napięta. Kosmetyk najlepiej rozprowadzać spokojnymi ruchami, bez intensywnego pocierania. Nie ma również potrzeby kupowania osobnego produktu na każdą część ciała. Dobrze dobrany krem do twarzy może sprawdzać się także na szyi. Specjalistyczne serum jest dodatkową możliwością, a nie obowiązkowym elementem pielęgnacji.
Golfy zostawiam na chłodne dni, a nie do ukrywania szyi. Po pięćdziesiątce chcę po prostu dobrze czuć się we własnej skórze
Przez lata przyzwyczaiłyśmy się do tego, że każdą oznakę wieku trzeba natychmiast poprawiać. Zmarszczki wokół oczu, linie na czole, mniej jędrna szyja. Tymczasem dojrzała skóra nie jest czymś, czego powinnyśmy się wstydzić. Lubię jednak o nią dbać. Tak samo jak regularnie chodzę do fryzjera czy używam kremu do rąk, mogę poświęcić chwilę szyi i dekoltowi. Nie dlatego, że muszę wyglądać młodziej, ale dlatego, że sprawia mi to przyjemność.

Obserwuj nas na Google







