Z wiekiem wcale nie mam mniejszej ochoty na modę. Wręcz przeciwnie, coraz lepiej wiem, w czym czuję się dobrze i które rzeczy rzeczywiście wykorzystam. Jesienią najbardziej doceniam ubrania oraz dodatki, dzięki którym nie muszę wybierać między elegancją a wygodnym, codziennym strojem. Jedna para butów do sukienki, spódnicy i prostego płaszcza daje mi więcej niż kilka bardzo charakterystycznych modeli czekających miesiącami na odpowiednią okazję.

Czarne kozaki z Deichmanna kosztują teraz 153,95 zł. Prosty fason łatwo połączyć ze spódnicą i jesiennym płaszczem

W Deichmannie znalazłam wysokie kozaki Claudia Ghizzani przecenione obecnie do 153,95 zł. Cena regularna wynosi 219,99 zł, a sklep oznacza ofertę jako 30 procent rabatu na ostatnie pary. Model jest dostępny online w kolorze czarnym. Pierwsze, co mi się w nich podoba, to brak zbędnych ozdób. Czerń, długa cholewka i klasyczna linia sprawiają, że buty nie są przypisane do jednego konkretnego stylu. Mogę założyć je do spokojnego zestawu na co dzień, ale równie dobrze wykorzystać wtedy, gdy chcę wyglądać trochę bardziej elegancko.

Zobacz także:

Kozaki mają kwadratowy obcas oraz okrągły nosek, podeszwa jest dość gruba. Zapinają się na zamek błyskawiczny, co w wysokich butach jest dla mnie szczególnie praktyczne. Nie trzeba za każdym razem mocować się z cholewką i wciągać jej na nogę. To właśnie taki fason wybieram zamiast kolejnych botków. Wyższa cholewka od razu zmienia proporcje jesiennego stroju i dobrze współgra z długością midi. Nie potrzebuję przy tym mocnego koloru czy efektownej klamry, żeby buty były widocznym elementem stylizacji.

fot. deichmann.pl

Ze spódnicą midi wyglądają najbardziej szykownie. Wystarczy prosty sweter, żeby stworzyć gotowy zestaw na jesień

Pierwsze połączenie, które przychodzi mi do głowy, to plisowana spódnica midi. Do tego gładki golf albo miękki sweter i dłuższy płaszcz. W takim zestawie wysokie kozaki wyglądają znacznie ciekawiej niż krótkie buty kończące się przy kostce. Podobny efekt uzyskam z dzianinową sukienką. Nie musi być dopasowana. Prosty, luźniejszy fason przewiązany paskiem i czarne kozaki wystarczą, żeby strój wyglądał na przemyślany, a nie przypadkowy. Przy czarnych butach można też swobodniej bawić się kolorami góry. Pasuje do nich karmel, bordo, butelkowa zieleń, granat czy spokojny beż.

Szukasz modowych polecajek? To również warto sprawdzić: Zamiast już męczyć stopy w botkach, wybieram te lekkie Riekery z CCC. Na mikrokoturnie, z ociepleniem i technologią

Nie ograniczałabym takich kozaków wyłącznie do eleganckich zestawów. Długa jeansowa spódnica i kardigan od razu nadają im bardziej codzienny charakter. To właśnie lubię w prostych czarnych butach. Nie muszę rano zastanawiać się, czy przypadkiem nie są zbyt wizytowe do zwyczajnego stroju. Dla kobiet po 60. roku życia to również ciekawy sposób na odświeżenie rzeczy, które już wiszą w szafie. Nie trzeba zmieniać całej garderoby ani gonić za każdym nowym trendem. Czasami wystarczy zamienić krótkie botki na wysoką cholewkę, a dobrze znana spódnica wygląda zupełnie inaczej.

Kwadratowy obcas daje im charakter bez efektu wysokiej szpilki. Okrągły nosek utrzymuje klasyczną linię

Przy jesiennych butach zawsze przyglądam się obcasowi. Tutaj producent zastosował kwadratowy, a nie cienką szpilkę. Sam ten szczegół zmienia wygląd modelu i sprawia, że kozaki nie kojarzą mi się z obuwiem zarezerwowanym wyłącznie na większe wyjście. Okrągły nosek również działa na korzyść uniwersalności. Przy bardzo ostrym czubku całość byłaby znacznie bardziej wyrazista. Tutaj linia pozostaje spokojna i klasyczna.

Warto natomiast wiedzieć, co dokładnie kupujemy. Zewnętrzna część została wykonana z materiałów syntetycznych i tekstylnych. Wnętrze, wkładka oraz podeszwa są syntetyczne, a model nie ma podszewki. Nie są to więc skórzane kozaki i nie ma sensu sugerować tego na podstawie samych zdjęć. Dla mnie to ważna informacja również przy planowaniu, kiedy będę je nosić. Widzę je przede wszystkim jako buty do jesiennych stylizacji, a nie typowe ocieplane obuwie na śnieżną zimę.

Nie potrzebują krótkiej spódniczki, żeby dobrze wyglądać. Po sześćdziesiątce nosiłabym je właśnie z długością midi

Wysokie kozaki czasem niepotrzebnie kojarzą się z bardzo krótkimi sukienkami. Tymczasem zestawienie z midi jest znacznie spokojniejsze i daje mnóstwo możliwości. Spódnica może delikatnie zachodzić na cholewkę albo kończyć się trochę wyżej. Każda z tych wersji tworzy inny efekt. Przy bardziej eleganckim stroju postawiłabym na prostą spódnicę, koszulę i marynarkę. Na co dzień wystarczy dzianina. Do tego duża torba i płaszcz, który już mam w szafie. Nie potrzeba wielu dodatków, bo długa cholewka sama mocniej zaznacza buty w całej stylizacji.

Nie ma też powodu, żeby po 60. roku życia rezygnować z takiego fasonu tylko dlatego, że jest aktualnie modny. Znacznie ważniejsze jest dopasowanie go do własnej garderoby i tego, w czym czujemy się swobodnie. Klasyczna czerń pomaga, bo nie narzuca konkretnego koloru płaszcza czy sukienki. Właśnie dlatego tej jesieni chętniej spojrzę na kozaki niż na kolejną parę botków. Nie dlatego, że jeden fason nagle przestał być modny. Po prostu wysokie buty pozwalają mi inaczej ograć spódnice i sukienki, które już mam. A gdy przy okazji trafiam na przeceniony, prosty model, taki zakup zaczyna mieć dla mnie znacznie więcej sensu.