Nie zawsze budzę się wypoczęta, nawet kiedy wieczorem obiecuję sobie, że tym razem położę się wcześniej. Rano najbardziej zdradza mnie okolica oczu. Skóra wygląda na zmęczoną, makijaż nie układa się tak, jakbym chciała, a zimny prysznic nie rozwiązuje wszystkiego. Zamiast komplikować pielęgnację, wolę mieć pod ręką coś prostego, co mogę zastosować podczas robienia kawy albo szykowania ubrania.
Płatki pod oczy z Rossmanna kosztują 4,59 zł. Witamina C i kwas hialuronowy mają zadbać o zmęczoną okolicę oczu
W Rossmannie znalazłam hydrożelowe płatki pod oczy Isana z witaminą C. Opakowanie zawiera dwie sztuki, czyli komplet do jednorazowego użycia, i obecnie na stronie drogerii kosztuje 4,59 zł. Rossmann zaznacza przy tym, że ceny internetowe i stacjonarne mogą się różnić. Pomarańczowe płatki wyglądają niepozornie, ale ich formuła została pomyślana właśnie z myślą o zmęczonej okolicy oczu. W składzie znajdziemy między innymi pochodne kwasu hialuronowego oraz witaminy C. Jest też gliceryna.
Zobacz także:
Rossmann opisuje działanie kosmetyku jako nawilżające i rewitalizujące. Płatki mają również dawać efekt rozświetlonej, bardziej wypoczętej cery oraz zmniejszać widoczność cieni i opuchlizny. To deklarowane działanie produktu, a nie obietnica identycznego rezultatu u każdej osoby. U mnie najważniejszy jest właśnie efekt wizualnego odświeżenia. Stąd porównanie do dodatkowych dwóch godzin snu w tytule. Nie mierzę oczywiście tego ze stoperem. Po prostu po takim małym porannym zabiegu twarz wygląda w moim odczuciu świeżej.
fot. rossmann.pl
Trzymam je pod oczami od 15 do 20 minut. W tym czasie spokojnie robię kawę i szykuję się do wyjścia
Nie lubię kosmetyków, które wymagają skomplikowanego rytuału. Tutaj instrukcja jest krótka. Płatki wyjmuję z opakowania i nakładam bezpośrednio pod oczy na wcześniej oczyszczoną skórę. Zostawiam je na 15 do 20 minut, a po zdjęciu pozostałości kosmetyku delikatnie wklepuję albo wmasowuję. Nie trzeba więc rezerwować na pielęgnację połowy poranka. Zakładam płatki i w tym czasie robię rzeczy, które i tak miałam zrobić. Przygotowuję śniadanie, wybieram ubranie albo pakuję torebkę.
Szukasz ciekawych okazji urodowych? To również warto sprawdzić: Wyhaczyłam rewelkę na siwiznę. Zamiast wyciągać farbę, sięgam po spray, chwila i jestem gotowa. A tylko 12,99 zł
Hydrożelowa forma ma jeszcze jedną zaletę. Płatki są gotowe do użycia, więc nie odmierzam kosmetyku i nie szukam dodatkowych akcesoriów. Otwieram saszetkę dopiero wtedy, kiedy chcę ich użyć, ponieważ produkt jest jednorazowy. Szczególnie lubię ten patent przed dniem, kiedy zależy mi na bardziej świeżym wyglądzie. Ważne spotkanie, rodzinne wyjście czy zwyczajny poranek po kiepskiej nocy są dla mnie wystarczającym powodem.
Przed użyciem wkładam płatki do lodówki. Chłodząca formuła daje wtedy dodatkowe uczucie świeżości
To drobny trik, ale właśnie on najbardziej przypadł mi do gustu. Rossmann podpowiada, żeby tuż przed zastosowaniem włożyć opakowanie do lodówki. Producent określa formułę płatków jako chłodzącą, a schłodzenie ma zapewnić dodatkową dawkę świeżości. Ja robię to rano, zanim zabiorę się za resztę przygotowań. Kontakt chłodnego hydrożelu ze skórą jest szczególnie przyjemny po przebudzeniu. Nie oznacza to oczywiście, że zimne płatki zastąpią sen czy rozwiążą przyczynę cieni pod oczami. Traktuję je jako szybki zabieg kosmetyczny.
Taki sposób podoba mi się również latem, kiedy rano od pierwszych chwil jest gorąco. Jesienią i zimą korzystam z niego bardziej oszczędnie, bo nie zawsze mam ochotę zaczynać dzień od bardzo zimnego kosmetyku. Płatki dopasowują się do skóry wokół oczu, więc podczas tych kilkunastu minut nie muszę siedzieć przed lustrem. Dla mnie to ważne, bo poranna pielęgnacja ma wpasować się w codzienność, a nie ją komplikować.
Ocena 4,8 na 5 zwróciła moją uwagę jeszcze przed zakupem. Wystawiono ją na podstawie 459 zweryfikowanych opinii
Cena była pierwszą rzeczą, która mnie zainteresowała, ale jeszcze ciekawiej zrobiło się po zajrzeniu do ocen. Na stronie Rossmanna kosmetyk ma obecnie 4,8 na 5 na podstawie 459 opinii. Drogeria oznacza je jako zweryfikowane zakupem. Taka średnia nie oznacza, że produkt sprawdzi się identycznie u każdego. Skóra pod oczami bywa wrażliwa, a potrzeby pielęgnacyjne są bardzo różne. Mimo wszystko liczba ocen daje znacznie więcej informacji niż pojedynczy zachwyt znaleziony przypadkiem w internecie.
Mnie przekonuje przede wszystkim prostota tego kosmetyku. Nie kupuję kolejnego dużego opakowania, które przez miesiące będzie stało otwarte w łazience. Mam niewielką saszetkę na jedno zastosowanie i sięgam po nią wtedy, gdy akurat jej potrzebuję. Za mniej niż piątaka dostaję więc mały domowy rytuał na zmęczony poranek. Nie zastąpi ośmiu godzin snu i nie zamieni niewyspania w wypoczęty weekend. Ale kiedy patrzę rano w lustro i chciałabym wyglądać trochę świeżej, właśnie takie proste rozwiązania lubię najbardziej.

Obserwuj nas na Google







