Mam już kilka zapachów na jesień i naprawdę nie potrzebowałam następnego. W perfumerii zwykle trzymam się swojej listy, psiknę coś na blotter i idę dalej. Tym razem zrobiłam tak samo, z tą tylko różnicą, że kilkanaście minut później nadal co chwilę wracałam nosem do nadgarstka. Róża nie pachniała tutaj ani babcinie, ani cukierkowo. Była wyraźna, elegancka i otulona czymś miękkim, co sprawiało, że całość wydawała mi się znacznie droższa.

Ostatecznie zdecydowałam się właśnie na Fashionably London Elixir. Zara opisuje go jako bardziej intensywną i otulającą interpretację zapachu. W kompozycji pojawiają się bergamotka, głęboka róża, piżmo oraz olejek cedrowy, który dokłada trochę ciepła i drzewnego charakteru. Za flakon 100 ml trzeba obecnie zapłacić 159 zł. Za stworzeniem kolekcji stoi sama Jo Malone, założycielka Jo Loves.

Zobacz także:

Najpierw bergamotka, później róża robi całą robotę. Wersja Elixir jest dokładnie tym, czego szukam na jesień

Gdybym miała opisać ten zapach jednym przymiotnikiem, powiedziałabym: różany. Nie oznacza to jednak bukietu świeżo ściętych kwiatów w najbardziej dosłownym wydaniu. Na początku pojawia się bergamotka, która wnosi trochę świeżości, ale później róża zaczyna coraz mocniej wychodzić na pierwszy plan. Towarzyszą jej piwonia i piżmo, a całość z czasem robi się bardziej miękka.

Fashionably London Elixir nie jest dla mnie typowym lekkim, różanym zapachem. Ma w sobie ciepło i głębię, które aż proszą się o grubszy sweter, marynarkę albo płaszcz. To oczywiście nie znaczy, że w bardziej słonecznych miesiącach nie jest wskazane, by po niego sięgnąć, ale zdecydowanie rozumiem, dlaczego tak wiele osób wybiera go właśnie przy chłodniejszej pogodzie.

Co ciekawe, nowość z Zary potrafi zachowywać się zupełnie inaczej w zależności od pH skóry, temperatury i liczby aplikacji. Przy pierwszym użyciu nie przesadzałabym z ilością. Sama wolę zrobić dwa psiknięcia i dać zapachowi kilkanaście minut. To róża po czasie jest tutaj najciekawsza, więc ocenianie Fashionably London tuż po aplikacji odbiera mu sporą część uroku.

fot. zara.com

Internet porównuje go do Deliny Exclusif za ponad 1300 zł. Podobieństwo rozumiem, ale nie nazwałabym ich identycznymi

Kiedy zaczęłam sprawdzać opinie o Fashionably London Elixir, szybko trafiłam na porównanie, które wyjaśniło mi moje pierwsze wrażenie. Wiele osób pisało, że zapach przypomina im Delinę, szczególnie Parfums de Marly Delina Exclusif, i wskazało podobne słodko-różane nuty. To ciekawe zestawienie także ze względu na cenę. Flakon Fashionably London Elixir o pojemności 100 ml kosztuje obecnie 159 zł, podczas gdy Delina Exclusif o pojemności 75 ml na Notino kosztuje aż 1305,60 zł. Patrząc wyłącznie na cenę całego flakonu, różnica jest więc ponad ośmiokrotna.

Nie pisałabym jednak, że są to perfumy identyczne albo że Zara jest wiernym zamiennikiem Deliny. Piramidy zapachowe wyraźnie się różnią. W Delinie Exclusif oprócz bergamotki i róży pojawiają się między innymi liczi, gruszka, grejpfrut, wetiweria, kadzidło, wanilia i bursztyn. Za kompozycję odpowiada Quentin Bisch. Fashionably London Elixir jest znacznie prostszy w konstrukcji. Łączy bergamotkę z różą, piżmem i cedrowym tłem. W obu zapachach można więc znaleźć punkt wspólny, ale później każda kompozycja idzie własną drogą. I dla mnie to akurat zaleta. Nie szukałam kopii perfum za 1300 zł. Chciałam czegoś, co daje podobne wrażenie eleganckiej, mocno wyczuwalnej róży i nie pachnie jak najprostsza kwiatowa mgiełka.

Fashionably London Elixir to róża, która nie postarza. Piżmo i cedr dodają jej lekkości i klasy

Różane perfumy mają jedną trudność. Łatwo mogą pójść albo w bardzo romantyczną, młodzieńczą stronę, albo wręcz przeciwnie - zacząć kojarzyć się z ciężkim, "babcinym" zapachowym klasykiem sprzed kilku dekad. Tutaj nie mam żadnego z tych skojarzeń.
Piżmo sprawia, że róża dostaje bardziej czyste, eleganckie tło, a cedrowy akcent odbiera jej trochę oczywistej słodyczy. Na dojrzałej kobiecie widzę ten zapach równie dobrze jak na dwudziesto- czy trzydziestolatce.

Szukasz ciekawych porad urodowych? To również warto sprawdzić: Gdy na głowie „siwa awaria”, sięgam po to cacko za 19,99 zł z Rossmanna. Kilka ruchów gąbeczką i odrost znika bez farbowania

Jeśli lubicie różano-ziołowy klimat i luksusowy charakter kultowej już Deliny, Fashionably London Elixir zdecydowanie warto powąchać przy najbliższej wizycie w Zarze. Ja swój jesienny numer jeden już znalazłam.