Niedzielne ciasto smakuje tak samo podane prosto z blachy, ale umówmy się, nie wygląda wtedy szczególnie efektownie. Sama na co dzień nie przejmuję się takimi drobiazgami, jednak gdy przychodzą goście albo wypada rodzinna uroczystość, lubię trochę bardziej zadbać o stół. Nie oznacza to kupowania drogiej zastawy używanej dwa razy w roku. Czasami jeden dobrze dobrany element wystarczy, żeby nawet zwyczajna szarlotka prezentowała się znacznie bardziej odświętnie.

Szklana patera z Dino przypomina mi zastawę sprzed lat. Falowany rant dodaje jej uroku

Podczas zakupów w Dino trafiłam na paterę Pasabahce z serii Petite Patisserie. Jest wykonana z przezroczystego szkła i ma bardzo klasyczną formę. Okrągły talerz osadzono na zgrabnej nóżce, a jego brzeg delikatnie pofalowano. Właśnie ten szczegół najbardziej zwrócił moją uwagę. Niby nic wielkiego, a całość od razu wygląda ciekawiej niż zwykły płaski talerz do serwowania. Patera ma średnicę 26,4 cm i wysokość około 12 cm. Na sklepowej etykiecie widniała cena 48,99 zł. Nie jest to więc drobiazg za kilka złotych, ale z drugiej strony mamy tutaj naczynie, które można wykorzystywać przy wielu okazjach. Nie ma również sezonowych napisów ani wzorów, przez które po świętach musiałoby powędrować na dno szafki.

Zobacz także:

Forma kojarzy mi się trochę z dawnymi cukierniami. Przezroczyste szkło, nóżka i ozdobny brzeg mają w sobie coś znajomego. Podobne naczynia pamiętam również z kredensów naszych mam i babć, gdzie wyciągało się je na imieniny, święta i większe rodzinne spotkania.
Warto tylko nie nazywać tej patery kryształową. Na widocznym opakowaniu nie znalazłam informacji, która potwierdzałaby wykorzystanie szkła kryształowego. Najbezpieczniej mówić o niej po prostu jako o szklanej paterze w klasycznym stylu.

fot. mat. własne Story.pl

Sernik i szarlotka od razu dostają lepszą oprawę. Na takiej paterze nawet proste wypieki wyglądają odświętnie

Najbardziej oczywistym zastosowaniem są oczywiście ciasta. Wyobrażam sobie na niej domowy sernik, szarlotkę oprószoną cukrem pudrem, babkę albo niewielki tort. Dzięki nóżce wypiek znajduje się wyżej niż pozostałe naczynia i automatycznie staje się centralnym punktem stołu. Nie trzeba już dokładać wymyślnych dekoracji. Podoba mi się to szczególnie przy niewielkim stole. Zamiast ustawiać wszystko na jednym poziomie, można wykorzystać wysokość. Patera zajmuje swoją powierzchnię na blacie, ale podniesione ciasto jest lepiej widoczne między filiżankami, talerzykami i innymi naczyniami. Przy okazji łatwiej stworzyć wrażenie przemyślanej zastawy bez kompletowania całego serwisu.

Szukasz ciekawych dodatków do domu? To również warto sprawdzić: Mała kuchnia, a miejsca jakby przybyło. Ten niepozorny organizer z Sinsay to jakaś magia, zrobił mi dodatkowe pięterko

Nie ograniczałabym się jednak wyłącznie do jednego dużego wypieku. Na paterze można efektownie ułożyć małe ciasteczka, pączki, drożdżówki czy muffinki. Przy popołudniowej kawie wystarczy kilka kawałków domowego ciasta, ładne filiżanki i serwetki. Stół wygląda wtedy przyjemnie, ale nie przesadnie oficjalnie. Szkło ma jeszcze jedną zaletę wizualną. Jest neutralne. Nie trzeba zastanawiać się, czy pasuje do białych talerzy, kwiecistych filiżanek albo obrusu, który akurat wyciągnęliśmy z szafy. Nie konkuruje również z samym deserem. Przy cieście z owocami czy kolorowym torcie właśnie taka prosta oprawa może wyglądać najlepiej.

Nie wyciągałabym jej wyłącznie na święta. Taka patera może pracować na stole znacznie częściej

Najgorsze, co można zrobić z ładną zastawą, to schować ją na cały rok i czekać na wyjątkową okazję. Sama coraz częściej staram się używać takich rzeczy również bez wielkiego powodu. Przecież sobotnia kawa z przyjaciółką też jest wystarczającą okazją, żeby wyjąć ładniejsze naczynie. Patera może przydać się podczas urodzin, imienin, świąt czy rodzinnego obiadu, ale równie dobrze podczas zwyczajnego weekendu. Nie trzeba też za każdym razem piec. Gotowe ciastka czy drobne słodkości przełożone z opakowania na szkło od razu prezentują się schludniej.

Widzę w niej również dobry sposób na stworzenie prostego kącika deserowego podczas większego spotkania. Jedna patera może pomieścić główny wypiek, obok wystarczy ustawić mniejsze talerzyki ze słodkościami. Falowany brzeg dodaje dekoracyjnego akcentu, więc nie trzeba już kombinować z dodatkowymi ozdobami stołu. To właśnie podoba mi się w takich zakupach najbardziej. Nie chodzi o przedmiot, który ma tylko ładnie wyglądać na półce. Dostajemy rzecz użytkową, którą można wykorzystać na wiele sposobów, a jednocześnie ma ona trochę więcej charakteru niż najprostsze naczynie do serwowania.