Przygotowując groby bliskich osób na 1 listopada, coraz częściej zwracam uwagę na to, jak długo wybrane dekoracje będą dobrze wyglądały. Nie chcę kupować wielu ozdób, które po kilku dniach trzeba będzie wyrzucić i zastąpić nowymi. Wolę wybrać kilka trwalszych elementów, które po Wszystkich Świętych mogę zabrać z cmentarza, schować i wykorzystać ponownie. Właśnie dlatego zaczęłam szukać alternatywy dla tradycyjnych zniczy.
Tradycyjne znicze wciąż są najczęstszym wyborem na Wszystkich Świętych. Ja powoli ograniczam ich liczbę i szukam dekoracji, które posłużą mi dłużej
Przez wiele lat przed 1 listopada kupowałam przede wszystkim tradycyjne znicze. Wybierałam różne wielkości, kolory szkła i wkłady, a później ustawiałam je na grobie razem z kwiatami. Nadal bardzo lubię światło prawdziwego płomienia i nie zamierzam całkowicie z niego rezygnować. Zmieniłam jednak sposób, w jaki przygotowuję dekorację.
Zobacz także:
Największym minusem tradycyjnych zniczy jest dla mnie to, że wymagają regularnej wymiany wkładów. Po wypaleniu zostaje też opakowanie, którym trzeba się później zająć. Przy kilku zniczach nie jest to wielki problem, ale kiedy na grobie stoi ich kilkanaście, szybko robi się sporo rzeczy do wyrzucenia.
Dochodzi jeszcze kwestia samego płomienia. Na otwartym cmentarzu pogoda bywa kapryśna. Wiatr może utrudniać zapalenie świecy, a podczas kolejnej wizyty często okazuje się, że część wkładów już się wypaliła. Właśnie dlatego przed tegorocznym Wszystkimi Świętymi zaczęłam zwracać większą uwagę na dekoracje wykorzystujące światło LED.
Coraz częściej wybieram dekoracje LED zamiast kolejnego znicza z wkładem. Nie ma otwartego płomienia, a ozdobę mogę wykorzystać ponownie
Dekoracje LED przekonały mnie przede wszystkim wygodą. Nie trzeba zapalać knota ani martwić się otwartym płomieniem. Włączam światło i gotowe. Przy wietrznej pogodzie jest to dla mnie szczególnie praktyczne.
Podoba mi się również możliwość ponownego wykorzystania takiej ozdoby. Kiedy zabieram ją z grobu, mogę oczyścić ją i zachować na następną okazję, o ile nadal jest w dobrym stanie. Nie muszę więc za każdym razem kupować kolejnej dekoracji tylko dlatego, że poprzednia się wypaliła.
Trzeba oczywiście pamiętać, że LED również potrzebuje źródła zasilania. W przypadku produktów na baterie ich rzeczywisty czas działania będzie zależał między innymi od zastosowanych baterii i sposobu korzystania z dekoracji.
Przy wyborze zwracam też uwagę na wygląd. Nie chcę, żeby grób przypominał kolorową wystawę pełną migających świateł. Szukam raczej prostych dekoracji z delikatnym, ciepłym oświetleniem. Takie światło mogę połączyć z klasycznym zniczem i kwiatami, zachowując spokojny charakter całej kompozycji.
Róża LED w szkle z Action kosztuje tylko 14,95 zł. Delikatne światło i prosty wygląd od razu zwróciły moją uwagę
Właśnie podczas takich poszukiwań wypatrzyłam w Action kwiat ze światłem LED w szkle. Najbardziej spodobała mi się wersja z czerwoną różą umieszczoną pod przezroczystym kloszem. Całość jest prosta, dlatego od razu pomyślałam o wykorzystaniu jej jako dodatkowego światła przy dekoracji grobu.
fot. action.com
Ozdoba ma 24 cm wysokości i 7 cm średnicy. Róża znajduje się wewnątrz przezroczystego klosza, a światło umieszczone przy podstawie podświetla ją od dołu. Daje ono ciepły, nastrojowy efekt. W sprzedaży widoczne są też inne warianty kwiatów, więc nie trzeba ograniczać się wyłącznie do czerwonej róży.
To również może cię zainteresować: Jak kwiaty z drogiej kompozycji florystycznej, a to wieczne róże z Dino. Wzięłam na Wszystkich Świętych za 6,99 zł
Najbardziej zainteresowała mnie cena. Kwiat LED w szkle kosztuje w Action tylko 14,95 zł za sztukę. Oświetlenie działa na trzy baterie AAA, które trzeba kupić osobno. Po wyczerpaniu można wymienić je na nowe, więc w tak niskiej kwocie można zyskać dekorację, która posłuży nie tylko przez kilka dni w listopadzie, ale i w kolejnych latach.

Obserwuj nas na Google







