Aby odmienić wnętrze, nie zawsze potrzebny jest gruntowny remont, który pochłania sporą część domowego budżetu. Często wystarczą niewielkie dodatki, które wnoszą do pomieszczenia świeżość i dodają mu modnego sznytu. Sama lubię od czasu do czasu wprowadzić jedną taką zmianę, zamiast urządzać wszystko od początku. Ostatnio udało mi się osiągnąć taki efekt za pomocą lustra znalezionego w Jysk. Przy okazji sporo zaoszczędziłam, bo wyglądem przypomina znacznie droższą propozycję z Westwing.

Ręcznie malowane lustro z Westwing od razu mnie urzekło. Cena szybko ostudziła mój zakupowy zapał

Przeglądając internet, natknęłam się na ręcznie malowane lustro Falco z Westwing i po prostu przepadłam. Moją uwagę od razu przykuła jego obła forma z mocno zaokrągloną górą oraz ciemnobrązowa rama. Jej kolor kojarzy mi się z głębokim odcieniem espresso, a przy tak dużej powierzchni lustra wygląda niezwykle elegancko.

Zobacz także:

To właśnie prostota robi tutaj największe wrażenie. Nie ma dodatkowych zdobień ani wymyślnej formy. Wysokie lustro zostało zamknięte w charakterystycznej ramie, a zaokrąglona góra sprawia, że całość wygląda znacznie ciekawiej niż klasyczny prostokąt. Lustro jest przeznaczone do ustawienia na podłodze i oparcia o ścianę. Już oczami wyobraźni widziałam je u siebie w mieszkaniu.

Mój entuzjazm szybko jednak osłabł, gdy spojrzałam na cenę. Lustro z Westwing kosztuje dokładnie 3249 zł. Muszę przyznać, że to zdecydowanie więcej, niż zamierzałam przeznaczyć na taki element wyposażenia. Od razu wiedziałam więc, że u mnie nie stanie. Nie chciałam jednak rezygnować z samego pomysłu na duże lustro z obłą górą i ciemnobrązową ramą. Na szczęście jakiś czas później znalazłam w Jysk bardzo podobną propozycję.

fot. westwing.pl

Lustro z Jysk daje bardzo podobny efekt za ułamek ceny. Nowość już została przeceniona o połowę

Gdy zobaczyłam lustro Aggersund z Jysk, od razu przypomniała mi się znacznie droższa propozycja. Wizualne podobieństwo jest naprawdę duże. Tutaj również mamy wysoką, smukłą formę, zaokrągloną górę i ciemnobrązową ramę w odcieniu przypominającym espresso. Właśnie takiego efektu szukałam, dlatego długo nie musiałam się zastanawiać.

Lustro z Jysk ma 85 cm szerokości i aż 180 cm wysokości, więc nie jest niewielkim dodatkiem, który zginie gdzieś pomiędzy meblami. Przy takich wymiarach samo może stać się jednym z mocniejszych elementów wystroju pomieszczenia. Podoba mi się też proporcja między ciemną ramą a dużą powierzchnią lustra. Całość wygląda prosto, ale zdecydowanie nie nudno.

Co ciekawe, jest to nowość w Jysk, a już trafiła na konkretną przecenę. Regularnie lustro kosztuje 499 zł, natomiast teraz cena została obniżona o 50% i wynosi dokładnie 245 zł. W porównaniu modelem z Westwing różnica jest ogromna. W moim portfelu zostało dokładnie 3004 zł. Nie twierdzę, że oba lustra są tym samym produktem, bo nie są. Patrzę przede wszystkim na efekt wizualny, a pod tym względem tańsza propozycja bardzo dobrze trafia w to, czego szukałam.

fot. jysk.pl

Wygląda na to, że nie tylko ja zwróciłam uwagę na tę nowość. Lustro z Jysk jest obecnie chwilowo wyprzedane online. Na stronie widoczna jest jednak możliwość odbioru w sklepach, dlatego zaczęłam sprawdzać dostępność stacjonarną. Właśnie w ten sposób udało mi się je upolować.

Zerknij też na ten hicior z Dino: Jesieniary szturmują Dino, a ja razem z nimi. Ten ceramiczny kubek wygląda jak ręcznie malowany. Na herbatki miodzio

Lustro z Jysk dopiero pojawiło się w ofercie. Pierwsze pozytywne opinie już zaczynają się pojawiać

Lustro z Jysk dopiero trafiło do oferty, a już zbiera pierwsze pozytywne opinie. Na razie jest ich stosunkowo niewiele, ale coś czuję, że ta liczba szybko będzie rosła, bo lustro naprawdę robi efekt wow. Sama popularność produktu i jego chwilowy brak w sprzedaży internetowej pokazują, że zainteresowanie jest spore.

W opiniach możemy przeczytać między innymi:

Dobrze wykonane i pomalowane, prezentuje się dobrze, jeszcze nie zawieszone.

Jestem zachwycona tym kolorem tego lustra! Ma idealny rozmiar, zdecydowaliśmy się postawić je oparte o ścianę.

Ja najbardziej cieszę się z tego, że nie zrezygnowałam z wymarzonego wyglądu lustra tylko dlatego, że pierwsza znaleziona propozycja kosztowała ponad 3 tys. zł. Za 245 zł mam dużą, obłą formę i ciemnobrązową ramę, na których zależało mi od początku.