Jesienią zdecydowanie częściej mam ochotę coś zmienić w mieszkaniu. Nie musi to być od razu wielki remont czy wymiana połowy mebli. Czasem jeden nowy element wystarczy, żeby salon wyglądał trochę inaczej i stał się przytulniejszy. Szczególnie podobają mi się teraz ciemne brązy, które dobrze łączą się z beżami, kremami i ciepłymi dodatkami. Ostatnia wizyta w Jysk skończyła się właśnie takim nieplanowanym odkryciem.

Pojechałam do Jysk po nową pościel. Ten zestaw stolików zmienił moje plany

Do Jysk wybrałam się po nowe komplety pościeli, bo te, których używam obecnie, są już mocno zużyte. Miałam konkretny cel i właściwie nie planowałam oglądać mebli. Praktycznie zaraz po wejściu moją uwagę przyciągnęły jednak dwa okrągłe stoliki. Początkowo byłam przekonana, że każdy sprzedawany jest oddzielnie. Bardziej zainteresował mnie ten mniejszy, bo właśnie niewielkiego stolika brakowało mi w domu.

Zobacz także:

Dopiero gdy przyjrzałam się bliżej, zorientowałam się, że oba tworzą jeden zestaw stolików. Mają okrągłe blaty i smukłe stalowe nogi, dzięki czemu cała konstrukcja wygląda lekko i nie przytłacza wnętrza. Podoba mi się też ich prosta forma, bo łatwo będzie dopasować je do tego, co już mam w salonie. Blaty wykonano z płyty MDF pokrytej melaminą. Nie jest to drewno, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bo przy wyborze takiego mebla bardziej liczy się dla mnie to, jak prezentuje się w całości. Te stoliki wyglądają porządnie i elegancko, dlatego materiał blatu schodzi u mnie na dalszy plan.

Największą niespodzianką okazała się jednak promocja. Regularnie cały komplet kosztuje 199 zł, a teraz jego cena spadła do 100 zł. To obniżka o 49%, dzięki której w kieszeni zostaje mi dokładnie 99 zł. Gdy podzieliłam cenę zestawu na dwie sztuki, wyszło zaledwie 50 zł za jeden stolik. Zamiast więc wyjść z Jysk wyłącznie z nową pościelą, wróciłam również z dwoma stolikami kawowymi. Tego zakupu zdecydowanie nie miałam na swojej liście.

Espresso brown idealnie wpisuje się w jesień. Ten ciemny brąz od razu mnie przekonał

Kolor stolików był kolejnym powodem, dla którego tak długo kręciłam się wokół nich w sklepie. Jysk określa go jako ciemnodębowy, ale mnie od razu skojarzył się z espresso brown. To głęboki, ciemny brąz przypominający mocną kawę, który wygląda ciepło i przytulnie.

fot. jysk.pl

Moim zdaniem na jesień taki odcień jest strzałem w dziesiątkę. Kiedy za oknem robi się szaro, znacznie bardziej ciągnie mnie do brązów, beżów i innych naturalnych kolorów. Espresso brown dobrze wygląda obok kremowej kanapy, jasnego dywanu czy beżowych zasłon. Widzę go również w towarzystwie rdzawych poduszek, miękkiego koca i kilku drewnianych dodatków.

Podoba mi się też, że nie jest to kolor zarezerwowany wyłącznie na jeden sezon. Jesienią mogę podbić jego ciepły charakter tekstyliami w podobnych barwach, a później całkowicie zmienić otoczenie stolików. Same pozostaną neutralną bazą.

Zerknij też na tę dekorację z Sinsay: Dopiero wrzesień, a Polacy już wykupili te świecące prezenty z Sinsay. Będę polować, bo wkrótce mają wrócić

Dwa stoliki dają mi znacznie więcej możliwości. Już mam kilka pomysłów na ich ustawienie

Najbardziej praktyczna część tego zestawu ujawnia się dopiero przy ustawianiu stolików. Nie są identyczne, ponieważ różnią się zarówno średnicą, jak i wysokością. Większy ma 55 cm średnicy i 43 cm wysokości, a mniejszy 45 cm średnicy i 40 cm wysokości.

Właśnie ta różnica sprawia, że mniejszy stolik można częściowo wsunąć pod większy. Wtedy razem wyglądają jak jeden rozbudowany stolik kawowy z blatami na dwóch poziomach. Nie muszą też przez cały czas stać w komplecie. Widzę już kilka innych możliwości. Większy mogę postawić przed kanapą, a mniejszy tuż obok niej i odstawiać na niego kawę, herbatę czy książkę. Innym razem oba mogą stanąć dalej od siebie po przeciwnych stronach salonu. Przy większej liczbie gości wystarczy je rozdzielić i od razu mam dwie osobne powierzchnie do wykorzystania.

Podoba mi się również pomysł, żeby całkowicie rozdzielić zestaw między dwa pomieszczenia. Jeden stolik może zostać w salonie, a drugi trafić do sypialni i stanąć przy łóżku. Nie muszę więc traktować ich jako nierozłącznego kompletu. Właśnie ta swoboda sprawia, że zakup dwóch sztuk zamiast jednej ma dla mnie dużo więcej sensu.