Latem najczęściej stawiam na lekkie i orzeźwiające zapachy. Lubię wtedy świeże kompozycje, które pasują do wysokich temperatur i wakacyjnego klimatu. Gdy tylko zaczyna robić się chłodniej, ich miejsce zajmują u mnie słodsze, bardziej otulające perfumy. Mam kilku swoich sprawdzonych ulubieńców, do których regularnie wracam, ale lubię też testować popularne nowości. Ostatnio w moje ręce wpadła właśnie taka jesienna propozycja z Rossmanna.
Mgiełka z Rossmanna szybko została moją jesienną ulubienicą. Psikam nią ciało i włosy
Jakiś czas temu po raz pierwszy przetestowałam mgiełkę OnlyBio z Rossmanna i po prostu przepadłam. To perfumowana mgiełka przeznaczona zarówno do ciała, jak i włosów. Należy do serii dostępnej w kilku wariantach zapachowych, ale ja sięgnęłam po Warm Milk Bath 39°C. Moim zdaniem ten wariant jest strzałem w dziesiątkę na jesienno-zimowy sezon.
Zobacz także:
Do przetestowania Warm Milk Bath 39°C mocno zachęciły mnie opinie dotyczące trwałości. Wiele kobiet chwali tę mgiełkę właśnie za to, jak długo utrzymuje się jej zapach, a po przetestowaniu sama się pod tym podpisuję. Wystarczy, że psiknę się nią rano, a wyczuwam ją jeszcze przez cały dzień. Na ubraniach słodki aromat zostaje u mnie nawet dłużej. Jak na mgiełkę w tej cenie, naprawdę pozytywnie mnie to zaskoczyło.
Tym bardziej że zdecydowanie należy ona do tańszych zapachów. Regularnie w Rossmannie kosztuje 34,99 zł, a teraz na promocji udało mi się dorwać ją za dokładnie 22,99 zł. Jest to buteleczka o pojemności 100 ml, więc z pewnością wystarczy mi na długo.
fot. rossmann.pl
Karmel otwiera zapach, później pojawia się miód. Wanilia zostawia miękkie wykończenie
Warm Milk Bath 39°C zdecydowanie nie jest propozycją dla osób szukających cytrusowej świeżości. Tutaj od początku robi się słodko i otulająco. Pierwsze skrzypce gra karmel, który jest nutą głowy całej kompozycji. Ma kremowy, deserowy charakter i to właśnie on odpowiada za moje skojarzenie z karmelowym crème brûlée.
Później pojawia się miód. To nuta serca, która dodaje zapachowi jeszcze więcej ciepła i wprowadza lekko złocisty, słodki akcent. Dla mnie to właśnie połączenie karmelu z miodem sprawia, że mgiełka tak dobrze pasuje do chłodniejszych miesięcy. Nie kojarzy mi się z latem ani upałami. Mam ochotę używać jej wtedy, gdy wyciągam z szafy swetry, grubsze kurtki i zaczynam częściej spędzać wieczory w domu.
Całość zamyka wanilia, która stanowi bazę kompozycji. Jest miękka, słodka i przyjemnie otulająca. Karmel, miód oraz wanilia tworzą razem bardzo deserowe trio. Producent porównuje klimat zapachu do ciepłej mlecznej kąpieli i rozumiem to skojarzenie, bo nie ma tutaj ostrych czy chłodnych nut.
Te perfumy też świetnie sprawdzą się na jesień: Wanilia otulona kaszmirem i białym piżmem. Psiknę raz i czuję na swetrze nawet kilka dni. Taka niska cena w Rossku tylko do jutra
Ta mgiełka ma już spore grono fanek. Kobiety chętnie dzielą się swoimi wrażeniami
Warm Milk Bath 39°C nie jest zapachem, który zainteresował wyłącznie mnie. Mgiełka cieszy się sporą popularnością, a w sieci można znaleźć wiele opinii kobiet, które już ją przetestowały. Szczególnie ciekawe są dla mnie komentarze osób opisujących zapach po użyciu na własnej skórze i włosach, bo przy takich produktach każda z nas może odbierać kompozycję trochę inaczej.
Na stronie Wizaż kobiety wspominają między innymi:
Największym zaskoczeniem okazała się jednak trwałość. To pierwsza mgiełka zapachowa spośród innych przeze mnie stosowanych, która po około 8 godzinach od aplikacji nadal jest wyraźnie wyczuwalna na skórze i ubraniu.
Zapach jest przepiękny. To typowy gourmand, co oczywiście trafia w moje gusta. Zapach bardzo ciepły, otulający i słodki, ale w taki przyjemny, nienachalny sposób.
Ja już wiem, że Warm Milk Bath 39°C zostaje u mnie na chłodniejsze miesiące. Za 22,99 zł dostałam 100 ml słodkiego, otulającego zapachu, którym mogę spryskać zarówno ciało, jak i włosy. Karmel, miód i wanilia to zdecydowanie moje klimaty na jesień.

Obserwuj nas na Google







