Kiedy wiem, że przy stole usiądzie więcej osób, zaczynam planowanie od menu, ale zaraz potem myślę o nakryciu. Nie planuję wielkich dekoracji, bo zależy mi przede wszystkim na tym, żeby było przytulnie i wygodnie. Ładna ceramika potrafi zrobić sporą część pracy za mnie. Wystarczy prosty obrus, serwetki, kilka świec, talerze i jest klimat. A jako że wkrótce zjedzie się do mnie rodzina na Wszystkich Świętych, postanowiłam poszukać właśnie nowej ceramiki na stół. Nie spodziewałam się, że ideał znajdę w Jysku.
Zwykła biała zastawa trochę mi się już znudziła. Oryginalna ceramika sprawia, że nawet prosty domowy obiad wygląda jak podany w restauracji
Mam w szafce klasyczne białe talerze i oczywiście regularnie z nich korzystam. Są praktyczne i pasują do wszystkiego. Tyle że kiedy zapraszam rodzinę na obiad, lubię wyciągnąć coś ciekawszego. Nie musi być bogato zdobione ani bardzo kolorowe. Według mnie wystarczy nietypowy odcień i ładne wykończenie.
Zobacz także:
Szczególnie podobają mi się ostatnio zastawy w przygaszonych kolorach. Szarość, beż czy zgaszona zieleń dobrze wyglądają z drewnianym stołem, lnianymi serwetkami i prostymi dekoracjami. Jedzenie również prezentuje się na takim tle ciekawiej. A ponieważ niedługo rodzina zjedzie się do mnie na obiad, postanowiłam zrobić mały przegląd popularnych sieciówek.
Nie chciałam kupować całego wielkiego serwisu w pudełku. Wolę kompletować zastawę z pojedynczych elementów, bo wtedy sama decyduję, ile talerzy czy misek rzeczywiście jest mi potrzebnych. Miałam też jeden warunek. Cena musiała być rozsądna. Przy sześciu albo ośmiu osobach nawet niewielka różnica w cenie jednego talerza szybko zaczyna być widoczna na paragonie.
Pierwszy sprawdziłam Jysk i jak zwykle się nie zawiodłam. Ceramiczne talerze przeceniono do 12,50 zł za sztukę
Przegląd zaczęłam od Jyska. Sama czasami nazywam ten sklep „duńską Ikeą”, bo zaglądam tam nie tylko po tekstylia czy meble, ale również po drobiazgi potrzebne w kuchni i jadalni. Tym razem szybko znalazłam coś, co pasuje do mojego pomysłu na rodzinny stół.
Mowa o talerzu Elias o średnicy 28 cm. Jest wykonany z kamionki i ma szary kolor. Nie jest to jednak chłodna, jednolita szarość. Powierzchnia wygląda na delikatnie niejednorodną, dzięki czemu ceramika ma bardziej naturalny charakter. Mnie ten odcień kojarzy się z poranną mgłą. Najważniejsza jest jednak aktualna cena. Talerz kosztuje obecnie 12,50 zł za sztukę. Cena regularna to 17,50 zł, mówimy więc o różnicy 5 zł na jednym talerzu.
fot. jysk.pl
Podoba mi się również jego rozmiar. Średnica 28 cm daje sporo miejsca na podanie obiadu. Widzę na nim zarówno niedzielny posiłek, jak i coś znacznie prostszego, chociażby śniadanie podane wtedy, gdy rodzina zostaje u mnie na dłużej.
Taka zastawa ma jeszcze jedną zaletę. Nie wymaga wielu ozdób na stole. Do szarej kamionki dobrałabym jasny bieżnik albo obrus, zielone lub kremowe serwetki i kilka niewielkich świec. Drewniana deska z przekąskami pośrodku stołu wystarczyłaby mi w zupełności. Dzięki temu nakrycie wygląda elegancko.
Do talerzy Elias z Jyska znalazłam również pasujące miski. Tutaj promocji niestety nie ma
Skoro talerze wpadły mi w oko, od razu zaczęłam szukać czegoś do kompletu. Przy rodzinnym obiedzie miski są dla mnie równie ważne, szczególnie jesienią. To właśnie wtedy najczęściej podaję zupy, które naprawdę rozgrzewają po powrocie z chłodnego spaceru lub wizyty na cmentarzach we Wszystkich Świętych.
W Jysku znalazłam również miskę Elias utrzymaną w podobnej stylistyce. Jest szara, wykonana z kamionki i ma szeroką, dość prostą formę. Zestawiona z talerzem tworzy bardzo spójną całość. Tutaj pojawia się jednak mały minus. Miska kosztuje 32,50 zł za sztukę.
fot. jysk.pl
Ja nie traktuję tego jednak jako powodu, żeby od razu rezygnować. Przy kompletowaniu zastawy na sztuki można zacząć od tego, co akurat jest w dobrej cenie. Najpierw kupiłabym potrzebną liczbę talerzy, a miski dokładała stopniowo, jeżeli rzeczywiście często będę z nich korzystać.
To również może cię zainteresować: Za taką kompozycję na grób u florystki zapłaciłabym 4x tyle. A to wieczne róże z Lidla w śmiesznej cenie
Cała seria Elias ma też tę zaletę, że nie narzuca konkretnej okazji. W święta i specjalne okazje wykorzystałabym ją podczas rodzinnego obiadu, ale równie dobrze mogę postawić te same talerze na stole podczas zwykłej kolacji. I właśnie takich zakupów szukam najchętniej.

Obserwuj nas na Google







