Mały przedpokój szybko uczy rozsądnego przechowywania. Wystarczy kilka par butów, kurtki, torby i parasol, żeby przy wejściu zaczął robić się chaos. U mnie największym problemem były właśnie buty. Część stała w szafce, kolejne pary lądowały obok niej, a podczas sprzątania tylko przekładałam je z jednego miejsca w drugie. Wiedziałam, że potrzebuję dodatkowego miejsca, ale nie chciałam stawiać kolejnego szerokiego mebla. W małym mieszkaniu dużo bardziej opłaca mi się wykorzystać przestrzeń w pionie.

Zamiast kupować większą szafkę, układam buty jeden poziom nad drugim. Zestaw z Sinsay składa się z pięciu osobnych pudełek

W Sinsay znalazłam zestaw pięciu pudełek do przechowywania za 45,99 zł. Zamiast ustawiać kolejne pary obok siebie i zajmować coraz większy fragment podłogi, mogę wykorzystać wysokość. Każde pudełko ma wymiary 23 cm na 34 cm na 14 cm. Tutaj najbardziej podoba mi się głębokość 34 cm. Pudełka są dość smukłe, więc nie wyglądają jak kolejna masywna komoda. Przed zakupem większych modeli obuwia, szczególnie wysokich albo bardzo masywnych, sprawdziłabym jednak ich długość i wysokość. Nie zakładałabym, że każda para zmieści się bez problemu.

Zobacz także:

Każdy poziom ma własny front, więc nie muszę wyciągać całego stosu, żeby dostać się do pary znajdującej się na dole. To dla mnie duża przewaga nad zwykłymi pudełkami stawianymi jedno na drugim. Otwieram konkretną komorę, wyciągam buty i zamykam. Przezroczyste elementy również mają sens. Nie muszę otwierać pięciu pudełek i zastanawiać się, gdzie schowałam białe sneakersy. Od razu widzę zawartość. Niby drobiazg, ale rano, kiedy spieszę się do wyjścia, takie rozwiązanie potrafi oszczędzić trochę nerwów. Zestaw jest przeznaczony do samodzielnego złożenia. Trzeba więc poświęcić chwilę na przygotowanie wszystkich pięciu elementów. 

fot. sinsay.com

Pięć pudełek kosztuje 45,99 zł, więc jedno wychodzi za niewiele ponad 9 zł. Dla mnie to tańsza opcja niż kolejny duży mebel do przedpokoju

Kiedy skończyło mi się miejsce, pierwszym pomysłem była większa szafka na buty. Szybko jednak przypomniałam sobie, że przecież nie mam gdzie jej postawić. I właśnie tutaj zaczyna się problem wielu małych mieszkań. Można kupić piękny mebel, ale jeżeli później ledwo otwieramy drzwi wejściowe, trudno mówić o wygodzie.

Zestaw z Sinsay kosztuje 45,99 zł za pięć pudełek, czyli pojedynczy element wychodzi za około 9,20 zł. Przy takiej cenie wolę najpierw spróbować uporządkować to, co już mam, niż od razu planować wymianę całej zabudowy w przedpokoju. Producent wskazuje, że pudełka są przeznaczone między innymi do przedpokoju i garderoby. To dokładnie te miejsca, w których sama widzę dla nich zastosowanie. W przedpokoju trzymałabym przede wszystkim buty noszone w danym sezonie. Pozostałe mogłyby powędrować do garderoby albo szafy.

Materiał też jest typowo użytkowy. Zestaw wykonano w 60 procentach z polipropylenu i w 40 procentach z HIPS. Nie jest to więc dekoracyjny mebel z drewna czy metalu, tylko lekkie rozwiązanie z tworzywa, nastawione przede wszystkim na organizację. Dla mnie ma to również praktyczną stronę. W przedpokoju często pojawia się kurz, piasek i drobne zabrudzenia przynoszone na podeszwach. Przy takim miejscu zdecydowanie wolę organizer, który wygląda na łatwiejszy do utrzymania w czystości niż tekstylne pudełko.

Podoba mi się także to, że każda para ma własną przestrzeń. Buty nie leżą już jedne na drugich, nie przewracają się podczas otwierania szafki i nie muszę wciskać jednej pary za drugą. Warto tylko pamiętać, że według informacji na stronie jest to produkt dostępny online i niedostępny w sklepach stacjonarnych. Jeśli więc ktoś chce go obejrzeć przed zakupem na żywo, może nie mieć takiej możliwości. Sama w takiej sytuacji jeszcze dokładniej sprawdzam podane wymiary.

Najbardziej doceniam to, że odzyskałam kawałek podłogi przy wejściu. W mikro przedpokoju porządek zaczyna się od wykorzystania miejsca w pionie

Największym problemem w moim przedpokoju nie była nawet liczba butów. Problemem było to, że stały wszędzie. Jedna para pod szafką, druga przy ścianie, trzecia obok drzwi. Niby każda zajmowała niewiele miejsca, ale razem tworzyły wrażenie ciągłego bałaganu. Właśnie dlatego wolę zebrać je w jednym pionowym organizerze.

Pięć poziomów pozwala mi też wprowadzić prosty system. Na dole trzymam buty, których nie zakładam codziennie. Wyżej te najczęściej używane. Nie muszę nawet podpisywać pudełek, bo przez front widać, co znajduje się w środku. Taki zestaw nie zastąpi oczywiście dużej garderoby. Nie zmieści całej kolekcji butów i nie sprawi nagle, że przedpokój zrobi się dwa razy większy. Pomaga jednak zagospodarować miejsce, które wcześniej praktycznie się marnowało.

Szukasz ciekawych rozwiązań aranżacyjnych? To też warto sprawdzić: Jakbym przeniosła się do klimatycznego paryskiego mieszkanka. Ten dywan z Biedronki ma przepiękne ornamenty, a jaki trwały

Widzę też dla niego zastosowanie inne niż buty. Gdybym kiedyś zmieniła sposób przechowywania obuwia, pudełka mogłyby przydać się w garderobie na lekkie dodatki, drobiazgi czy rzeczy sezonowe. Dzięki temu nie traktuję zakupu jako rozwiązania wyłącznie jednego problemu.
W mikro przedpokoju nie mam miejsca na przypadkowe meble. Każdy centymetr podłogi jest ważny, dlatego coraz częściej patrzę w górę zamiast na boki. Za 45,99 zł dostaję pięć osobnych miejsc do przechowywania i mogę przestać wciskać buty tam, gdzie akurat znajdzie się wolna szczelina.