Jesienią najbardziej lubię ubrania, przy których nie muszę długo kombinować. Rano jest chłodno, po południu cieplej, a do tego coraz częściej mam ochotę zamienić lekkie letnie rzeczy na spokojniejsze kolory i przyjemne warstwy. W mojej szafie z powrotem pojawiają się wtedy golfy, marynarki, botki i dłuższe płaszcze. Brakuje tylko czegoś, co połączy je w całość. Dobra spódnica midi sprawdza się tutaj znakomicie, bo jednego dnia może wyglądać elegancko, a następnego zupełnie codziennie. I właśnie dlatego jesienią zdecydowanie częściej sięgam po nią niż po sukienkę.
Satynowa spódnica midi z Mohito kosztuje 99,99 zł. Trzy jesienne warianty od razu podsunęły mi gotowe stylizacje
W Mohito znalazłam satynową spódnicę midi za 99,99 zł i pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, był kolor. Kasztanowy wariant wygląda dokładnie tak, jak wyobrażam sobie jesienną garderobę. Jest głęboki, ciepły i dobrze komponuje się z czernią, czekoladowym brązem, kremem czy beżem.
Zobacz także:
Na tym jednak wybór się nie kończy. Model występuje w trzech wariantach, a wśród nich jest również klasyczny brąz oraz wersja ze zwierzęcym printem utrzymanym w beżowo brązowej tonacji. Każdy daje trochę inny efekt. Kasztanowy jest dla mnie najbardziej elegancki, gładki brąz łatwo połączyć z praktycznie wszystkim, natomiast wzorzysty model może przejąć rolę głównego elementu całej stylizacji.
Sam fason jest bardzo prosty. Spódnica ma długość midi, wysoki stan i prosty krój. Nie ma falban, wielkich kieszeni ani dodatkowych ozdób. Całą robotę robi satynowe wykończenie, które łapie światło i sprawia, że nawet spokojny kolor wygląda ciekawiej.
fot. mohito.com
Właśnie dlatego widzę ją zarówno w codziennych zestawach, jak i przy bardziej eleganckiej okazji. Do pracy założyłabym ją z prostym golfem i marynarką. Na rodzinne spotkanie wystarczy delikatna bluzka i klasyczne botki. Wieczorem można zmienić górę na coś bardziej eleganckiego i właściwie cała stylizacja jest gotowa.
Model dostępny jest w rozmiarach od 32 do 42. Wysoki stan daje też sporo możliwości przy dobieraniu góry. Golf czy cienki sweter można częściowo włożyć do środka i w ten sposób wyraźniej zaznaczyć talię. Przy dłuższej marynarce albo kurtce zostawiłabym górę prostszą, żeby całość nie zrobiła się zbyt ciężka.
Wyciągam botki i od razu wiem, co do niej założę. Miękki golf i dłuższy płaszcz wystarczą mi na chłodny dzień
Najbardziej lubię ubrania, które pasują do rzeczy już wiszących w mojej szafie. Nie chcę kupować spódnicy, a następnie szukać specjalnie do niej butów, swetra i kurtki. Tutaj jest odwrotnie. Mam wrażenie, że większość jesiennych podstaw już do niej pasuje.
Pierwszy zestaw jest najprostszy. Kasztanowa spódnica, czarny golf i czarne botki. Do tego długi płaszcz w beżu albo ciemnym brązie. Druga opcja jest bardziej codzienna. Zamiast dopasowanego golfu wybrałabym miękki, trochę luźniejszy sweter w kremowym kolorze. Przy takim zestawie bardzo podobają mi się botki na grubszej podeszwie. Satynowa spódnica jest kobieca i delikatniejsza, a cięższe buty przełamują ten charakter. Dzięki temu całość nie wygląda tak, jakbym szykowała się na uroczystą kolację. Można też wykorzystać krótką kurtkę z imitacji skóry. Brązowa góra, spódnica w zbliżonej tonacji i wysokie botki tworzą stylizację opartą praktycznie na jednym kolorze, ale różnych fakturach. Wzorzysty wariant potraktowałabym trochę inaczej. Tutaj spódnica sama przyciąga uwagę, więc resztę zostawiłabym spokojną. Czarny golf, czekoladowa kurtka i proste kozaki spokojnie wystarczą.
A co z marynarką? Też pasuje. Beżowa marynarka przewiązana paskiem i brązowa spódnica wyglądają bardzo elegancko, ale nadal nie przesadnie oficjalnie. To dobry zestaw do pracy, na obiad z rodziną albo wtedy, kiedy po prostu chcę wyglądać trochę bardziej elegancko bez zakładania sukienki.
Właśnie ta wszechstronność najbardziej mnie przekonuje. Za 99,99 zł dostaję rzecz, którą mogę wystylizować na kilka sposobów i nie muszę odkładać jej na specjalne okazje. Dla mnie to zdecydowanie lepszy zakup niż ubranie, które pięknie wygląda w przymierzalni, a później miesiącami czeka w szafie na odpowiedni moment.
Zobacz również: Plisy fenomenalnie pracują przy każdym kroku. Ta spódnica za 40 zł z Pepco to hit wśród modnych 50-tek
Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że ten model nie kończy swojej "kariery" wraz z jesienią. Teraz będę nosić go z botkami i golfem. Zimą dołożę grubsze rajstopy i długi płaszcz. Wiosną botki mogę zamienić na loafersy albo czółenka, a sweter na koszulę.
To właśnie dlatego trudno mi było zdecydować się na jeden kolor. Kasztanowy wygląda jak esencja jesieni, brązowy jest najbardziej uniwersalny, a wzorzysty wariant ma najwięcej charakteru. Gdybym miała wybrać jeden, zdecydowałabym się na kasztanowy. Z czarnymi botkami, miękkim kremowym golfem i płaszczem stworzy mi zestaw, który mogę nosić przez większą część chłodnego sezonu.
Obserwuj nas na Google







