Poranna pielęgnacja u mnie musi być prosta. Nie mam ochoty stać pół godziny przed lustrem i nakładać pięciu kosmetyków jeden po drugim, zwłaszcza kiedy dzień zaczyna się wcześnie. Znacznie bardziej lubię rozwiązania, które mogę włączyć między mycie twarzy a robienie kawy. Hydrożelowe płatki pod oczy pasują do tego rytmu idealnie, bo nakładam je i po prostu zajmuję się czymś innym.
Płatki pod oczy z Rossmanna kosztują 36 groszy za sztukę. W opakowaniu jest ich aż 60
Koreańskie płatki pod oczy Kimoco Beauty są teraz dostępne online w Rossmannie za 21,49 zł z aplikacją, zamiast 28,99 zł. Przy 60 sztukach w pudełku wychodzi około 36 groszy za jeden płatek. Promocyjna cena według informacji sklepu obowiązuje od 1 do 14 października 2026 roku lub do wyczerpania zapasów.
Zobacz także:
Właśnie liczba płatków zwróciła moją uwagę jako pierwsza. Wiele maseczek pod oczy kupuje się w pojedynczych saszetkach, więc łatwo dojść do momentu, w którym człowiek oszczędza ostatnią parę na jakąś wyjątkową okazję. Tutaj można pozwolić sobie na używanie ich częściej, chociaż oczywiście nie ma potrzeby nakładać ich codziennie tylko dlatego, że stoją w łazience.
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Płatki są hydrożelowe i dobrze dopasowują się do skóry pod oczami. Producent opisuje je jako rozświetlające i wygładzające, a ich zadaniem jest również poprawienie wyglądu zmęczonej, szarej okolicy pod oczami. Ja właśnie takich kosmetyków szukam rano. Nie oczekuję, że po kilkunastu minutach znikną wszystkie oznaki niewyspania, ale chłodny, wilgotny płatek potrafi dać bardzo przyjemne poczucie odświeżenia.
W składzie znalazły się między innymi ekstrakt z czarnych pereł, kwas hialuronowy, kolagen, peptydy i srebro koloidalne. Producent przypisuje płatkom działanie rozświetlające, ujędrniające i wygładzające drobne zmarszczki. Warto jednak mieć rozsądne oczekiwania. Płatki pod oczy są kosmetykiem pielęgnacyjnym, a nie gumką do zmarszczek. Najbardziej liczę tu na nawilżenie i to, że okolica oka będzie wyglądała na bardziej wypoczętą.
Nakładam płatki, zanim zrobię kawę. Kilkanaście minut wystarczy, żeby skończyć poranną krzątaninę
Stosowanie jest banalnie proste, ale jeden szczegół ma znaczenie. Najpierw oczyszczam twarz i osuszam skórę. Dopiero potem wyjmuję płatki z opakowania i układam je pod oczami tak, żeby dobrze przylegały. Nałożenie ich na skórę pokrytą kremem czy olejkiem nie ma większego sensu, bo mogą zacząć się przesuwać.
Według instrukcji płatki powinny zostać na skórze przez około 15 do 20 minut. To akurat dla mnie wygodny czas. Mogę wstawić wodę, zrobić śniadanie, przygotować ubrania i dopiero wtedy wrócić do lustra. Nie trzeba leżeć nieruchomo z maseczką na twarzy.
fot: rossmann.pl
Po zdjęciu płatków nie zmywam tego, co pozostało na skórze. Resztkę kosmetyku delikatnie wklepuję opuszkami palców. Nie trę okolicy pod oczami i nie próbuję jej mocno masować. Skóra w tym miejscu jest cienka, więc delikatne ruchy naprawdę wystarczą.
Jest też prosty sposób na jeszcze przyjemniejszy poranek. Producent radzi, żeby przed użyciem schłodzić płatki w lodówce, gdy zależy nam na szybkim odświeżeniu skóry i zmniejszeniu widoczności obrzęków. Ten patent szczególnie podoba mi się po krótkiej nocy albo wtedy, kiedy budzę się z lekko opuchniętą twarzą. Chłodne płatki zwyczajnie przyjemniej wtedy leżą na skórze.
Wypróbuj również: Nie kosztują nawet piątaka, a po użyciu wyglądam, jakbym spała 2 h dłużej. To cudo z Rossmanna ma opinie 4,8/5
Cienie pod oczami nie znikają za dotknięciem palca. Dobra pielęgnacja może jednak sprawić, że spojrzenie wygląda świeżej
Płatki pod oczy lubię właśnie za to, że nie wymagają wielkich przygotowań. Trzymam je w łazience i sięgam po nie wtedy, kiedy widzę w lustrze zmęczoną skórę albo po prostu mam ochotę na spokojniejszy poranek. Mogą przydać się też przed wyjściem, kiedy chcemy najpierw nawilżyć okolice oczu, a dopiero później zrobić makijaż.
Nie traktowałabym ich jednak jako sposobu na wszystkie problemy z cieniami. Ich wygląd może zależeć od wielu rzeczy, a kosmetyk nie zawsze jest w stanie to zmienić. Tutaj największym plusem jest dla mnie wygoda. Wyjmuję dwa płatki, przyklejam je pod oczami i przez kwadrans nie muszę już o nich myśleć.
Podoba mi się też to, że opakowanie wystarcza na 30 zastosowań, jeśli za każdym razem używamy pary. Przy promocyjnej cenie łatwiej włączyć takie płatki do zwykłej pielęgnacji, zamiast zostawiać je na specjalną okazję. I chyba właśnie dlatego zainteresowały mnie bardziej niż efektowne jednorazowe maseczki. Są proste, szybkie i pasują do prawdziwego poranka, kiedy w jednej ręce trzymam kubek, a drugą szukam kluczy.

Obserwuj nas na Google







