Przez kilka ostatnich sezonów jesienią najczęściej nosiłam klasyczny płaszcz. Jest elegancki i pasuje niemal do wszystkiego, ale czasami mam ochotę na coś mniej eleganckiego, szczególnie w weekend, kiedy zakładam jeansy, wygodne buty i gruby sweter. W tym roku zaczęłam więc zerkać na krótsze kurtki o mocniejszym charakterze. Najbardziej podobają mi się modele w brązach, bo dobrze łączą się z kolorami, które już mam w szafie. Nie musiałam długo szukać, ponieważ w Sinsay znalazłam niedrogą pilotkę z kożuszkiem, która w 100% spełniła moje oczekiwania.
Klasyczny płaszcz na chwilę odwieszam do szafy, bo jesienią mam ochotę na coś mniej formalnego. Pilotka z kożuszkiem pasuje do swetrów, jeansów i cięższych butów
Płaszcz ma u mnie stałe miejsce w jesiennej garderobie, ale po kilku tygodniach noszenia podobnych zestawów zaczynam szukać odmiany. Nie zawsze chcę przecież wyglądać elegancko. Na zakupy, spacer czy kawę z koleżanką zdecydowanie częściej wybieram rzeczy swobodniejsze.
Zobacz także:
W tym sezonie szczególnie podobają mi się pilotki i kurtki z kożuchami. Mają zupełnie inny charakter niż pikówki, których jesienią na ulicach jest mnóstwo. Duży kołnierz, widoczne wykończenie przypominające baranka i brązowa powierzchnia sprawiają, że właściwie nie potrzeba już wielu dodatków.
Jest w tym trochę klimatu après ski, który bardzo lubię. Wystarczy gruby sweter, proste spodnie i masywniejsze buty. Jednocześnie brąz sprawia, że kurtka nie wygląda sportowo. Dobrze odnajduje się również w spokojniejszych, bardziej miejskich zestawach.
Miałam jednak jeden warunek. Nie chciałam wydawać kilkuset złotych na fason, który jest dość charakterystyczny i za rok może mi się zwyczajnie znudzić. Z tego powodu zaczęłam od przejrzenia oferty tańszych sieciówek. I właśnie w Sinsay znalazłam model, który wrócił ze mną do domu.
Czekoladowa pilotka z Sinsay kosztuje 139,99 zł i ma wyrazisty kożuszek przy kołnierzu. Dwurzędowe zapięcie i duże kieszenie dodają jej charakteru
Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to kolor. Kurtka pilotka z Sinsay jest brązowa, ale nie jest to jasny karmel czy beż, tylko głęboki odcień gorzkiego kakao, dzięki czemu dobrze wpisuje się w jesienną paletę. Jeszcze ciekawiej prezentuje się wykończenie. Duży wykładany kołnierz pokrywa ciemny materiał przypominający kożuszek. Takie samo puchate wykończenie widać również po wewnętrznej stronie. Całość została dodatkowo podkreślona lamówką, która wyraźnie odcina poszczególne elementy kurtki.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Model ma dwurzędowe zapięcie na guziki. To detal, który moim zdaniem sporo zmienia, bo dzięki niemu pilotka nie przypomina zwykłej krótkiej kurtki. Z przodu są również dwie kieszenie. Powierzchnia materiału ma lekko przecierany wygląd, co dodatkowo podkręca charakter tego fasonu.
Cena kurtki wynosi 139,99 zł. Dostępna rozmiarówka jest szeroka, od XXS aż do XXL. Dla mnie to właśnie połączenie ceny, czekoladowego koloru i charakterystycznego kołnierza jest tutaj najmocniejszą stroną. Za podobną kwotę w sieciówkach zdarza mi się kupować sweter albo bluzę, a tutaj mamy pełnoprawną kurtkę na chłodniejszą część sezonu.
Czekoladową kurtkę z Sinsay nosiłabym z kremem, jeansem i zamszowymi dodatkami. Tak pilotka może zastąpić płaszcz w codziennych jesiennych stylizacjach
Do brązowej pilotki założyłabym kremowy sweter z grubszym splotem, niebieskie jeansy o prostym kroju i brązowe botki. Kolory są spokojne, ale dzięki dużemu kołnierzowi całość nie wygląda nudno. Bardzo podoba mi się również połączenie czekoladowego brązu z czernią. Czarne spodnie, prosty golf i pilotka wystarczą, żeby stworzyć modny zestaw na co dzień.
To również może cię zainteresować: Kremowy melanż wygląda luksusowo, są cieplutkie i pasują nawet do swetra. Te dresy z Pepco to taniocha, a na jesień petarda
Można też pójść mocniej w klimat après ski. Jasne spodnie, miękki sweter, ciepłe buty i duża torba stworzą wygodny zestaw na co dzień i na jesienne wycieczki. Najbardziej podoba mi się jednak to, że brązowa pilotka pozwala odejść od typowej jesiennej czerni. Pasuje do beżu, écru, szarości, denimu i wielu odcieni brązu. Dzięki temu nie musiałam kupować specjalnie pod nią nowych ubrań.

Obserwuj nas na Google







