Przygotowując grób bliskiej osoby na 1 listopada, zawsze staram się zachować umiar. Wolę kilka dobrze dobranych elementów niż mnóstwo przypadkowych ozdób ustawionych jedna obok drugiej. Szczególnie że na cmentarzach coraz częściej widzę proste kompozycje, naturalne kolory i klasyczne szkło. Taka dekoracja nie musi być kosztowna, żeby wyglądała schludnie. Czasem najzwyklejszy znicz okazuje się najlepszym wyborem.

Szklany znicz z Dino kosztuje 9,99 zł. Zamiast złotych ozdób ma delikatne żłobienia

W Dino wypatrzyłam szklany znicz, który od razu wydał mi się inny od wielu modeli stojących obok. Nie ma kolorowego szkła, metalicznych zdobień ani dużego krzyża. Jest przezroczysty, wypełniony białym wkładem i ustawiony na prostej czarnej podstawie. Na sklepowej etykiecie widoczna jest informacja, że to znicz szklany o czasie palenia około 61 godzin. Najbardziej spodobało mi się samo szkło. Zostało ozdobione pionowymi, delikatnie skręconymi żłobieniami. Dzięki nim światło płomienia może ciekawie prezentować się przez ścianki, a jednocześnie całość pozostaje bardzo prosta. 

Zobacz także:

Taki wygląd dobrze pasuje do współczesnych nagrobków. Widzę go szczególnie na czarnym lub szarym kamieniu, gdzie przezroczyste szkło i czarna podstawa stworzą spokojną całość. Nie trzeba martwić się również dopasowywaniem koloru znicza do kwiatów. Bezbarwne szkło jest pod tym względem bardzo uniwersalne. Warto jednak zaznaczyć jedną rzecz. Nie da się zagwarantować, że znicz nie zostanie skradziony. Dużym atutem jest fakt, że znicz jest zalany woskiem, a takie akcesoria na Wszystkich Świętych są zdecydowanie rzadziej wybierane przez złodziei. Wszystko ze względu na fakt, że nie sposób ponownie sprzedać już wykorzystanego znicza. 

fot. mat. własne Story.pl

Prosty znicz dobrze wygląda obok kwiatów i stroików. Nie konkuruje z nimi kolorem ani nadmiarem ozdób

Przy dekorowaniu grobu łatwo przesadzić. Bukiet ma jeden kolor, stroik kolejny, do tego dochodzą różne znicze i po chwili każdy element zaczyna walczyć o uwagę. Sama wolę wybrać jedną stylistykę i konsekwentnie się jej trzymać. Przezroczysty model daje pod tym względem sporo swobody. Można ustawić go przy białych chryzantemach, różowym stroiku, wrzosach albo kompozycji z zielonych gałązek. Nie narzuca własnej kolorystyki, dlatego to kwiaty mogą pozostać główną dekoracją.

Szukasz ciekawych rozwiązań na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: Czerwone, okazałe i kosztują grosze. Nie wydaję fortuny na Wszystkich Świętych. Kwiaty z Dino, a symbolizują miłość i wsparcie

Ciekawie może wyglądać również kilka jednakowych zniczy ustawionych razem. Zamiast zbierać przypadkowe modele kupowane w różnych miejscach, można stworzyć spokojną, symetryczną kompozycję. Na większym nagrobku dwa egzemplarze ustawione po bokach stroika mogą wyglądać znacznie schludniej niż wiele różnych lampionów. Ja zwróciłabym uwagę także na czarną podstawę. Jest prosta i wizualnie odcina jasny wkład od powierzchni nagrobka. Przy ciemnym kamieniu może niemal zniknąć z pola widzenia, dzięki czemu najbardziej widoczne pozostanie szkło i płomień. Nie ma tu efektu przepychu. I dobrze. Znicz powinien przede wszystkim symbolicznie przypominać o osobie, której już z nami nie ma. Dekoracja jest tylko dodatkiem.

Przed 1 listopada nie trzeba wydawać fortuny na dekoracje. Spokojna kompozycja często wygląda lepiej niż przepych

W okresie przed Wszystkimi Świętymi łatwo wpaść w zakupową pułapkę. Kupujemy stroik, kwiaty, kilka zniczy, zapasowe wkłady i nagle okazuje się, że przygotowanie jednego grobu pochłonęło sporą kwotę. Przy kilku grobach różnica w domowym budżecie staje się jeszcze bardziej odczuwalna. Dlatego wolę wcześniej zastanowić się, czego naprawdę potrzebuję. Zamiast kupować wiele ozdób, stawiam na kilka elementów, które dobrze do siebie pasują. Jeden stroik, kwiaty i proste światło często w zupełności wystarczą.

Przy takim podejściu neutralny znicz ma jeszcze jeden atut. Nie jest przypisany do konkretnej aranżacji. Gdy za kilka tygodni zmienimy kwiaty albo usuniemy jesienny stroik, przezroczyste szkło nadal będzie pasowało do otoczenia. Na podstawie samego zdjęcia nie potrafię natomiast potwierdzić, czy po wypaleniu znicz można uzupełnić nowym wkładem. Nie zakładałabym więc tego bez sprawdzenia konstrukcji produktu. Widać za to klasyczne szklane naczynie z szerokim otworem, czarną podstawę oraz biały wkład. Mnie przekonuje przede wszystkim prostota. Na cmentarzu nie szukam przedmiotów, które mają zwracać uwagę z daleka. Wolę spokojne szkło, światło i kwiaty. Żłobiony model z Dino wpisuje się właśnie w taki sposób dekorowania grobu. Jest współczesny, ale nie udziwniony. I chyba dzięki temu nie zestarzeje się wizualnie po jednym sezonie.