Urządzając salon, coraz częściej zwracam uwagę nie na liczbę mebli, ale na to, co każdy z nich potrafi. Szczególnie w mniejszym pomieszczeniu szkoda mi miejsca na rzeczy, które mają wyłącznie dobrze wyglądać. Lubię proste formy, ciepłe drewno i wyposażenie, które łatwo połączyć z tym, co już stoi w pokoju. Jesienią ciągnie mnie zwłaszcza do ciemniejszych brązów, bo świetnie wyglądają przy kremowej sofie, miękkich tkaninach i ciepłym świetle lamp. Właśnie dlatego tak bardzo spodobał mi się stolik z H&M Home. Problemem była jedynie wysoka cena. Na szczęście niedługo po tym Lidl wypuścił niemal identyczne cacko ponad 3x taniej.

Stolik z H&M wygląda jak mebel z modnego projektu wnętrza. Karbowane boki i ciemny brąz od razu przyciągnęły moją uwagę

Od pewnego czasu bardzo podobał mi się stolik o zaokrąglonej formie i pionowo frezowanych albo karbowanych bokach. Jest prosty, ale jednocześnie ma w sobie coś ciekawego. Nie potrzebuje dodatkowych zdobień, ozdobnych nóżek ani wymyślnego blatu, żeby dobrze prezentować się w salonie.

Zobacz także:

Właśnie taki model znalazłam w popularnej sieciówce. Stolik z H&M jest ciemnobrązowy i został wykonany z drewna oraz płyty MDF. Najbardziej charakterystyczne są jego karbowane boki. Całość ma około 48 cm wysokości, a blat mierzy około 31 na 39 cm. Wygląda bardzo elegancko. Wyobraziłam go sobie obok jasnej sofy, z niewielką lampą albo ceramiczną misą ustawioną na blacie. Ciemny brąz świetnie komponuje się również z beżami, kremami i karmelowymi dodatkami, których jesienią mam w domu coraz więcej.

fot. 2.hm.com

Problem pojawił się dopiero przy cenie. Stolik kosztuje 629,99 zł. Jak na niewielki mebel pomocniczy to dla mnie spory wydatek. Nie potrzebowałam go na tyle, żeby bez zastanowienia zostawić przy kasie tyle pieniędzy. Zaczęłam więc sprawdzać, czy podobny efekt da się osiągnąć za znacznie mniejszą kwotę. Okazało się, że warto było poszukać.

W Lidlu znalazłam orzechowy stolik za 169 zł i wizualnie daje mi bardzo podobny efekt. Pod zdejmowanym blatem ukryto praktyczny schowek

Model z Lidla kosztuje 169 zł, czyli ponad 3x mniej od stolika z H&M. Wizualnie meble wpisują się w bardzo podobny styl. Oba są kompaktowe, mają zaokrągloną bryłę, ciemne drewniane wykończenie i pionowy wzór na bokach. Wersja z Lidla jest w kolorze orzecha. Ma około 39 cm średnicy i 37 cm wysokości, więc jest niewielka i bez problemu widzę ją nawet w małym salonie.

fot. lidl.pl

Najbardziej spodobało mi się jednak coś, czego na pierwszy rzut oka właściwie nie widać. Pod blatem znajduje się schowek. Wystarczy podnieść górę stolika, żeby dostać się do miejsca, w którym można ukryć drobiazgi zalegające w salonie. Ja od razu pomyślałam o kocu. Mogłabym też trzymać tam rzeczy, które lubię mieć pod ręką przy sofie, ale niekoniecznie chcę oglądać je przez cały dzień. Dzięki temu blat pozostaje wolny na kubek z kawą, książkę czy niewielką dekorację.

Podoba mi się również to, że stolik nie wygląda jak typowy pojemnik do przechowywania. Schowek jest ukryty w bryle mebla. Patrząc z zewnątrz, widzę po prostu zgrabny orzechowy stolik pomocniczy. Różnica w cenie względem modelu H&M jest dla mnie na tyle duża, że łatwo wskazać, który z tych dwóch produktów lepiej pasowałby do mojego budżetu.

Meble 2w1 pozwalają mi odzyskać trochę miejsca w niewielkim salonie. Zamiast kolejnej szafki wybieram rzeczy, które potrafią sprytnie ukryć bałagan

Przy małym salonie bardzo łatwo wpaść w pułapkę dokładania kolejnych mebli. Najpierw kupujemy stolik, później kosz na koce, następnie niewielką szafkę na drobiazgi i nagle okazuje się, że połowę wolnej przestrzeni zajmują rzeczy służące do przechowywania innych rzeczy.

To również może cię zainteresować: Zakopuję się pod puszystym „barankiem” z Jysk i ani myślę podkręcać kaloryfera. Mój hit na jesienne chłody, teraz w promocji -49%

Właśnie dlatego coraz bardziej przekonują mnie meble 2w1. Stolik ze schowkiem może stać obok kanapy i służyć dokładnie tak samo jak klasyczne modele. Takie rozwiązanie przydaje się szczególnie wtedy, gdy salon pełni kilka funkcji. U mnie jest miejscem odpoczynku, spotkań z rodziną i wieczornego oglądania telewizji. Chcę więc mieć pod ręką różne rzeczy, ale nie chcę, żeby wszystkie leżały na widoku. Przy niewielkiej przestrzeni wybieram też meble o prostych bryłach i staram się nie zastawiać każdego wolnego kąta.