W niewielkiej kuchni szybko nauczyłam się jednej rzeczy. Każdy centymetr jest ważny, ale jeszcze ważniejsze jest to, jak go wykorzystuję. Mogę mieć całkiem pojemną szafkę, a mimo to codziennie przekładać rzeczy z kąta w kąt. Wystarczy, że wszystko stoi na jednym poziomie.
Najbardziej denerwuje mnie pusta przestrzeń nad rzeczami. Na dole tłok, a kilkanaście centymetrów wyżej nic się nie dzieje. Właśnie dlatego wszelkiego rodzaju dodatkowe półki i piętrowe organizery mają w małych mieszkaniach sporo sensu. Nie powiększają kuchni, ale pozwalają lepiej wykorzystać to, co już w niej jest.
W małej kuchni warto patrzeć nie tylko na boki. Organizer z Sinsay wykorzystuje przestrzeń również w pionie
Organizer z Sinsay ma dwa poziomy i właśnie to jest w nim najciekawsze. Zamiast ustawiać wszystkie drobiazgi obok siebie, część mogę przenieść wyżej. Nagle z jednej powierzchni do przechowywania robią się dwie. To bardzo prosty pomysł, ale właśnie takich rozwiązań najbardziej szukam do niewielkich wnętrz. W mikrokuchni nie zawsze mogę dołożyć kolejną szafkę czy regał. Często nie mam nawet gdzie ich postawić. Znacznie łatwiej wykorzystać wolną przestrzeń nad rzeczami, które już gdzieś stoją.
Zobacz także:
Organizer ma 37,5 cm długości, 20,5 cm szerokości i 32 cm wysokości. Przed zakupem zmierzyłabym więc miejsce, w którym ma stanąć. Szczególnie ważna jest wysokość, gdy planujemy schować go do szafki. Te kilkadziesiąt sekund z miarką może oszczędzić późniejszego kombinowania. Podoba mi się również to, że nie jest to rozwiązanie przeznaczone wyłącznie do jednej konkretnej szafki. Sinsay pokazuje ten model w swoich kategoriach związanych z przechowywaniem, kuchnią, łazienką i pralnią. Dzięki temu łatwo znaleźć dla niego inne zastosowanie, gdy po kilku miesiącach zmieni się układ mieszkania.
fot. sinsay.pl
Dwa poziomy pozwalają rozdzielić drobiazgi zamiast układać je w jeden stos. Dodatkowe haczyki wykorzystują nawet boki organizera
Bałagan często nie bierze się z tego, że mamy za dużo rzeczy. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie stoją razem i żadna nie ma swojego miejsca. Małe przedmioty chowają się za większymi, a znalezienie tego, czego akurat potrzebuję, oznacza przekładanie połowy zawartości półki. Przy dwóch poziomach mogę zrobić prosty podział. Na dole trzymać większe rzeczy, a na górze te mniejsze i częściej używane. W kuchni sama ustawiłabym w ten sposób akcesoria, które lubią rozchodzić się po całym blacie. Nie trzeba jednak ograniczać się do jednego pomysłu. Wszystko zależy od tego, gdzie organizer ma stanąć i co rzeczywiście sprawia nam problem.
Szukasz praktycznych organizerów? To także może wpaść ci w oko: Myślałam, że mam za mało miejsca w kuchni. Tak naprawdę źle wykorzystywałam szafki, Sinsay ma rozwiązanie za grosze
Są jeszcze haczyki. To niewielki szczegół, ale właśnie takie dodatki bywają szczególnie praktyczne na małym metrażu. Boki zwykłej półki pozostają niewykorzystane, tutaj można zagospodarować także tę przestrzeń. Widzę tam miejsce na lekkie drobiazgi, które zwykle nie mają stałego kąta. Zamiast wrzucać je do szuflady albo kłaść na blacie, można mieć je pod ręką. Oczywiście sposób wykorzystania haczyków warto dopasować do ich wielkości i do tego, gdzie ustawimy sam organizer.
Za dodatkowe pięterko nie trzeba kupować nowej szafki. Dwupoziomowy organizer kosztuje 35,99 zł
I tutaj dochodzę do argumentu, który szczególnie przemawia do mnie w przypadku małych mieszkań. Zanim zacznę myśleć o nowych meblach, wolę sprawdzić, czy da się lepiej zagospodarować te, które już mam. Ten dwupoziomowy organizer z haczykami kosztuje obecnie 35,99 zł. Dostępne są warianty kolorystyczne, między innymi kremowy, czarny i szary. Dzięki temu można dopasować go do wnętrza albo po prostu wybrać kolor, który najmniej rzuca się w oczy.
Sama przed zakupem zrobiłabym mały eksperyment. Wyjęłabym wszystko z najbardziej zagraconego miejsca w kuchni i podzieliła przedmioty na grupy. Dopiero wtedy widać, czy rzeczywiście potrzebujemy większej szafki, czy może wystarczy ustawić część rzeczy nad pozostałymi. To ważne również dlatego, że żaden organizer nie rozwiąże problemu nadmiaru przedmiotów. Gdy wciśniemy na niego wszystko bez żadnego planu, po kilku dniach znów zrobi się chaos. Dwa poziomy dają najlepszy efekt wtedy, kiedy każdy z nich ma swoje zadanie. Warto też wiedzieć, że ten model jest oznaczony w Sinsay jako produkt dostępny tylko online. Nie nastawiałabym się więc na spontaniczne znalezienie go podczas wizyty w galerii handlowej.
Z kuchni może powędrować do łazienki albo pralni. Ten sam organizer łatwo wykorzystać na kilka sposobów
Najbardziej lubię domowe gadżety, których nie muszę wyrzucać ani chować do piwnicy po jednej zmianie w mieszkaniu. Ten organizer daje tu całkiem spore pole manewru. Gdybym przestała potrzebować go w kuchni, kolejnym miejscem byłaby łazienka. Dwa poziomy mogą pomóc rozdzielić kosmetyki i akcesoria, które zwykle gromadzą się przy umywalce. W małym pomieszczeniu znów wykorzystujemy wysokość zamiast zajmować kolejne miejsce na boki. Podobnie wygląda sytuacja w pralni czy w szafce gospodarczej. Tam szczególnie łatwo o rząd butelek i mniejszych akcesoriów, za którymi po chwili niczego nie widać. Dodatkowy poziom pomaga oddzielić jedną grupę przedmiotów od drugiej i ułatwia utrzymanie prostego układu.

Obserwuj nas na Google







