Jeszcze kilka lat temu po kalendarz adwentowy szłam do sklepu pod koniec listopada. Dzisiaj zaczynam rozglądać się za nimi znacznie wcześniej, bo wybór jest ogromny, a ciekawsze zestawy pojawiają się już jesienią. Najbardziej lubię wersje kosmetyczne. Zamiast jednego prezentu dostaję pudełko pełne drobiazgów, które mogę odkrywać przez kolejne dni grudnia. W tym roku szczególnie zainteresował mnie jeden niedrogi zestaw z Action. W Niemczech już stał się viralem.
Kalendarze adwentowe nie kojarzą mi się już wyłącznie z czekoladkami. Kosmetyczne wersje stały się ciekawym sposobem na grudniowe odliczanie
Pamiętam czasy, kiedy wybór kalendarza adwentowego na święta zajmował dosłownie chwilę. Na sklepowej półce stało kilka kolorowych pudełek z czekoladkami i właściwie na tym kończyły się możliwości. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kalendarze adwentowe mają swoje wersje dla miłośników kosmetyków, herbat, świec czy drobnych akcesoriów.
Zobacz także:
Mnie najbardziej interesują kalendarze adwentowe z kosmetykami. Lubię sam moment otwierania kolejnych okienek, ale ważna jest dla mnie również zawartość. Zamiast przypadkowego drobiazgu wolę znaleźć produkt, który później rzeczywiście wykorzystam podczas makijażu albo pielęgnacji.
Nie kupuję jednak kalendarza wyłącznie dlatego, że ma piękne świąteczne pudełko. Najpierw patrzę na liczbę produktów, później na cenę, a na końcu sprawdzam, co producent zdradza na temat zawartości. Czasami duże opakowanie wygląda imponująco, ale po przeliczeniu okazuje się, że za kilka niewielkich produktów trzeba zapłacić sporą kwotę.
Właśnie dlatego coraz częściej robię prostą rzecz. Dzielę cenę przez liczbę okienek. Pozwala mi to szybko ocenić, ile średnio płacę za jedną niespodziankę. Podoba mi się również to, że kalendarz mogę potraktować na dwa sposoby. Mogę kupić go dla siebie i umilić sobie grudniowe poranki albo podarować komuś jeszcze przed rozpoczęciem adwentu. Właśnie dlatego nie dziwi mnie, że poszukiwania ciekawych pudełek zaczynają się na długo przed Bożym Narodzeniem. Zwłaszcza, że najlepsze propozycje rozchodzą się jak świeże bułeczki.
Niemki już zaczęły swoje łowy na kalendarze adwentowe i chwalą niedrogie kosmetyczne zestawy. Ich uwagę zwrócił ten z Max&More w Action
Świąteczne zakupy w październiku mogą wydawać się trochę przedwczesne, ale przy kalendarzach adwentowych mają sporo sensu. Najlepsze propozycje znikają w mgnieniu oka. I tak np. w Niemczech zainteresowanie tegorocznymi kalendarzami już się zaczęło. Wśród niedrogich propozycji uwagę zwraca kosmetyczny zestaw marki Max&More, który można znaleźć również w polskim Action. Skrywa aż 24 niespodzianki.
To również może cię zainteresować: Ma ponad 2100 opinii. Koreański krem z ekstraktem z ryżu jest lekki i nie kruszy makijażu, w Hebe dorwałam -33% taniej
I choć szata graficzna jest naprawdę klimatyczna i starannie wykonana, to najważniejsze pozostaje oczywiście to, co kryje się w środku. W przypadku marki Max&More nie mamy do czynienia z kalendarzem, w którym kosmetyczna jest tylko część zawartości. Action przedstawia go jako zestaw z produktami do makijażu i pielęgnacji.
Kalendarz adwentowy Max&More trafił na promocję w polskim Action. W 24 okienkach ukryto kosmetyki zarówno do makijażu i pielęgnacji
W polskim Action luksusowy kalendarz adwentowy Max&More trafił na promocję tygodnia obowiązującą do 6 października włącznie. Obecnie kosztuje 54,90 zł. Pierwsze, co zrobiłam po zobaczeniu ceny, to szybkie liczenie. W pudełku znajdują się 24 elementy, więc przy tej cenie jedno okienko kosztuje średnio około 2,29 zł.
Action zdradza tylko część zawartości kalendarza. W środku znajdziemy między innymi brokatowy cień do powiek, tusz do rzęs, błyszczyk do ust typu wet look i maseczkę do ust. Jednak ci, którzy nie chcą kupować go w ciemno, mogą obejrzeć wiele filmików, na których influencerki rozpakowują każde okienko.
@rebeccas.tv Action Make-up Max & More Adventskalender💄 einzelnen Preise nicht wirklich zu ermitteln. #adventskalenderauspacken #adventskalender2026 #actionhaul #actionadventskalender #adventskalenderunboxing ♬ Originalton - rebeccas.tv
Podoba mi się to, że zawartość nie ogranicza się do jednego rodzaju kosmetyków. Jest coś do oczu, coś do ust, a także produkt pielęgnacyjny. Dzięki temu otwieranie kolejnych okienek może być ciekawsze niż w zestawie złożonym na przykład z samych cieni czy błyszczyków.

Obserwuj nas na Google







