Latarka czołowa to nie tylko gadżet dla fanów trekkingu czy biegaczy. W świetle ostatnich zaleceń z rządowego „Poradnika bezpieczeństwa”, taki sprzęt może uratować skórę w kryzysowej sytuacji – np. podczas awarii prądu. A skoro można ją mieć za grosze, warto wiedzieć, gdzie szukać.
Poradnik bezpieczeństwa nie owija w bawełnę. Latarka czołowa to must-have
W ostatnich tygodniach wiele osób znalazło w swojej skrzynce pocztowej „Poradnik bezpieczeństwa” – broszurę przygotowaną przez rząd, która podpowiada, jak zachować się w różnych sytuacjach kryzysowych. Nie chodzi tu o panikę, tylko o rozsądne przygotowanie się na ewentualne przerwy w dostawie prądu, problemy z łącznością czy inne zagrożenia. I właśnie w takim kontekście pojawia się bardzo konkretna rekomendacja – warto mieć pod ręką latarkę czołową.
Zobacz także:
Dlaczego akurat czołówka, a nie zwykła latarka czy świeczki? Odpowiedź jest prosta: wolne ręce. Gdy trzeba coś naprawić, przemieścić się po ciemnym mieszkaniu, zejść do piwnicy albo wyjść z domu, czołówka świeci tam, gdzie pada wzrok, i nie trzeba jej trzymać. To wygoda, która w sytuacji stresowej może naprawdę ułatwić życie. I nie mówimy tu o sprzęcie za kilkaset złotych – porządną czołówkę można teraz kupić w Action za jedyne 16,99 zł w promocji. Cena regularna? Zaledwie 18,99 zł. To mniej niż koszt przeciętnej pizzy na dowóz.
Solidne parametry i więcej niż jedno zastosowanie
Latarka czołowa dostępna w Action to sprzęt, który spokojnie da radę nie tylko w kryzysie, ale też na co dzień. Ma dwie lampki, które świecą z mocą 200 + 100 lumenów, co wystarczy, by dobrze oświetlić drogę przed sobą – zarówno na zewnątrz, jak i w mieszkaniu. Kąt świecenia to aż 120°, więc nie ma mowy o tunelowym widzeniu czy przegapieniu przeszkód.
fot. action.com
Do tego ładowanie przez kabel USB typu C (warto mieć go w domu – kabel sprzedawany jest osobno), więc odpada problem z bateriami i ich wymianą w najmniej odpowiednim momencie. Elastyczna opaska z regulacją sprawia, że latarka dobrze trzyma się na głowie, nie zsuwa się i nie uciska. Jest uniwersalna – pasuje zarówno na dziecko, jak i dorosłego.
Co ciekawe, ten model spokojnie sprawdzi się też poza sytuacjami awaryjnymi. To świetny wybór dla biegaczy (szczególnie zimą, gdy szybko robi się ciemno), osób chodzących z psem po zmroku albo miłośników kempingu. Latarka czołowa to też zbawienie podczas grilla w lesie, nocnej jazdy rowerem czy wieczornego rozbijania namiotu. Sprzęt przydatny cały rok – nie tylko na czarną godzinę.
Przygotowanie do sytuacji awaryjnych
Jeśli „Poradnik bezpieczeństwa” czegoś uczy, to tego, że lepiej przygotować się zawczasu, niż szukać świeczek i baterii, gdy zgaśnie światło. W Action można teraz zdobyć czołówkę za śmieszne pieniądze – a to jeden z tych zakupów, które dają spokój ducha. Za niecałe 17 zł dostajesz coś, co może przydać się w sytuacji awaryjnej, ale też poprawi komfort zwykłego życia – bo przecież prąd potrafi zniknąć nagle i bez zapowiedzi.
Kupując taką latarkę, nie trzeba kombinować – jest lekka, wygodna, mocna i nie wymaga noszenia zapasu baterii. Dzięki USB-C naładujesz ją nawet z powerbanka. A to już poziom wyżej, jeśli chodzi o domowe przygotowanie. Warto potraktować tę drobną rzecz jako inwestycję w codzienne bezpieczeństwo. Bo nawet jeśli sytuacja kryzysowa nigdy nie nastąpi, to i tak latarka czołowa się przyda. A jeśli coś się wydarzy – będzie bezcenna.









