Jesienią znacznie częściej piję kawę w domu. Rano potrzebuję czegoś ciepłego na dobry początek dnia, a po południu lubię usiąść na chwilę przy stole i odprężyć się po długich godzinach w pracy przy dobrej herbacie. Właśnie wtedy doceniam ładne naczynia, które jeszcze bardziej umilają mi te chwile. Przyznam, że mam już sporą kolekcję filiżanek, ale co jakiś czas w sieciówkach pojawiają się takie cuda, że nie miałabym serca przejść obok nich obojętnie. Tak było i tym razem w Rossmannie.

Jesienią odkładam na bok pastelową zastawę i wracam do głębokich kolorów. Granat, szkło i metaliczne dodatki od razu zmieniają charakter stołu

Ciemne naczynia mają u mnie swój moment właśnie jesienią. Latem chętnie wyciągam jasne talerze i kolorowe szklanki, ale gdy dni stają się krótsze, coraz bardziej podobają mi się granaty, brązy i głębokie zielenie. Wystarczy połączyć je z drewnianym stołem albo jasnym obrusem, żeby uzyskać bardzo ciekawy kontrast.

Zobacz także:

Ostatnio właśnie takie kolory zobaczyłam podczas wizyty w Rossmannie. Na półkach pojawiła się nowa kolekcja naczyń utrzymanych w ciemnej tonacji. Widać w niej między innymi talerze, miski, kubki, filiżanki ze spodkami, szklane naczynia oraz eleganckie sztućce w złotym i srebrnym wariancie. Naczynia okazały się jednak bardziej niezwykłe, niż na początku myślałam.

Mnie najbardziej zainteresowały żłobienia. Ich ciemna powierzchnia nie jest zupełnie gładka, dlatego światło inaczej układa się na poszczególnych fragmentach naczyń. To właśnie ten detal sprawia, że granat nie wygląda płasko. Raz wydaje się niemal czarny, a za chwilę można zauważyć na nim jaśniejszy połysk. Takiego efektu nie mogłam sobie odpuścić.

Filiżanka ze spodkiem z Rossmanna kosztuje 24,99 zł i wygląda znacznie drożej. Atramentowy granat oraz pionowe żłobienia robią tutaj cały efekt

Najdłużej zatrzymałam się przy filiżance ze spodkiem. To właśnie ten komplet z Rossmanna najbardziej wpadł mi w oko. Filiżanka ma ciemny, atramentowy kolor i pionową fakturę. Na żywo taki granat kojarzy mi się z nocnym niebem.

Spodek jest utrzymany w tej samej ciemnej kolorystyce. Nie jest jednak nudnym dodatkiem do filiżanki. Ma dekoracyjną formę i razem z nią tworzy spójny komplet. Dzięki temu nawet zwykła kawa wygląda trochę bardziej odświętnie.

Podoba mi się także duże ucho filiżanki. Całość jest masywna, nowoczesna i właśnie przez to zwróciła moją uwagę. Cena filiżanki ze spodkiem również mnie zaskoczyła. 24,99 zł za komplet to kwota, przy której mogę kupić jedną czy dwie sztuki bez wyrzutów sumienia.

Ładnego stołu nie buduję od zera jesienią, tylko dokładam do niego pojedyncze rzeczy. Ciemną ceramikę połączyłabym z kremem, drewnem i odrobiną złota

Granatowa filiżanka ze spodkiem daje sporo możliwości, bo nie trzeba mieć pasujących do niej talerzy. Postawiłabym ją na jasnym stole albo kremowym obrusie, żeby ciemny kolor był dobrze widoczny. Do tego drewniana deska z ciastem i właściwie niczego więcej mi nie potrzeba.

Na bardziej elegancką okazję wykorzystałabym złote dodatki. W nowej kolekcji pokazano również sztućce w takim wykończeniu, więc łatwo podejrzeć, jak ciemna ceramika wygląda w ich towarzystwie. Nie przesadzałabym jednak z liczbą błyszczących elementów. Granat sam w sobie jest wystarczająco dekoracyjny.

To również może cię zainteresować: Jak kwiaty z drogiej kompozycji florystycznej, a to wieczne róże z Dino. Wzięłam na Wszystkich Świętych za 6,99 zł

Taki ceramiczny komplet nie musi też czekać na gości. Wręcz przeciwnie, ja po zakupie bardzo chętnie używam go na co dzień. Mała kawa po śniadaniu podana w ulubionej filiżance jest drobiazgiem, ale właśnie takie rzeczy uprzyjemniają mi jesienne poranki.