Mam słabość do mieszkań, w których nie wszystko pochodzi z jednego kompletu. Stary drewniany stolik obok nowej kanapy, porcelanowy wazon odziedziczony po babci, książki na półce i miękkie światło wieczorem. Takie wnętrza wydają mi się znacznie przyjemniejsze niż idealnie urządzone salony, w których człowiek boi się odstawić filiżankę. Szczególnie lubię małe lampy stołowe. Nie muszą oświetlać całego pokoju. Wystarczy, że stoją na komodzie, parapecie albo nocnym stoliku i tworzą miły nastrój. Ostatnio coraz częściej zwracam uwagę na modele z ceramiczną podstawą i materiałowym abażurem. Przypominają mi eleganckie angielskie sypialnie, ale wcale nie trzeba szukać ich w drogich sklepach z wyposażeniem wnętrz.
Porcelanowa lampka z Jysk wygląda jak z angielskiego pensjonatu. Jasnozielona podstawa i lniany abażur tworzą piękne połączenie
W Jysk znalazłam lampę stołową Eivin, która od razu skojarzyła mi się z wnętrzami urządzonymi w starym, dobrym stylu. Nie ma wymyślnych ozdób, błyszczących kryształków ani złotych dekoracji. Zamiast tego jest spokojny kolor, ciekawa forma i materiałowy abażur. Podstawę wykonano z porcelany w delikatnym, jasnozielonym odcieniu. Mnie ten kolor przypomina miętowe cukierki, które babcia trzymała kiedyś w szklanej bombonierce. Jest subtelny, dlatego nie powinien przytłaczać nawet niewielkiego pomieszczenia.
Zobacz także:
Całość uzupełnia jasny abażur z lnem. To właśnie on nadaje lampce bardziej naturalny, przytulny charakter. Połączenie porcelany i tkaniny wygląda elegancko, ale bez przesadnej wystawności. Model Eivin ma 25 cm wysokości i 15 cm średnicy. To nieduża lampka, którą można ustawić tam, gdzie na większą zwyczajnie nie ma miejsca. Najbardziej podoba mi się jednak jej wygląd. Nie przypomina typowej lampy biurkowej ani nowoczesnego oświetlenia z metalowym kloszem. Ma w sobie coś z przedmiotów, które kiedyś kupowało się na lata i ustawiało na honorowym miejscu.
fot. jysk.pl
Nie potrzebuję nowej komody ani drogich dekoracji. Taka lampka potrafi nadać wnętrzu zupełnie inny charakter
Wyobrażam sobie Eivin na niewielkiej drewnianej komodzie w sypialni. Obok mogłaby stać ramka ze starym zdjęciem, mała szkatułka na biżuterię i książka, do której wracam przed snem. Nie potrzeba niczego więcej, żeby stworzyć przyjemny kącik. Jasnozielona porcelana dobrze pasuje do beżu, kremowej bieli i naturalnego drewna. Ładnie wyglądałaby również na tle tapety w drobne kwiaty albo przy zasłonach w ciepłym odcieniu écru.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Ależ znalazłam rarytasik na świąteczny stół. Ceramiczne talerze jak ręcznie malowane, a to z Sinsay za grosze. Biorę, bo wykupią
Nie oznacza to jednak, że lampka nadaje się wyłącznie do tradycyjnych wnętrz. W nowoczesnej sypialni może być ciekawym przełamaniem prostych mebli. Czasem właśnie jeden bardziej klasyczny dodatek sprawia, że pomieszczenie przestaje wyglądać jak wystawa w sklepie. W salonie postawiłabym ją na bocznym stoliku przy fotelu. Taki kącik z książką i filiżanką herbaty od razu wydaje się bardziej zachęcający. W przedpokoju natomiast niewielka lampa może ocieplić przestrzeń, która zwykle pełni wyłącznie praktyczną funkcję. Warto jedynie pamiętać, że mała lampka nie zastąpi mocnego oświetlenia potrzebnego do sprzątania czy wykonywania precyzyjnych czynności. Jej największą zaletą jest możliwość stworzenia dodatkowego punktu świetlnego.
Niecałe czterdzieści złotych za porcelanę i len. Lampka Eivin z Jysk ma jeszcze kilka praktycznych zalet
W sklepie Jysk lampka Eivin kosztuje 37,50 zł. To niewielki wydatek w porównaniu z zakupem nowego mebla czy większej lampy stojącej. Za tę kwotę dostajemy porcelanową podstawę i abażur z tkaniny, w której składzie jest 50 procent lnu i 50 procent bawełny. Przed zakupem warto jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Lampka sprzedawana jest bez żarówki. Dobrze sprawdzi się odpowiednio dobrana żarówka LED o ciepłej barwie.
To istotne, bo właśnie od żarówki będzie zależało, czy lampka da delikatne światło do wieczornego odpoczynku, czy nieco mocniej rozjaśni stolik. Sama wybrałabym ciepłą, niezbyt intensywną barwę, żeby podkreślić przytulny charakter lnianego abażuru. Lampka jest przeznaczona do użytku wewnątrz pomieszczeń i wymaga podłączenia do gniazdka elektrycznego. Przed ustawieniem jej na komodzie czy półce dobrze więc sprawdzić, czy przewód będzie miał wygodny dostęp do kontaktu.
Nie każda piękna rzecz musi być droga. W niewielkiej lampce najbardziej lubię jej ponadczasowy styl
Zdarza mi się oglądać zdjęcia wnętrz, w których stoi mnóstwo drogich dodatków. Są piękne, ale niekoniecznie chciałabym mieszkać w takim domu. Wolę przedmioty, które mają swój urok, a przy tym można z nich normalnie korzystać. Eivin podoba mi się właśnie dlatego, że nie próbuje udawać wielkiego designerskiego dzieła. Jest mała, zgrabna i utrzymana w spokojnej kolorystyce. Dzięki temu można ją przestawiać, kiedy zmieni się układ pokoju albo pojawi się nowy pomysł na dekorację.
Widzę ją także na stoliku obok łóżka w pokoju gościnnym. Jasny abażur, porcelanowa podstawa i niewielki rozmiar pasują do miejsca, w którym chcemy stworzyć przyjazną atmosferę bez nadmiaru ozdób. A gdybym miała wybrać dla niej tylko jedno miejsce? Postawiłabym ją na drewnianej komodzie, obok rodzinnych fotografii. W dzień byłaby po prostu ładnym dodatkiem, a wieczorem pomagałaby stworzyć ten spokojny nastrój, za który tak lubię stare domy z duszą. Nie trzeba przecież mieć zabytkowych mebli ani wielkiego budżetu, żeby urządzić mieszkanie po swojemu. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany przedmiot, który zwyczajnie cieszy oko.

Obserwuj nas na Google







