Fikus sprężysty to jedna z tych roślin, które potrafią całkowicie odmienić wnętrze. Ma duże, błyszczące liście i wygląda bardzo elegancko, nawet w zwykłym salonie. Mało kto jednak wie, że można go bardzo łatwo rozmnożyć w domu. Wystarczy dobrze wybrać sadzonkę, włożyć ją do wody i zastosować pewien sprytny dodatek, który przyspiesza ukorzenianie.

Fikus sprężysty zachwyca w domach i restauracjach. Właśnie dlatego wiele osób chce go rozmnożyć samodzielnie

Podczas urlopu we Włoszech trafiłam do niewielkiej rodzinnej restauracji pełnej zieleni. W kątach stały ogromne fikusy sprężyste z grubymi, ciemnozielonymi liśćmi. Wyglądały jak z katalogu ogrodniczego, a przecież rosły w zwykłych donicach. Z ciekawości zapytałam właściciela, jak o nie dba.

Zobacz także:

Włoch tylko się uśmiechnął i powiedział, że większość z nich wyhodował sam z sadzonek. Według niego fikus sprężysty rozmnaża się zaskakująco łatwo, jeśli tylko wybierze się odpowiedni fragment rośliny. Najlepiej sprawdza się młody pęd z jednym lub dwoma liśćmi. Powinien mieć zdrową łodygę i nie może być zdrewniały.

Sadzonkę odcina się ostrym nożem tuż pod węzłem, czyli miejscem, z którego wyrasta liść. Potem usuwa się dolne liście i zostawia jeden na górze. Dzięki temu roślina skupia energię na tworzeniu korzeni.

Najlepsze sadzonki fikusa sprężystego powstają z młodych pędów. Wystarczy kilka minut i roślina jest gotowa do ukorzeniania

Po odcięciu sadzonki wiele osób od razu wkłada ją do wody. To dobry krok, ale Włoch zdradził mi jeszcze jedną rzecz. Twierdził, że dzięki niej korzenie pojawiają się szybciej i są mocniejsze.

Najpierw warto przepłukać końcówkę pędu w letniej wodzie. Fikus po przecięciu wydziela biały sok, który może utrudniać pobieranie wody. Gdy sok zostanie spłukany, sadzonkę można włożyć do szklanki lub słoika.

Woda powinna sięgać tylko dolnej części łodygi. Liście nie mogą być zanurzone, bo zaczęłyby gnić. Naczynie najlepiej postawić w jasnym miejscu, ale bez ostrego słońca.

Po kilku tygodniach pojawiają się pierwsze korzenie. Gdy osiągną kilka centymetrów długości, roślinę można posadzić w ziemi.

fot. Adobe Stock/ Lina

Dodatek miodu do wody pomaga roślinom wytwarzać korzenie. To stary ogrodniczy trik stosowany także przy sadzonkach

Sekret, który zdradził właściciel restauracji, okazał się zaskakująco prosty. Do wody, w której stoi sadzonka, dodaje on odrobinę miodu. Dosłownie pół łyżeczki na szklankę wody.

To może cię zainteresować: „Paradoks mieszkania", czyli dlaczego monstera ma zwinięte liście? W 1 sposób możesz jej pomóc

Miód jest naturalnym środkiem antybakteryjnym i zawiera cukry, które mogą wspierać rozwój młodych korzeni. W ogrodnictwie bywa stosowany jako naturalny stymulator ukorzeniania. Nie zastępuje profesjonalnych preparatów, ale przy domowych sadzonkach często działa bardzo dobrze.

Ważne jednak, aby nie przesadzić z ilością. Zbyt dużo miodu mogłoby pogorszyć jakość wody. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby stworzyć roślinie lepsze warunki.

Ten prosty trik sprawia, że rozmnażanie fikusa sprężystego staje się jeszcze łatwiejsze. A kiedy zobaczysz pierwsze korzenie, trudno nie poczuć satysfakcji. Z jednej rośliny możesz w krótkim czasie zrobić kilka nowych i wypełnić nimi całe mieszkanie zielenią.