Przygotowania do Wszystkich Świętych staram się zaczynać wcześniej. Nie lubię kupować dekoracji w ostatniej chwili, kiedy w sklepach robi się tłoczno, a ja zaczynam brać pierwszą rzecz, która wpadnie mi w ręce. Wolę spokojnie wybrać coś, co będzie wyglądało schludnie i pasowało do zniczy, które już mam. Gotowe kompozycje są dla mnie najwygodniejsze. Stawiam je na nagrobku i od razu widzę efekt, bez układania pojedynczych gałązek czy szukania pasujących dodatków.

Kompozycja na grób z Dino kosztuje 27,99 zł. Pudroworóżowe kwiaty od razu przyciągnęły mój wzrok

W Dino wypatrzyłam gotową kompozycję nagrobną za 27,99 zł. To właśnie cena sprawiła, że przyjrzałam się jej dokładniej. Na pierwszy rzut oka spodziewałam się wyższej kwoty, bo dekoracja nie wygląda skromnie. Duże różowe kwiaty tworzą jej najbardziej widoczną część i jest ich kilka, więc nie mamy tutaj pojedynczego kwiatka otoczonego garścią zieleni.

Zobacz także:

Kolor też przypadł mi do gustu. To spokojny, pudrowy róż, który nie jest krzykliwy. Przy ciemnym nagrobku będzie dobrze widoczny, ale nie daje jaskrawego efektu. Właśnie takich barw szukam na Wszystkich Świętych, szczególnie gdy obok ustawiam klasyczne znicze. Na etykiecie widocznej przy dekoracji znajduje się również informacja o wysokości około 40 cm. Dzięki temu łatwiej ocenić jej skalę jeszcze przed zakupem. W dłoni wygląda na naprawdę sporą i nie ginie pod dużymi kwiatami. To ważne, bo przy gotowych dekoracjach zdjęcie lub sam opis często niewiele mówią o tym, jak będą prezentowały się już na miejscu. Ta kompozycja nagrobna prezentuje się naprawdę okazale. 

fot. mat. własne Story.pl

Duże kwiaty połączono z zielenią i dekoracyjnymi dodatkami. Całość wygląda na znacznie bardziej pracochłonną

Same różowe kwiaty to dopiero początek. Pomiędzy nimi znajduje się ciemna zieleń, która wypełnia przestrzeń i tworzy tło dla jaśniejszych elementów. W środku zauważyłam także brązowy, ażurowy element przypominający zasuszoną makówkę lub egzotyczny owoc. Nie dominuje kompozycji, ale sprawia, że całość nie wygląda płasko. Najwięcej charakteru daje jednak szeroka dekoracyjna wstążka. Jest jasna, lekko połyskująca i ułożona w duże pętle. Towarzyszy jej bardziej naturalna, jutowa dekoracja. To zestawienie bardzo mi odpowiada, bo z jednej strony mamy eleganckie kwiaty, a z drugiej trochę surowszą fakturę.

Szukasz ciekawych rozwiązań na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: 1 wiadro i wszystko, co potrzebne do sprzątania nagrobka mam pod ręką. Ten zestaw z Brico ma nawet specjalny płyn

Właśnie takie szczegóły sprawiają, że kompozycja kojarzy mi się z dekoracją przygotowaną przez florystkę. Nie chodzi o porównywanie jej jakości z ręcznie wykonaną pracą z kwiaciarni. Po prostu wizualnie dzieje się tutaj sporo. Poszczególne elementy mają różne kolory i faktury, a mimo tego tworzą spójną całość.

fot. mat. własne Story.pl

Gotowa dekoracja oszczędza mi układania wszystkiego samodzielnie. Na Wszystkich Świętych zabieram ją prosto na cmentarz

Mam słabość do własnoręcznych dekoracji, ale przed 1 listopada zwykle brakuje mi na nie czasu. Trzeba kupić bazę, dobrać kwiaty, zieleń, wstążkę, a później jeszcze wszystko przymocować tak, żeby efekt był estetyczny. Tutaj ten etap po prostu odpada. Kompozycja jest już ułożona. Nie muszę zastanawiać się, czy różowe kwiaty pasują do zielonych gałązek ani jak zawiązać dużą kokardę. To dla mnie szczególnie wygodne, gdy przygotowuję dekoracje na więcej niż jeden grób. Zamiast kompletować kilka różnych elementów, biorę gotową całość.

Podoba mi się też możliwość dobrania pozostałych ozdób dopiero do niej. Przy pudrowym różu nie kombinowałabym już z wieloma mocnymi kolorami. Postawiłabym obok proste znicze i pozwoliła, żeby to kwiaty były głównym akcentem. Dzięki temu nagrobek nie wygląda na przeładowany. Nie traktuję takiej dekoracji jako zamiennika żywych kwiatów w każdej sytuacji. To po prostu wygodna opcja dla osoby, która szuka gotowego rozwiązania i nie chce samodzielnie bawić się we florystkę. Szczególnie przed Wszystkimi Świętymi, kiedy lista rzeczy do zrobienia i bez tego jest długa.

Przed zakupem przyglądam się nie tylko kwiatom. Przy dekoracji na grób liczy się dla mnie również jej forma

Przy takich zakupach zawsze oglądam kompozycję z kilku stron. Kwiaty powinny być dobrze ułożone, a wstążka nie może być mocno zgnieciona. Warto też sprawdzić, czy żaden z elementów nie poluzował się podczas transportu lub ustawiania towaru na sklepowej półce. To drobiazgi, ale po przyniesieniu dekoracji na cmentarz są już znacznie bardziej widoczne. W przypadku tej kompozycji najbardziej przekonuje mnie jej proporcja. Kwiaty są duże, ale zostało też miejsce na zieleń, ozdobny środek i szeroką kokardę. Nie mam wrażenia, że ktoś próbował zmieścić wszystkie możliwe dekoracje w jednym miejscu.

Przed ustawieniem na grobie zwróciłabym jeszcze uwagę na warunki pogodowe. Nie ma informacji pozwalającej mi potwierdzić odporność wszystkich elementów na deszcz, silny wiatr czy niską temperaturę. Dlatego nie zakładam, że dekoracja jest całkowicie odporna na jesienną aurę. Za to pod względem wyglądu dostałam dokładnie to, czego szukałam. Spory rozmiar, spokojny kolor i gotową formę, z którą nie trzeba już nic robić. Przed Wszystkimi Świętymi właśnie takie proste rozwiązania najbardziej ułatwiają mi przygotowania.