Odrost ma wyjątkowy talent do zwracania na siebie uwagi akurat przed ważnym wyjściem. Włosy nadal wyglądają dobrze, kolor na długości mi odpowiada, a przy przedziałku zaczyna pojawiać się jasna linia. Nie zawsze chcę wtedy przyspieszać kolejne farbowanie. Czasem potrzebuję tylko czegoś na spotkanie, rodzinny obiad albo wyjście do miasta. W takich sytuacjach kosmetyki do czasowego retuszu mają dla mnie znacznie więcej sensu niż otwieranie kolejnego opakowania farby.

Spray Venita błyskawicznie retuszuje odrost i siwe włosy. To rozwiązanie na czas pomiędzy kolejnymi koloryzacjami

W Hebe znalazłam brązowy korektor odrostów Venita Salon w sprayu o pojemności 75 ml. Kosmetyk jest przeznaczony do szybkiego retuszu niechcianych odrostów oraz siwych włosów. Ma odświeżać kolor i dawać naturalne wykończenie fryzury w kilka sekund. Dla mnie najważniejsze jest jego doraźne działanie. Nie traktuję takiego produktu jako alternatywy dla trwałej koloryzacji. Sięgam po niego wtedy, gdy na kolejne farbowanie jest jeszcze za wcześnie, ale siwy odrost zaczyna być widoczny.

Zobacz także:

Najbardziej oczywistym miejscem zastosowania jest przedziałek, bo właśnie tam siwizna często rzuca się w oczy. Korektor może przydać się również przy linii włosów, gdy związuję je lub zaczesuję do tyłu. Zamiast zmieniać fryzurę tylko po to, żeby coś ukryć, mogę szybko poprawić jej wygląd.

fot. hebe.pl

Efekt zostaje do pierwszego mycia włosów. Nie trzeba czekać kilku tygodni, aż kolor stopniowo zniknie

To rozwiązanie dla osób, które nie chcą w danym momencie wykonywać trwałej koloryzacji. Kolor z korektora utrzymuje się do pierwszego mycia włosów. Po umyciu znika, więc przy kolejnym użyciu znów sama decyduję, gdzie potrzebuję retuszu. Widzę w tym dużą zaletę szczególnie przed wizytą u fryzjera. Nie ingeruję na stałe w odcień włosów tuż przed planowanym farbowaniem. Robię szybkie poprawki na jeden dzień, a później po prostu myję głowę.

Szukasz sklepowych okazji? To także może wpaść ci w oko: Kolor kawy z mlekiem i gruba podeszwa. Botki z Lidla wyglądają jak z kolekcji za kilka stówek, a modne 50-tki biorą na potęgę

Taki produkt może być też przydatny, gdy dopiero zastanawiam się nad terminem następnej koloryzacji. Nie muszę podejmować decyzji tylko dlatego, że kilka siwych pasm stało się bardziej widocznych. Zyskuję trochę czasu i mogę zaplanować farbowanie wtedy, kiedy rzeczywiście mi odpowiada. Trzeba przy tym pamiętać, że mówimy o kosmetyku maskującym. Nie zmienia on naturalnego koloru odrastających włosów i nie sprawia, że siwizna znika na stałe. Jego zadaniem jest czasowe pokrycie widocznych miejsc.

Przed użyciem puszkę trzeba mocno wstrząsać przez około 2 minuty. Spray rozpylam krótkimi seriami z odległości 20 do 30 cm

Sposób aplikacji jest konkretnie określony. Przed użyciem opakowaniem należy mocno wstrząsać przez około dwie minuty. Następnie kosmetyk rozpyla się na włosy krótkimi seriami z odległości 20 do 30 cm, robiąc przerwy potrzebne na wyschnięcie. Nie pryskam więc długo w jeden punkt. Wolę zacząć od mniejszej ilości i zobaczyć efekt. W razie potrzeby dokładam kolejną krótką warstwę. Dzięki temu łatwiej kontroluję, gdzie dokładnie trafia kolor.

Przy pierwszym użyciu przygotowałabym również starą koszulkę albo ręcznik, żeby spokojnie nabrać wprawy w rozpylaniu. Samo opakowanie jest niewielkie, więc można przechowywać je razem z kosmetykami do włosów bez zajmowania dużej części szafki. 

Brąz to tylko jeden z dostępnych odcieni korektora. W Hebe są również czerń i chłodny brąz

Odcień, który zwrócił moją uwagę, to brąz, ale na stronie Hebe widoczne są jeszcze dwa warianty, czerń oraz chłodny brąz. To istotne, bo przy korektorze odrostów dopasowanie koloru ma większe znaczenie niż efektowna nazwa na opakowaniu. Przy ciepłym brązie zaczęłabym od klasycznego wariantu. Przy chłodniejszej koloryzacji zainteresowałabym się drugim brązem. Czerń jest osobną propozycją dla bardzo ciemnych włosów. Ostateczny efekt będzie oczywiście zależał od wyjściowego koloru i ilości nałożonego produktu.