Co roku przed Wszystkimi Świętymi mam ten sam dylemat. Chcę przygotować grób bliskiej osoby z wyczuciem, ale nie mam ochoty zostawiać w kwiaciarni małej fortuny. Żywe kwiaty są piękne, jednak jesienna pogoda potrafi szybko dać im w kość. Sztuczne kompozycje są praktyczniejsze, tylko nie każda wygląda tak, jakbym chciała. Najbardziej podobają mi się te, które mają spokojną kolorystykę, różne kształty kwiatów i dużo liści. Wtedy całość nie sprawia wrażenia płaskiej i przypadkowej.
Stroik z Lidla jest pełen pastelowych kwiatów. Róże i duże kwiatostany tworzą efektowną kompozycję
Na stoisku w Lidlu znalazłam gotowy stroik na grób ze sztucznych kwiatów. Na etykiecie widoczna była cena 44,99 zł. To właśnie ten model w jasnofioletowej tonacji od razu zwrócił moją uwagę. Najbardziej widoczne są duże róże w chłodnym, liliowym odcieniu. Pomiędzy nimi umieszczono inne rozłożyste kwiaty o licznych, wąskich płatkach. Całość uzupełniają drobniejsze fioletowe akcenty i sporo ciemnozielonych liści. Dzięki temu kompozycja nie składa się wyłącznie z kilku kwiatowych główek ustawionych obok siebie.
Zobacz także:
Podoba mi się też zestawienie kolorów. Nie ma tu mocnej czerwieni, złota czy jaskrawych ozdób, które często pojawiają się w dekoracjach cmentarnych. Liliowy kolor jest spokojniejszy, a zieleń dobrze go równoważy. Taki stroik może pasować zarówno do ciemnego granitu, jak i jaśniejszego kamienia. Określenie „wieczne róże” traktowałabym oczywiście z przymrużeniem oka. To sztuczne kwiaty, więc nie zwiędną po kilku dniach tak jak świeży bukiet, ale ich trwałość będzie zależała między innymi od pogody i sposobu przechowywania. Jesienią trzeba liczyć się z deszczem, wiatrem i wilgocią. Mimo to brak konieczności regularnej wymiany zwiędniętych kwiatów jest dla mnie dużą zaletą.
fot. mat. własne Story.pl
Gotowy stroik oszczędza biegania za kwiatami i dodatkami. Przed Wszystkimi Świętymi to dla mnie spore ułatwienie
Samodzielne przygotowanie dekoracji może dawać sporo satysfakcji, ale trzeba mieć na to czas. Najpierw potrzebna jest baza, później kwiaty, zieleń i ewentualne dodatki. Na koniec wszystko trzeba jeszcze sensownie ułożyć i dobrze przymocować. Nie każdy ma ochotę zajmować się florystyką kilka dni przed 1 listopada. Gotowa kompozycja rozwiązuje ten problem. Zabieramy ją ze sklepu i możemy od razu wykorzystać na grobie. To szczególnie wygodne, gdy przed Wszystkimi Świętymi odwiedzamy kilka cmentarzy albo przygotowujemy więcej niż jedno miejsce. Ja nie dodawałabym już do niej wielu ozdób. Stroik jest dość rozbudowany wizualnie, więc lepiej pozwolić mu grać główną rolę. Obok postawiłabym dwa lub trzy proste znicze, najlepiej w podobnej stylistyce. Przy pastelowych kwiatach dobrze mogą wyglądać przezroczyste albo mleczne szkła bez złotych ornamentów.
Szukasz ciekawych rozwiązań na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: Płomień bez ognia, nic nie kopci i nie kapie. Wyrwałam w Dino wkłady LED do zniczy za 4,99 zł. Świecą tygodniami
Właśnie wtedy całość ma szansę wyglądać spokojnie i elegancko. Przy dekorowaniu grobu łatwo wpaść w pułapkę dokładania kolejnych elementów. Jeszcze jeden znicz, dodatkowy bukiet, mała figurka i nagle robi się tłoczno. Ja wolę jedną większą kompozycję i kilka prostych dodatków. Nie porównywałabym natomiast jej ceny wprost z konkretną ofertą florystki bez sprawdzenia lokalnych cenników. Ręcznie wykonywane stroiki mogą różnić się wielkością, materiałami i sposobem wykonania. Pewne jest za to, że tutaj dostajemy gotową dekorację bez konieczności osobnego kompletowania elementów.
Sztuczne kwiaty nie muszą wyglądać ciężko i staromodnie. Pastelowy stroik można wykorzystać także po 1 listopada
Dawniej sztuczne dekoracje na cmentarz kojarzyły mi się głównie z bardzo intensywnymi kolorami i mnóstwem plastikowej zieleni. Dziś wybór jest znacznie większy. Na zdjęciu z Lidla widać zresztą kompozycje w kilku zupełnie różnych tonacjach, od żółtych i białych po fioletowe.
Mnie najbardziej przekonuje wersja pastelowa. Delikatny fiolet dobrze współgra z jesienną aurą, ale nie jest typowo sezonowym kolorem. Dzięki temu dekoracja nie musi zniknąć zaraz po Wszystkich Świętych. Po zakończeniu sezonu taki stroik warto oczyścić i schować w suchym miejscu, o ile nadal jest w dobrym stanie. Sztuczne płatki mogą się zakurzyć, odkształcić albo zabrudzić, dlatego nie traktowałabym ich jako niezniszczalnych. Odpowiednio przechowywana kompozycja ma jednak szansę przydać się ponownie.
To dla mnie dodatkowy argument za prostymi wzorami. Dekoracja bez napisów i mocno sezonowych elementów jest bardziej uniwersalna. Można zmienić stojące obok znicze, dodać inną drobną ozdobę i uzyskać nieco inny efekt bez kupowania wszystkiego od początku. Przed 1 listopada zwracam więc uwagę nie tylko na to, jak stroik wygląda w sklepie. Myślę też o tym, czy łatwo będzie dopasować go do nagrobka i czy za kilka tygodni nadal będzie prezentował się odpowiednio. Ten z Lidla trafia w mój gust właśnie spokojnymi kolorami i dużą ilością zieleni. Nie próbuje wyglądać przesadnie wystawnie, a mimo to jest dekoracyjny. I czasem dokładnie tyle wystarczy, żeby przygotować grób bliskiej osoby ze smakiem.

Obserwuj nas na Google







